Zjeżdżali na jabłuszkach i sankach po stromych szlakach parku narodowego

W Bieszczadzkim Parku Narodowym na szlakach pieszych obowiązuje całkowity zakaz zjazdów na nartach, deskach snowboardowych, sankach oraz tzw. jabłuszkach.
Połonina Wetlińska w Bieszczadach
Źródło wideo: Google Earth
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Na bieszczadzkich szlakach dopisała pogoda i frekwencja, ale nie rozsądek. Jak poinformowała dyrekcja Bieszczadzkiego Parku Narodowego, mimo obowiązującego zimą zakazu wielu turystów urządzało zjazdy na sankach i tzw. jabłuszkach po górskich szlakach. Park ostrzega, że takie zachowania są niebezpieczne zarówno dla bawiących się, jak i innych turystów.

Podczas świąteczno-noworocznej przerwy Bieszczadzki Park Narodowy przeżywał prawdziwe oblężenie. W pogodne dni na popularnych trasach, zwłaszcza na żółtym szlaku z Przełęczy Wyżnej na Połoninę Wetlińską, pojawiły się tłumy turystów. Niestety, jak poinformowała dyrekcja parku, wielu z nich lekceważyło podstawowe zasady bezpieczeństwa obowiązujące zimą.

Pracownicy zwrócili uwagę, że nagminnie łamano punkt trzeci Zasad Zwiedzania Parku w okresie zimowym, który jasno stanowi, że na szlakach pieszych obowiązuje całkowity zakaz zjazdów na nartach, deskach snowboardowych, sankach oraz tzw. jabłuszkach.

Trasa na Połoninę Wetlińską
Trasa na Połoninę Wetlińską
Źródło zdjęcia: Martyna Sokołowska/tvn24.pl

"Z przerażeniem można było obserwować nie tylko rozkrzyczane dzieci, zjeżdżające stromym szlakiem na 'jabłuszkach' i sankach, ale również rodziców, którzy na to przyzwalali i sami zjeżdżali, narażając zdrowie i życie swoje, swoich pociech, ale także turystów spokojnie wędrujących szlakiem" - przekazali przedstawiciele Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

Służby parku podkreślają, że zjazdy na "jabłuszkach" i sankach powodują wyślizgiwanie i szybkie oblodzenie szlaków, co znacząco podnosi ryzyko wypadków i naraża turystów pieszych na niebezpieczne zderzenie, upadki i poważne kontuzje. "Szlaki piesze służą do wędrówki pieszej!" - przypominają pracownicy BdPN.

TVN24
Dowiedz się więcej:

TVN24

Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: ms/tok
Czytaj także: