Od 5 do 9 maja możliwość korzystania z mobilnego internetu i wysyłania sms-ów na terenie Moskwy będzie ograniczona - poinformowali rosyjscy operatorzy telefonii komórkowej. Podobne ostrzeżenie wydal największy bank rosyjski, Sbierbank.
Pierwsze doniesienia o problemach z internetem pojawiły się w 13-milionowej stolicy Rosji we wtorek rano. "W Moskwie fala zażaleń na niedziałający mobilny internet (…) Użytkownicy piszą, że nie otwierają się im serwisy komunikacyjne i strony, nie działa nawet 'biała lista' (strony internetowe zaaprobowane przez władze - red.) i nie ma łączności mobilnej" - napisał w poniedziałek niezależny rosyjski portal Meduza.
Sześciu dziennikarzy agencji Reuters powiadomiło, że w niektórych dzielnicach Moskwy nie działa internet mobilny w telefonach. Można jednak wykonywać i odbierać rozmowy telefoniczne. Oddział taksówkarski największej rosyjskiej firmy internetowej Yandex ostrzegł z kolei, że mogą wystąpić problemy z zamawianiem przewozów przez internet.
W obawie przed ukraińskim atakiem
O nadchodzących ograniczeniach w dostępie do internetu pisał 29 kwietnia rosyjskojęzyczny BBC. Według jednego ze źródeł portalu, w dniach 5, 7 i 9 maja władze planują wprowadzić ograniczenia nie tylko wszelkiej komunikacji przez internet, ale także wysyłania wiadomości SMS.
Plany odcięcia Moskwy od internetu potwierdził w zeszłym tygodniu również Kreml. Jak uzasadniono, ograniczenia są elementem szczególnych środków bezpieczeństwa przed coroczną defiladą z okazji zakończenia II wojny światowej. W Rosji tzw. Dzień Zwycięstwa obchodzony jest 9 maja, dzień później niż w Europie i USA.
Rosyjski rząd zapowiedział w zeszłym tygodniu, że ograniczenia będą wprowadzone, aby zapewnić bezpieczeństwo wobec zwiększonego zagrożenia ukraińskimi atakami. W poniedziałek jeden z ukraińskich dronów uderzył w luksusowy wieżowiec w zachodniej dzielnicy Moskwy, położony około 3 km od rosyjskiego ministerstwa obrony.
Jednocześnie w tym roku defilada 9 maja będzie miała wyjątkowo skromny charakter. Decyzją Władimira Putina nie weźmie w niej bowiem udziału kolumna pojazdów wojskowych. Z obawy przed ukraińskim atakiem na ulicach nie pojawią się ani pojazdy opancerzone, ani systemy antyrakietowe. Oficjalnie brak tego sprzętu wojskowego jest tłumaczony "obecną sytuacją operacyjną".
Planowany jest jedynie przelot samolotów zespołów akrobacyjnych oraz samolotów szturmowych Su-25. Taka sytuacja ma miejsce po raz pierwszy od 2007 roku.
Kreml odcina internet
Ograniczenia w dostępie do internetu to dla mieszkańców Rosji nic nowego. W ciągu ostatnich miesięcy rosyjskie władze zaostrzają kontrolę nad internetem - zablokowały m.in. WhatsAppa i Telegram. Tamtejsze służby bezpieczeństwa twierdzą, że druga z tych aplikacji jest wykorzystywana przez Ukrainę do rekrutacji żołnierzy i popełniania aktów sabotażu w Rosji.
Poprzednio problemy w dostępie do internetu wprowadzono w marcu. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow mówił wtedy, że restrykcje będą trwały "tak długo, jak długo dodatkowe działania będą konieczne do zapewniania bezpieczeństwa naszych obywateli".
Wraz z blokadą internetu rosyjski resort cyfryzacji wprowadził tak zwane "białe listy". Są na nie wpisywane strony i aplikacje zaaprobowane przez Kreml. Wśród nich są propagandowe media państwowe, strony rządowe, a także Rutube - rosyjski odpowiednik portalu YouTube, który w Rosji od 2024 roku jest zablokowany.