Stella Parton poświęciła swojej siostrze wzruszający wpis dwa dni po jej śmierci. "Moja starsza siostra Dolly dostała w ostatni wtorek swoje [anielskie] skrzydła. (…) Wiem, że robi tam ogromne wrażenie, lśniąc i błyszcząc. Taka właśnie była moja siostra" - czytamy na Facebooku.
Poranna kawa z Dolly
77-letnia Stella Parton, również piosenkarka, przypomniała o ich wspólnym rytuale, jakim było picie kawy co wtorek wczesnym rankiem, bo obie były "rannymi ptaszkami". Łączyły się wówczas przez telefon i plotkowały, snuły plany... "jak to siostry".
We wpisie zwróciła uwagę, że autorka hitu "Jolene" była "jedną z najbardziej hojnych, troskliwych i życzliwych osób", jakie kiedykolwiek poznała. "To, jak postrzegał ją świat, dokładnie odzwierciedlało jej prawdziwą naturę. Niedawno powiedziała mi, że nawet gdyby nie było dla niej nadziei, pozwoliłaby zespołowi lekarskiemu wypróbować eksperymentalne leki w nadziei, że pomogą one innym w przyszłości" - dodała.
"Moja siostra zawsze myślała o innych i jeśli chcecie uhonorować jej spuściznę, okazujcie więcej życzliwości, dodawajcie otuchy innym i poświęcajcie więcej swojego czasu i zasobów, tak jak ona czyniła do samego końca" - zaapelowała Stella Parton, dziękując za okazane wsparcie i wyrazy sympatii pod adresem zmarłej gwiazdy. "Mój wtorkowy czas na poranną kawę nigdy już nie będzie taki sam, ale jej miłość, szacunek i dobroć pozostaną" - podsumowała Stella.
Dolly Parton nie żyje
Dolly Parton zmarła 25 sierpnia. Piosenkarka, autorka piosenek i filantropka miała 80 lat. O śmierci ikony muzyki country poinformował syn jednej z jej młodszych sióstr Cassie Parton. - O nagranie tego komunikatu Dolly poprosiła mnie wiele lat temu - zanim w pełni uświadomiłem sobie, że to stanie się rzeczywistością - powiedział Brian Seaver na nagraniu.
Artystka zmarła po krótkiej chorobie nowotworowej - przekazał dziennik "New York Times". Przedstawiciel Parton kilka godzin po ogłoszeniu jej śmierci przekazał, że w piątek, na cztery dni przed śmiercią, została ona przyjęta do centrum onkologicznego w Nashville.
Dolly Parton pomogła w walce z COVID-19
Krótko po śmierci Parton portal BBC zaznaczył, że zostanie ona zapamiętana nie tylko za kultowe piosenki, ale również za działalność charytatywną. Piosenkarka przez całe życie wspierała potrzebujących, zwłaszcza w swoim rodzinnym stanie Tennessee. Wiosną 2020 roku przekazała milion dolarów centrum medycznemu Uniwersytetu Vanderbilta, który pomagał w tworzeniu szczepionki na COVID-19 amerykańskiemu koncernowi Moderna. Rzecznik uczelni przyznał później, że "hojny" dar Parton pomógł "w kilku obiecujących inicjatywach badawczych". Ona sama w wywiadzie udzielonym BBC przed sześcioma laty powiedziała, że jest "bardzo podekscytowana" informacjami przekazanymi przez Modernę, że jej szczepionka na COVID-19 wykazała skuteczność na poziomie 94,5 procent.
W marcu 2021 roku artystka przyjęła pierwszą dawkę szczepionki przeciwko COVID-19 przed kamerami. W opublikowanym w sieci nagraniu zachęcała do szczepienia się, przerabiając tekst "Jolene". - Szczepionka, szczepionka, szczepionka, szczepionka. Błagam was, nie wahajcie się - śpiewała w wideo. - Gdy umrzecie, może być nieco za późno - dodała.
Redagował AM