Chalamet i McConaughey ostrzegają przed inwazją sztucznej inteligencji

Matthew McConaughey i Timothee Chalamet prywatnie
Japonia. Kobieta poślubiła mężczyznę, którego wygenerowała sztuczna inteligencja
Podczas spotkania ze studentami Uniwersytetu w Austin Matthew McConaughey i Timothée Chalamet ostrzegali przed inwazją sztucznej inteligencji. - To nadciąga. Już tu jest. Nie wystarczy stać z boku i oburzać się. To nic nie da. Bądź właścicielem samego siebie. Głos, wizerunek itp. Zarejestruj je jako znak towarowy - mówił McConaughey.

Matthew McConaughey i Timothée Chalamet spotkali się na Uniwersytecie Teksańskim w Austin, by porozmawiać o wspólnej pracy przed laty na planie filmu "Interstellar" Christophera Nolana i o nowym filmie Chalameta "Wielki Marty". Ich rozmowę i gorącą dyskusję wyemitowała w weekend stacja CNN.

Najważniejsza część rozmowy ze studentami dotyczyła jednak sztucznej inteligencji. Aktorzy zaapelowali do młodych ludzi, by przygotowali się na próbę zawładnięcia przez AI branżą rozrywkową.

Pokolenie Z musi przejąć stery

- To nadciąga. Już tu jest. Nie wystarczy stać z boku i oburzać się, że tak być nie może, że to jest złe - mówił Matthew McConaughey. - Da się na tym zarobić zbyt dużo pieniędzy, więc to jest kuszące. Dlatego mówię wprost: bądź właścicielem samego siebie. Głos, wizerunek itp. Zarejestruj je jako znak towarowy. Zrób, co możesz, żeby nikt cię nie ukradł, kiedy przyjdzie co do czego - tłumaczył aktor, a zarazem absolwent oraz wykładowca Uniwersytetu Teksańskiego.

30-letni Timothée Chalamet, sam niewiele starszy od studentów, do których mówił, podkreślał dobitnie, że to właśnie pokolenie Z (urodzeni między 1995 a 2012 rokiem) poniesie największy ciężar nauczenia społeczeństwa, jak radzić sobie ze sztuczną inteligencją.

- To będzie nasza wojna. Brzmi to konfrontacyjnie, nie chcę tego tak mówić... Ale to podwójna odpowiedzialność. Niestety, myślę, że to wy będziecie musieli znaleźć sposób na zintegrowanie tego wszystkiego. "Starego świata" z tym obecnym, w którym sztuczna inteligencja przenika do każdej branży. Ogromna odpowiedzialność ciąży też na ludziach sprawujących władzę. Muszą zadbać o to, by drzwi dla integracji obu światów pozostawały otwarte - mówił młody aktor.

Matthew McConaughey i Timothee Chalamet prywatnie
Matthew McConaughey i Timothee Chalamet prywatnie
Źródło: Getty Images North America

Czy AI niebawem zagości na Oscarach?

W dalszej części dyskusji McConaughey rozważał również koncepcję "zastąpienia" aktorów przez sztuczną inteligencję. Pytał wprost: czy możliwe, że gwałtowny rozwój technologii, zawłaszczanie coraz większych obszarów przez AI, doprowadzi niebawem do rewolucyjnych zmian w oscarowych kategoriach?

- Nie mam wątpliwości, że zmiany są nieuniknione. Bez dwóch zdań AI przeniknie też do mojego zawodu. A może na Oscarach pojawi się nowa kategoria? Czy za pięć lat będziemy mieli "Najlepszy film AI"? "Najlepszego aktora AI"? Możliwe. Myślę, że może do tego dojść. Sztuczna inteligencja stanie się tak dobra, że nie zauważymy różnicy między tym, co stworzył człowiek, a co stworzyło AI - podkreślał McConaughey.

Laureat Oscara za rolę w filmie "Witaj w klubie" mówił też, że właśnie pytanie o rzeczywistość i o to, jak będziemy odróżniać ją od "wytworów AI", jest dziś pytaniem najważniejszym.

- Granica między nimi staje się coraz bardziej płynna. To wszystko jest ekscytujące, ale również przerażające. Przygotujmy się na to, że z czasem ona [granica - red.] zupełnie zniknie - zauważał aktor.

Nieco inaczej do problemu podchodzi jego młodszy kolega. Chalamet podkreślił, że mimo wszystko wierzy, iż "branża znajdzie zdrowy sposób na zaakceptowanie faktu istnienia AI". Nominowany do Oscara za rolę Marty'ego Mausera aktor zastanawiał się nawet, czy jedyną "etyczną metodą" poradzenia sobie z AI nie okaże się po prostu pozbycie się jej.

Czytaj także: