Chciał pomóc, dał swoją żarówkę. Od roku skarbówka ściga go o 10 złotych

Łódź

Rok walki przed sądem za 10 złotychTVN24 Łódź
wideo 2/3

Mechanik z Bartoszyc (woj. warmińsko-mazurskie) musi tłumaczyć się przed sądem, bo po zamknięciu kasy w warsztacie wymienił żarówkę. Klientkami były dwie proszące o pomoc kobiety. Okazało się, że to pracownice Urzędu Skarbowego. - Ścigają nas od roku. Już były cztery rozprawy w sądzie - podkreśla właściciel warsztatu.

Przyjechały do warsztatu i prosiły o pomoc. Dwie kobiety, które pojawiły się w Sędławkach pod Bartoszycami opowiadały, że w ich samochodzie trzeba wymienić żarówkę.

Tyle, że jak opisują reporterzy "Gońca Bartoszyckiego", w warsztacie został już wtedy wykonany tzw. dzienny resort kasowy. Czyli nie można było już przyjmować pieniędzy od klientów.

- Do jednego z pracowników powiedziałem, aby wymienił im tę żarówkę, a sam odjechałem. Po kilku minutach pracownik zadzwonił do mnie, abym wracał, bo jest kontrola z Urzędu Skarbowego - opowiada przed kamerą TVN24 Władysław Suszko, właściciel warsztatu.

Okazało się, że rzekomo potrzebujące pomocy kobiety to pracownice Urzędu Skarbowego. Wymieniona żarówka - według relacji właściciela warsztatu - była prywatną mechanika. Za żarówkę i wymianę mechanik miał poprosić o 10 złotych.

Rok bitwy

- Panie postanowiły ukarać 500-złotowym mandatem mego pracownika. Tłumaczyłem im, że ten pracownik nie jest uprawniony do obsługi kasy fiskalnej, że zrobiłem już raport dzienny, że dał im prywatną żarówkę. One jednak upierały się przy mandacie. Powiedziałem pracownikowi, aby go nie przyjmował i go nie przyjął - relacjonuje właściciel.

Sprawa trafiła do sądu. Po - jak wylicza Władysław Suszko - czterech rozprawach sędzia uznał winę mechanika, ale odstąpił od wymierzenia kary. Urząd skarbowy jednak od tej decyzji się odwołał do sądu apelacyjnego. Rozprawa jest zaplanowana na 20 listopada.

Cztery procesy i zmiana

W czwartek sprawę nagłośniliśmy na TVN24 oraz na portalu tvn24.pl. Nasi czytelnicy bardzo negatywnie ocenili prowokację:

"Bo w Polsce ściga się uczciwych ludzi. Kto kradnie miliony, jest bezpieczny" - komentował jeden z użytkowników. A to i tak jeden z bardziej wyważonych opinii.

Przed godziną 12 do naszej redakcji trafiło oświadczenie Renaty Kostowskiej, rzecznika prasowej Izba Administracji Skarbowej w Olsztynie:

"Naczelnik Urzędu Skarbowego w Bartoszycach wycofa apelację od wyroku Sądu Rejonowego w Bartoszycach" - informuje rzeczniczka. I dodaje, że tym samym sprawa zakończy się na decyzji sądu pierwszej instancji.

Na koniec komunikatu Renata Kostowska przypomina, że sąd nie dopatrzył się "żadnych uchybień ze strony działań pracowników urzędu skarbowego".

Autor: bż / Źródło: TVN24, Goniec Bartoszycki

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Łódź