Według ustaleń dziennikarzy tvn24.pl i "Superwizjera" Macieja Dudy i Roberta Zielińskiego prokuratorzy prowadzący sprawę prywatnej uczelni Collegium Humanum rozpoczęli pracę nad projektem wniosku o uchylenie immunitetów liderów Polski 2050 -Szymona Hołowni i Michała Koboski.
We wtorek Szymon Hołownia był pytany, co zrobi, gdy wniosek o uchylenie mu immunitetu trafi do Sejmu.
- Przede wszystkim go przeczytam, bo to należy zrobić, jeżeli taki wniosek wpłynie - odparł. - A następnie podejmę decyzję co do tego, jakie powinny być moje dalsze kroki - dodał.
Dopytywany o jego przemyślenia na temat potencjalnego wniosku, wicemarszałek Sejmu oznajmił, że sprawa wydaje mu się "bardzo dziwna". Mówił, że została ona sprokurowana przez prokuraturę związaną z Prawem i Sprawiedliwością, między innymi przez prokuratora Tomasza Tadlę, który - zdaniem Hołowni - miał fabrykować dokumenty w tej sprawie.
Ocenił również, że przecieki na temat tej sprawy są "podłapywane przez zwolenników Platformy Obywatelskiej, którzy "natychmiast kręcą z tego bicz na nielubianych polityków".
Hołownia o Collegium Humanum: nie studiowałem tam
Szymon Hołownia przekonywał, że nigdy nie był studentem Collegium Humanum, chociaż chciał podjąć tam naukę.
- Złożyłem kwity, podanie, najprawdopodobniej podpisałem być może jakąś immatrykulację. Natomiast nie studiowałem tam, nie zapłaciłem żadnych pieniędzy, z nikim się na nic nie umawiałem, nie miałem żadnej obecności na żadnych zajęciach, nikomu za nic nie płaciłem, nie spotkałem nigdy rektora tej uczelni - przekonywał.
Deklarował również, że nigdy nie legitymował się dyplomem wspomnianej uczelni.
- Naprawdę musiałbym być idiotą (...) żeby w sytuacji, w której wszędzie i wszystkim mówiłem, że mam wykształcenie średnie, chwaliłem się tym i szczyciłem, nagle zrobiłbym dyplom, zmieniłby się mój status i legitymowałbym się wykształceniem wyższym. Przecież wszyscy by natychmiast wsiedli na kontrolę tej magisterki - ocenił.