Niszczył młotkiem samochód, bo myślał, że to sąsiada

Zatrzymany 52-latek
W związku ze zniszczeniem szyb zatrzymano 52-latka
Źródło: KMP w Gliwicach
W ruch poszedł młotek - srebrny Opel szybko stracił boczne szyby, a na przedniej pojawiły się charakterystyczne pajęczyny. 52-latek tłumaczył, że się pomylił... Po tym wszystkim, jakby nigdy nic się nie stało, poszedł do swojego mieszkania.

27 kwietnia wczesnym rankiem - około godziny 6 - na jedno z osiedli w Knurowie wezwano patrol policji. Mundurowi spotkali się z właścicielami Opla, który miał powybijane szyby. Według ich relacji szyby wybił młotkiem ich sąsiad. Gdy ci dowiedzieli się o sprawie, usłyszeli od niego tylko, że doszło do pomyłki. Później 52-latek spokojnie wrócił do swojego mieszkania.

Wezwani policjanci poszli w "odwiedziny" do mieszkańca Knurowa. Gdy wpuścił ich do środka, widzieli wyraźnie, że 52-latek jest pod wpływem alkoholu. Jak się później okazało miał niemal trzy promile.

Chciał zniszczyć auto innemu sąsiadowi

"W rozmowie ze stróżami prawa 52-latek przyznał, że zniszczył Opla, tłumacząc jednocześnie, że pomylił samochody i zamierzał zniszczyć auto innej osoby, z którą jest skonfliktowany. Młotek, którym się posłużył, wyrzucił do pobliskiego śmietnika" - informuje w komunikacie Komenda Miejska Policji w Gliwicach.

Policjanci znaleźli młotek pod wskazanym "adresem". Uszkodzenia Opla oszacowano na około trzy tysiące złotych. 52-latkowi grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Jak dodaje policja, przyznał się do popełnionego czynu i zobowiązał się do naprawienia szkody.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: