Łódź

Łódź

Ludzie umierają, żarty się skończyły – mówił w 2010 roku premier, wypowiadając wojnę handlarzom dopalaczy. Jest 2017 rok, za policją i urzędnikami ileś wygranych bitew, ale wojnę – ogłasza NIK – przegraliśmy. Z raportu, do którego dotarł portal tvn24.pl wynika, że handlarze mają się dobrze, ich klienci siedem razy częściej trafiają do szpitala niż na początku "wojny", a w magazynach sanepidów wciąż piętrzą się zabezpieczone przed laty dopalacze.

Mieszkańcy łódzkiego Janowa mogą poczuć się jak na wsi. Z balkonów mogą podglądać miejscową krowę, którą właścicielka wyprowadza na łąkę obok osiedla. Krasula nie przeszkadza mieszkańcom, jednak zdarzają się jej drobne zatargi z prawem. Niedawno urwała się z łańcucha i pognała łódzkimi ulicami. Musieli interweniować strażnicy miejscy...

Sąd apelacyjny w Łodzi utrzymał w mocy wyrok na pracownika prywatnej drukarni, który z powodu własnych przekonań odmówił wydrukowania plakatów fundacji LGBT. W poprzedniej instancji mężczyzna został uznany za winnego wykroczenia. Sąd odstąpił od wymierzenia mu kary.

O tej dwójce zrobiło się głośno kiedy na jednym z łódzkich parkingów najpierw celowo uszkodzili samochód przypadkowej kobiecie, a następnie pomogli w jego uruchomieniu. Nie za darmo rzecz jasna, zażądali za to 500 złotych. Kobieta zachowała zimną krew i wezwała policję. Okazuje się, że to nie koniec kłopotów pseudomechaników, na policję zaczęły zgłaszać się osoby z Poznania, które zostały przez nich oszukane w ten sam sposób.

Wydostał się z posesji i ruszył raźno po ulicy - ku zaskoczeniu kierowców i pieszych. Czarny koń przez kilkanaście minut szalał po centrum Wieruszowa (woj. łódzkie) i w końcu doprowadził do kolizji z jednym z samochodów. Niewzruszone zwierzę wybiegło z miasta i dopiero tam zostało złapane przez właściciela.

Policja zatrzymała 56-letniego lekarza, który był kompletnie pijany w czasie dyżuru w opoczyńskim szpitalu (woj. łódzkie). - W pokoju lekarskim zabezpieczyliśmy trzy szklane butelki po alkoholu i dwie puszki po piwie - informuje policja. Funkcjonariusze sprawdzają, czy lekarz przyjmował pacjentów.