Miał być żart, są zarzuty

Przestawili auto kolegi dla żartu. Dwóch mężczyzn usłyszało zarzuty
Gorzów Wielkopolski
Źródło: Google Earth
Dla żartu przestawili auto kolegi w inne miejsce. Ten sądził, że ktoś ukradł samochód i zawiadomił policję. Jego znajomi sami się zgłosili do komendy, by wyjaśnić sprawę. Skończyło się zarzutami.

Właściciel BMW w nocy z 21 na 22 lutego zaparkował swoje auto przed blokiem w Gorzowie Wielkopolskim. Po pewnym czasie wyszedł na zewnątrz i zauważył, że pojazdu nie ma. Pytał kolegów, czy nie przestawiali auta, ale wszyscy zaprzeczyli. Zaniepokojony zgłosił sprawę policji.

Rozpoczęły się poszukiwania samochodu. BMW odnaleziono szybko, stało kilka ulic dalej. Zebrane dowody wskazywały, że związek ze "zniknięciem" auta mają dwaj znajomi właściciela pojazdu.

Sami się zgłosili, by wyjaśnić sprawę

Rano, gdy dowiedzieli się, że sprawa została zgłoszona policji, sami zgłosili się do komendy, by wyjaśnić sytuację. Przyznali, że zabrali kluczyki leżące na stole i przestawili auto w inne miejsce bez wiedzy właściciela. Miał to być żart, o którym jednak nie powiedzieli koledze.

Sprawa zakończyła się postawieniem zarzutów. Jak poinformował nadkom. Grzegorz Jaroszewicz z Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim, 19-latek i 21-latek odpowiedzą za krótkotrwałe użycie pojazdu. Grozi za to od trzech miesięcy do nawet pięciu lat więzienia.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Opracowała Natalia Grzybowska

Czytaj także: