W ubiegłym tygodniu prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i złożył własny projekt, który miałby ograniczać możliwości orzekania w oparciu o wyroki TSUE (Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej) czy ETPC (Europejskiego Trybunału Praw Człowieka). Prezydent chce także karania sędziów więzieniem m.in. za kwestionowanie statusu neosędziów.
Joński: to już nie ma nic wspólnego z demokracją
Prezydencki projekt ustawy komentowali politycy.
- To, co proponuje Nawrocki, jest systemem autorytarnym, to już nie ma nic wspólnego z demokracją - powiedział eurodeputowany Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński.
Mówił także, że Karol Nawrocki - wraz z adwokatem Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, mecenasem Bartoszem Lewandowskim (który pomagał w pisaniu ustawy - red.) - przygotowali projekt przewidujący karę do 10 lat pozbawienia wolności dla sędziów, którzy nie będą zgadzali się z prezydentem lub będą akceptowali wyroki europejskich sądów.
- To znaczy: pozamykamy wszystkich, którzy nie są z nami po drodze. Najpierw sędziów, później obywateli, polityków również, którzy będą w opozycji - ocenił Joński.
Zdaniem europosła, prezydent marzy, a prezes PiS Jarosław Kaczyński zabiega o to, "żeby raz na zawsze zakończyć system demokratyczny" w Polsce. - To jest groźne, ale dobrze, że to pokazał, bo przynajmniej wiemy, o co oni grają i o co chodzi w tych wyborach w 2027 roku Kaczyńskiemu i Nawrockiemu - zaznaczył.
Brejza: patologiczna sytuacja
Inny europoseł KO Krzysztof Brejza komentował natomiast fakt, że współautorem prezydenckiego projektu ustawy jest mecenas Bartosz Lewandowski.
- Wygląda to fatalnie. To jest styl tworzenia prawa republik postsowieckich - skonstatował. Podkreślił też, że nie wie, w jakiej roli występuje w tej sprawie mecenas Lewandowski.
- Pan Lewandowski z jednej strony jest obrońcą osób oskarżonych o bardzo poważne przestępstwa korupcyjne - przecież broni Ziobry, który uciekł. Jednocześnie obsługuje za potężne pieniądze neo-KRS (...). Jednocześnie występuje w projekcie ustawy z kancelarii prezydenta jako współautor i nie potrafi w sposób wiarygodny odnieść się do tego - mówił Brejza, nazywając tę sytuację "poplątaniem z pomieszaniem" i "patologiczną sytuacją".
Bocheński: polskie sądownictwo nie działa od 1989 roku
Eurodeputowany i wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński był pytany, czy zagłosowałby za prezydencką ustawą, gdyby zasiadał w polskim Sejmie. - Tak, jestem zwolennikiem przywrócenia normalnego ładu w polskim sądownictwie - odparł.
- Trzeba było go nie rozwalać - odparła rozmawiająca z nim reporterka TVN24 Agata Adamek.
Bocheński przekonywał, że system sądownictwa "nie był rozwalony". - Polskie sądownictwo nie działa od 1989 roku i wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę i Polacy sobie zdają z tego doskonale sprawę - mówił. Następnie dziennikarka zwróciła mu uwagę, że reformy wprowadzone za rządów PiS nie pomogły obywatelom, a procesy sądowe nie przyspieszyły.
- Nie przyspieszyły właśnie w związku z działalnością polityków tutaj, w Sejmie, Koalicji Obywatelskiej, ówczesnej Platformy Obywatelskiej, która za wszelką cenę stara się zakonserwować obecny stan w polskich sądach - skwitował Bocheński.
- Polskie sądownictwo jest dzisiaj niewydolne i politycy głównie o tym powinni rozmawiać. Zatem słyszymy, że nie wolno niczego w sądownictwie zmieniać - kontynuował. W jego opinii zawetowane przez prezydenta zmiany miały służyć temu, "żeby było, jak było, tylko bardziej". - Czyli by było jeszcze wolniej i mniej sprawnie, żeby Polacy czekali na sprawy sądowe, na prawomocny wyrok pięć lat, siedem lat, dziesięć lat, to jest nie do pojęcia - ocenił wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości.
Autorka/Autor: Mikołaj Stepień
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Radek Pietruszka