Radosław Sikorski: Rosja eskaluje i Polska będzie miała poważną odpowiedź

Tak jest - Radosław Sikorski
Sikorski: Rosja eskaluje i Polska będzie miała poważną odpowiedź
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jesteśmy w szarej strefie sytuacji kryzysu - powiedział w "Tak jest" w TVN24 szef MSZ Radosław Sikorski, pytany o przygotowanie Polski do wojny hybrydowej. Komentował też spotkanie zwołane przez premiera Donalda Tuska.

Premier Donald Tusk spotkał się w poniedziałek z ministrami oraz dowódcami Wojska Polskiego i służb. Jak napisał, tematem były "kolejne działania dotyczące wzmocnienia bezpieczeństwa naszych granic".

Wicepremier, szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski powiedział w "Tak jest", że to było "bardzo solidne, poważne spotkanie, bo widzimy, że Rosja eskaluje i państwo polskie będzie miało na to taką nie prowokującą, ale poważną odpowiedź, która wzmocni nasze bezpieczeństwo".

Pytany, czy to będą działania związane z infrastrukturą chroniącą naszą granicę, odparł, że także z ochroną ludności. Dodał, że być może będą zmiany prawne, ale zaznaczył, że na szczegóły jest za wcześnie.

Prowadzący program Rafał Wojda zauważył, że wojskowi wielokrotnie mówią o tym, że funkcjonujemy teraz w szarej przestrzeni, to znaczy, że mamy procedury na czas pokoju i procedury na czas wojny, a nie mamy procedur na czas wojny hybrydowej i takiego realnego zagrożenia ze strony wroga.

- Jesteśmy w szarej strefie sytuacji kryzysu i tu potrzebujemy doprecyzować niektóre procedury - powiedział Sikorski.

Sikorski: jesteśmy poddawani gigantycznej rosyjskiej manipulacji

Zapytany, czy nie ma wrażenia, że Rosja na froncie dezinformacyjnym odnosi dość duże sukcesy, szef MSZ powiedział, że "w Polsce musimy wzmóc czujność, bo jesteśmy poddawani gigantycznej operacji manipulacji". - Rosja wydaje na to miliardy - podkreślił.

- Niestety są takie media i tacy politycy, którzy jadą z tą falą. Tacy przedsiębiorcy polityczni. A tu uciułam promil głosów na wspieraniu rosyjskich operacji informacyjnych - dodał. Ocenił, że "to do pewnego stopnia działa, ale na pewno nie ma nic wspólnego z patriotyzmem".

- Rosja zawsze wchodzi w szczeliny, tam, gdzie można ludzi skłócić między sobą. Polskę z Zachodem, Polskę z Ukrainą. No i pytanie, czy się temu przeciwstawiamy - mówił.

- Wojna jednak klaruje. Albo jesteś za agresorem, albo jesteś za swoim własnym narodem i sojusznikiem. Jak w Polsce słychać wybuchy i w Polsce wyją syreny alarmowe, to pomagasz agresorowi, czy raczej uważasz, że agresora trzeba odstraszyć? To jest bardzo proste. Trzeba sobie wybrać, czy się jest patriotą, czy kolaborantem wroga - podsumował.

Sikorski: Rosja sobie wyobraża, że w ten sposób nas zastraszy

Szef polskiej dyplomacji pytany, czy spodziewa się kolejnych aktów eskalacji przy polskiej granicy albo przy granicy z państwami bałtyckimi, odparł, że "obawia się, że tak, bo Rosja sobie wyobraża, że w ten sposób nas zastraszy". - Oczywiście wtedy, gdy znajduje posłuch, to jest wzmocniona w tym przekonaniu - podkreślił.

- Ale wydaje mi się, że efekt średniofalowy jest odwrotny, że popełniają błąd - powiedział Sikorski. Zauważył, że "wydajemy bezprecedensowe ilości pieniędzy na obronność i nie słychać, żeby ktoś to kwestionował".

- Czyli mamy przyzwolenie społeczne na obronność, którego byśmy nie mieli, gdyby Rosja tego nie robiła - dodał.

Sikorski: Karol III nie odmawia podpisów ambasadorów, a nasz Karol odmawia

Sikorski komentował też spór na linii MSZ-prezydent o nominacje ambasadorskie. Pytany, czy widzi jakąś szansę na kompromis, zwłaszcza w tak newralgicznych placówkach jak w Stanach Zjednoczonych, czy w Ukrainie, odparł, że "konstytucja nic nie mówi o jakichś porozumieniach czy kompromisach, tylko mówi, że prezydent powołuje, a ustawa mówi, że powołuje na mój wniosek".

- Pan prezydent i jego dwór chcą sobie wybierać, wtedy, gdy już tak naprawdę jest tylko dokument do podpisu - powiedział. - Ale żeby było jasne, nie odmawiam prezydentowi wpływu - zaznaczył.

- Jak pan prezydent osiągnie swój cel, obali nasz rząd, doprowadzi do rządów prawicy, to będą sobie mianować takich ambasadorów jak poprzednio za PiS-u - ocenił. - Ale póki co, nie ma rządu Konfederacji i PiS-u i ja wymagam profesjonalizmu - oświadczył Sikorski.

Mówił, że "dziwi się bardzo panu prezydentowi, że nawet blokuje tych zawodowych dyplomatów, którzy służyli wszystkim rządom".

- Wyjściem byłoby uznanie przez pana prezydenta, że nie jest Królem Słońce, bo król konstytucyjny wie, że nie rządzi. Karol III nie odmawia podpisów sędziów, czy ambasadorów, a nasz Karol odmawia. Więc ja mam nadzieję, że wreszcie uzna, do jakiej roboty został wybrany - do roli prezydenta, a nie nadrządu - podsumował Sikorski.

OGLĄDAJ: Co knuje Putin? "W Rosji polityka zawsze była ważniejsza od gospodarki"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: