Do zdarzenia doszło przed południem na alei Piłsudskiego w Łodzi. To jedna z głównych ulic w tym mieście. Na nagraniu opublikowanym przez profil LDZ Zmotoryzowani Łodzianie widać, że na wysokości stadionu Widzewa, środkowym pasem pod prąd jedzie kierowca czarnego citroena. Tylko refleks kierowcy, który nagrał zdarzenie, pozwolił mu uniknąć czołowego zderzenia, w ostatniej chwili odbił na lewy pas.
Policja o poważnym zagrożeniu i nieodpowiedzialnym zachowaniu
Pokazaliśmy nagranie policji. Młodszy aspirant Mateusz Piliński z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi w rozmowie z tvn24.pl przyznał, że nikt zdarzenia nie zgłosił, ale po naszych informacjach zostanie ono przekazane do wydziału wykroczeń i przestępstw w ruchu drogowym. - Policjanci podejmą odpowiednie kroki, żeby zweryfikować kierującego, który jechał tam pod prąd. Zachowanie, które widać jest poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa wszystkich kierujących, pieszych. Przy obecnych warunkach - mamy zimę i ślisko - naprawdę mogło być różnie, więc zachowanie kierującego było bardzo nieodpowiedzialne - podkreślił policjant.
- Apelujemy też zawsze, żeby ktoś, kto widzi takie niebezpieczne sytuacje, zgłaszał je od razu, nawet na numer alarmowy 112, wtedy patrol policji na bieżąco może podjechać i je zweryfikować - powiedział Piliński. Za jazdę pod prąd grozi mandat w wysokości dwóch tysięcy złotych i 15 punktów karnych. Jeśli sprawa trafi do sądu, wtedy ten może orzec grzywnę do 30 tysięcy złotych, a nawet utratę prawa jazdy.
Autorka/Autor: pk/tam
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: LDZ Zmotoryzowani Łodzianie