Olek umierał w karetce. Decyzja sądu w sprawie policjantów

Sprawa śmierci 19-letniego Olka
Tomasz Patora o sprawie 19-letniego Olka z Grudziądza. "Nie oglądałem w swojej trzydziestoletniej pracy podobnych obrazków"
Źródło wideo: TVN24/ Uwaga!, prod. TVN, 2026
Źródło zdj. gł.: "Uwaga!" TVN/ zdjęcia z monitoringu policji
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Sąd Rejonowy w Grudziądzu uchylił zaskarżone postanowienie w sprawie policjantów interweniujących wobec 19-letniego Olka. Prokuratura ma dalej prowadzić postępowanie, które wcześniej umorzyła, nie dopatrując się nadużyć ze strony funkcjonariuszy. Przed sądem toczy się już proces trzech lekarzy oskarżonych w tej sprawie.

Po umorzeniu w sierpniu 2025 roku śledztwa przez prokuraturę w sprawie policjantów, rodzina zmarłego 19-latka zaskarżyła postanowienie. Jak poinformowała w czwartek "Gazeta Pomorska", Sąd Rejonowy w Grudziądzu rozpatrzył je pozytywnie i przekazał do dalszego prowadzenia prokuratorowi.

ZOBACZ MATERIAŁ "UWAGI!" TVN: Śmierć 19-letniego Olka z Grudziądza. Porażające wyniki kontroli.

Klatka kluczowa-314177
Matka zmarłego o rozpoczętym procesie
Źródło: TVN24

Śmierć 19-latka z Grudziądza

Dramat nastolatka nagłośnili reporterzy "Uwagi!" TVN. Wszystko zaczęło się od interwencji policji. Młody mężczyzna razem z kolegą przechodzili przez ulicę w miejscu niedozwolonym, a później uciekali przed interweniującymi policjantami. Podczas tej ucieczki Olek nadział się na ostry pręt ogrodzenia i doszło do przerwania tętnicy udowej. Chłopak zmarł wskutek wykrwawienia. 

Na nagraniach z kamer policyjnych i z wnętrza karetki widać, że policjanci, a później załoga karetki pogotowia, bagatelizują stan zdrowia poważnie rannego mężczyzny. Policjanci sugerowali, że chłopak "pajacuje", a pogotowie przyjechało dopiero po kilkunastu minutach.

Sprawa śmierci 19-letniego Olka
Sprawa śmierci 19-letniego Olka
Źródło zdjęcia: "Uwaga!" TVN/ zdjęcia z monitoringu karetki

W drodze do szpitala, jak opisali reporterzy "Uwagi!", nie pozwolono zdjąć mu kajdanek i nie podano mu tlenu. Kiedy spadł z noszy, wciągnęli go za włosy, a ubrudzone rękawiczki wycierali o jego ubranie. Karetka jechała do szpitala bez włączonych sygnałów uprzywilejowania. Według ustaleń biegłych, kiedy dotarła na Szpitalny Oddział Ratunkowy, tam także doszło do zaniedbań. Nieprawidłowo przeprowadzono intubację. Przez pięć minut pielęgniarka szukała też policjanta, który miał klucz do kajdanek.

Jak ustalił nieoficjalnie dziennikarz "Uwagi!" TVN Tomasz Patora, policjanci zostawili Olka w szpitalu z kajdankami, a kluczyki zabrali ze sobą.

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko lekarzowi z karetki, lekarzowi z SOR i anestezjologowi ze szpitala. Wszystkim grozi do pięciu lat więzienia. Nie przyznają się do winy. Proces toczy się przed Sądem Rejonowym w Grudziądzu.

Klatka kluczowa-314254
Reprezentant matki ofiary o rozpoczęciu procesu i wyłączonej jawności
Źródło: TVN24
Źródło: tvn24.pl, Gazeta Pomorska
Czytaj także: