28 proc. respondentów oceniło rozszerzenie wojny w Ukrainie na inne kraje regionu jako "mało prawdopodobne", a 7 proc. uznało taki scenariusz za nierealny. Niemal jedna czwarta (24 proc.) nie miała zdania na ten temat.
"Zmiana sposobu podejmowania decyzji"
Według Rafała Bieńkowskiego z działu analiz portalu nieruchomosci-online.pl na ewentualnie decyzje zakupowe na rynku nieruchomości wpływa też "ogólny klimat do podejmowania długoterminowych zobowiązań".
- Czyli to, na ile całe otoczenie gospodarcze i społeczne wydaje się przewidywalne. Gdy rośnie poczucie niepewności, naturalnie pojawia się większa ostrożność. Oznacza to nie tyle rezygnację z zakupu, ile zmianę sposobu podejmowania decyzji: więcej wahania, większy nacisk na bezpieczeństwo finansowe i bardziej pragmatyczny wybór nieruchomości - stwierdził.
Z badania wynika również, że obawy dotyczące rozlania się wojny na inne kraje w regionie rosną wraz z wiekiem. Taka opinia najrzadziej wyrażana była w najmłodszej grupie wiekowej 18-24 lata (29 proc.), a najczęściej w grupie powyżej 55. roku życia (47 proc.).
"Badanie nie wskazuje natomiast istotnych różnic ze względu na miejsce zamieszkania. Duże ryzyko eskalacji konfliktu w Ukrainie widzi niemal taki sam odsetek badanych (41-42 proc.), zarówno wśród mieszkańców największych/dużych/średnich miast, jak i wsi" - dodali autorzy.
"Odkładanie decyzji w czasie"
Bieńkowski dodał, że trwająca wojna nie blokuje popytu na rynku, ale wpływa na nastroje. - Działa jako czynnik tła, który zwiększa ostrożność i skłonność do dokładniejszego liczenia ryzyka. W praktyce oznacza to odkładanie decyzji w czasie, ostrożniejszy wybór kredytu czy preferowanie bezpieczniejszych scenariuszy, takich jak mniejsze mieszkanie lub niższa rata - wskazał.
70 proc. uczestników badania uważa, że w 2026 r. dojdzie do większych podziałów i napięć społecznych w kraju, co - zdaniem autorów badania - również może pośrednio wpływać na decyzje przy zakupie nieruchomości. Największymi pesymistami są osoby w wieku 55 plus (80 proc.), a najmniejszymi Polacy do 34. roku życia (60 proc.).
Wybór bezpieczniejszego zadłużenia
Ekspert portalu nieruchomosci-online.pl ocenił, że przy zakupie mieszkania lub domu kluczowe jest poczucie stabilności i bezpieczeństwa. - Gdy debata publiczna pełna jest napięć, rośnie ostrożność w podejmowaniu tak poważnych decyzji. Pojawiają się obawy przed nagłymi zmianami zasad gry: podatków, stóp procentowych, programów mieszkaniowych czy sytuacji na rynku pracy - wyjaśnił Bieńkowski.
Według niego w praktyce może to oznaczać odkładanie zakupu w czasie, większą skłonność do trzymania gotówki albo wybór bezpieczniejszego zadłużenia z wyższym wkładem własnym i krótszym kredytowaniem.
Badanie "To my. Polacy o nieruchomościach - IV kwartał 2025" zostało zrealizowane w drugiej połowie listopada przez agencję Inquiry na zlecenie Nieruchomosci-online wśród 1013 dorosłych Polaków.
Autorka/Autor: skib/kris
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock