Obstawili zakład na amerykańską inwazję na Wenezuelę. Bukmacher nie wypłaci wygranych

shutterstock_2701987557 Wenezuela-Maracaibo- Czwartek, 30 października 2025 r. Wenezuelscy milicjanci przemaszerowali na rzecz pokoju między Wenezuelą a Trynidadem i Tobago w mieście Maracaibo w Wenezueli.
Maciej Woroch o sytuacji na granicy Kolumbii i Wenezueli
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Humberto Matheus/Shutterstock
Platforma bukmacherska Polymarket ogłosiła, że nie wypłaci łącznie 10,5 miliona dolarów z zakładów dotyczących inwazji Stanów Zjednoczonych w Wenezueli. Uargumentowała, że schwytanie prezydenta południowoamerykańskiego kraju Nicolasa Maduro nie kwalifikuje się jako "najazd wojskowy innego państwa" - poinformował "The Guardian".

Niektóre firmy zajmujące się internetowym hazardem umożliwiają osobom fizycznym obstawianie zakładów na swoich stronach internetowych. Są to zazwyczaj zakłady polegające na obstawianiu wyników "tak" albo "nie" bądź "wyżej" albo "niżej".

Zakłady na inwazję poniżej 5 proc.

W ubiegły piątek anonimowy obstawiający na Polymarket zainwestował 30 tysięcy dolarów w zakład nazwany "Maduro do 31 stycznia 2026 r.". Po tym, jak w sobotę, 3 stycznia, schwytano prezydenta Wenezueli, gracz osiągnął zysk w wysokości 436 759,61 dolara.

Gracze postawili od początku tego roku ponad 10,5 miliona dolarów na to, że USA dokonają inwazji w Wenezueli - według większości do 31 stycznia. Niektórzy zapłacili dziesiątki tysięcy dolarów za swoje zakłady. Po tym, jak platforma uznała, że zatrzymanie Maduro nie kwalifikuje się jako inwazja, szanse na nią przed końcem stycznia spadły poniżej 5 proc. na stronie Polymarket.

"Oświadczenie Trumpa dotyczy innej kwestii"

"Zakład odnosi się do operacji wojskowych USA mających na celu ustanowienie kontroli. Oświadczenie prezydenta Trumpa, że kraj będzie rządzić Wenezuelą odnosiło się do trwających rozmów z rządem wenezuelskim i nie kwalifikuje samo w sobie misji porwania i wywiezienia Maduro za granicę" - przekazała firma w komunikacie na stronie.

Decyzja Polymarket wywołała oburzenie wśród graczy. Jeden z użytkowników skomentował: "Polymarket popadł w całkowitą arbitralność. Słowa są dowolnie redefiniowane, oderwane od jakiegokolwiek uznawanego znaczenia, a fakty po prostu ignorowane. To, że najazd wojskowy, porwanie głowy państwa i przejęcie władzy w kraju nie są klasyfikowane jako inwazja, jest po prostu absurdalne".

Źródło: "The Guardian"
Autorka/Autor: skib/ams
Zobacz także: