Znana adwokatka zatrzymana przez CBŚP. Broniła lidera gangu kiboli

Proces pseudokibiców Cracovii w Krakowie w 2020 r.
Kraków
Źródło: Google Earth
Zarzuty udziału w procederze prania pieniędzy i podżegania do składania fałszywych oświadczeń przed sądem usłyszała krakowska adwokatka Aleksandra K. Kobieta broniła lidera gangu pseudokibiców Cracovii Mariusza Z. Pieniądze, dzięki którym miał odpowiadać przed sądem z wolnej stopy, według śledczych pochodziły z przestępstw narkotykowych.

W drugim tygodniu kwietnia funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali na terenie Krakowa adwokatkę Aleksandrę K. Kobieta broniła między innymi Mariusza Z., uznawanego ze lidera gangu pseudokibiców Cracovii. Mężczyzna został nieprawomocnie skazany w marcu 2025 roku na 10 lat więzienia.

Policjanci działali na polecenie Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Wszczęte w ubiegłym roku śledztwo dotyczy procederu prania pieniędzy w ramach składania poręczenia majątkowego za Mariusza Z.

"Udział w procederze prania pieniędzy"

Jak przekazała tvn24.pl prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej, Aleksandra K. usłyszała "zarzut udziału w procederze prania pieniędzy pochodzących z przestępstw narkotykowych". Oprócz tego, adwokatka ma odpowiedzieć za podżeganie do składania fałszywych oświadczeń przed Sądem Okręgowym w Krakowie.

Sprawa ma związek z wydarzeniami sprzed półtora roku. Mariusz Z. potrzebował pieniędzy, by wyjść z aresztu i móc odpowiadać przed sądem z wolnej stopy. 16 i 20 grudnia jako poręczenie majątkowe wpłacono łącznie 350 tysięcy złotych. Według śledczych, pieniądze te pochodziły z przestępstw narkotykowych.

W procederze miało brać udział także dwóch mężczyzn - Paweł Sz. i Sebastian Sz., którzy jako pierwsi usłyszeli zarzuty prania pieniędzy, a także składania fałszywych oświadczeń co do źródła ich pochodzenia. Według ustaleń Onetu, mężczyźni ci mieli być "słupami", a operacją kierowała Aleksandra K.

- Jak wynika z monitoringu, to ona wyciągnęła pieniądze z torebki i to ona "dowodziła" całą akcją, a ci dwaj mężczyźni byli jedynie statystami. Ponadto z analizy wynika, że oni nie mieli majątku uzasadniającego taką wpłatę. Gdy prokuratura zaczęła sprawdzać, skąd są te pieniądze, zaczęli kręcić i składać fałszywe oświadczenia - twierdzi rozmówca Onetu, znający szczegóły sprawy.

Adwokatka zawieszona

Prokurator zastosował wobec Aleksandry K. wolnościowe środki zapobiegawcze. Podobny środek zastosowano wobec Pawła Sz., natomiast Sebastian Sz. decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu.

"Aleksandra K. nie przyznała się do zarzucanych jej czynów i odmówiła składania wyjaśnień" - przekazała nam prokurator Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej.

Pranie pieniędzy to przestępstwo zagrożone karą do ośmiu lat więzienia. Jako że w tym przypadku czyn miał zostać popełniony w porozumieniu przez kilka osób, Kodeks karny przewiduje karę nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Aleksandra K. została zawieszona jako adwokatka. Adwokat Wojciech Bergier z Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie informował nas 20 kwietnia, że sama zawnioskowała o zawieszenie jej praktyki adwokackiej. Z kolei biuro rzecznika dyscyplinarnego Okręgowej Rady Adwokackiej przekazało nam pod koniec kwietnia, że do ORA wpłynęło pismo dotyczące Aleksandry K. i będzie ono rozpatrywane przez rzecznika.

"Będziemy podejmować linię obrony"

Pełnomocnikiem Aleksandry K. jest mecenas Janusz Kaczmarek, który w latach 2005-2007 pełnił funkcję prokuratora krajowego, a w 2007 roku przez kilka miesięcy był ministrem spraw wewnętrznych i administracji. Jak powiedział nam adwokat, K. nie przyznaje się do winy.

Pytany, dlaczego Aleksandra K. odmówiła składania wyjaśnień, mecenas Kaczmarek poinformował nas, że w treści zarzutów występuje "osoba, której K. była obrońcą" - chodzi o Mariusza Z. - W związku z powyższym wszystkie czynności wykonywała w ramach stosunku obrończego. Co za tym idzie, obowiązuje ją tajemnica obrończa i stąd wywodziła się odmowa składania wyjaśnień - wyjaśnił mecenas.

Jak podkreślił Janusz Kaczmarek, "każdy adwokat, będący jednocześnie obrońcą, ma utrudnioną formułę obrony w sytuacji, w której musi bronić tajemnicy obrończej". - Natomiast na pewno będziemy podejmować linię obrony w momencie, kiedy będziemy znali materię dowodową, akta sprawy - powiedział. Pytany o to, czy Aleksandra K. zna Pawła Sz. i Sebastiana Sz., zaznaczył, że "nie wie, kto jeszcze w tej sprawie usłyszał zarzuty".

- Złożyliśmy zażalenie na zawieszenie mojej mandantki w wykonywaniu zawodu adwokata, które trafiło już do sądu, ale nie zostało jeszcze rozstrzygnięte. Nie widzę najmniejszej logiki w tym, że zakaz wykonywania zawodu ma zabezpieczyć postępowanie przygotowawcze w konkretnej sprawie z 2024 roku. To jest zakaz zarobkowania przez panią mecenas - podkreślił Janusz Kaczmarek.

Gang pseudokibiców Cracovii

Razem z Mariuszem Z. grupą kiboli Cracovii miał kierować jego brat Adrian, który jednak nigdy nie odpowiedział przed sądem. W 2017 roku Adrian Z. został zastrzelony podczas akcji antyterrorystów, a Mariusz Z. został aresztowany. To wtedy na najwyższych szczeblach szajki miało dojść do przetasowania, w wyniku którego władzę miała przejąć partnerka Mariusza Z., Magdalena L. (wówczas Magdalena K.).

Magdalena K.
Magdalena K.
Źródło: Policja

Według śledczych kierowany gang miał przemycić z Holandii do Polski 5,5 tony marihuany o wartości 88 milionów złotych i 120 kilogramów kokainy wartej około 4,3 miliona euro. Prokuratura podawała, że członkowie grupy przestępczej atakowali m.in. z użyciem noży i maczet "pseudokibiców jednego z krakowskich i łódzkich klubów piłkarskich".

Oprócz L. i Z. w marcu 2025 roku Sąd Okręgowy w Krakowie skazał 10 innych osób, oskarżonych o członkostwo w gangu kiboli Cracovii.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: