W połowie kwietnia wiceprezydent USA J.D. Vance oświadczył, że jednym z działań obecnej administracji, z których jest najbardziej dumny, jest to, że USA przestały płacić za broń dla Ukrainy i powiedziały Europie, że jeśli chce, to może kupować uzbrojenie dla Kijowa.
Newsmax zapytała Zełenskiego o tę wypowiedź Vance'a. - Nie zgadzam się z wiceprezydentem - powiedział. - Jesteśmy otwarci i nie jesteśmy wrogami. Rosja jest wrogiem - podkreślił.
Zełenski dodał, że jeśli Vance jest "dumny, że nam nie pomaga, to znaczy, że pomaga Rosjanom". Stwierdził, że ograniczenie wsparcia osłabiłoby zarówno Ukrainę, jak i Stany Zjednoczone, a dodałoby otuchy Moskwie.
- Może wiceprezydent chciał powiedzieć, że to przyspieszy pokój, jeśli USA nie będą nam pomagać bronią. Ale z Rosją to tak nie działa, Rosja nie akceptuje słabości - dodał.
Zełenski: pomogliśmy USA
Administracja Donalda Trumpa po dojściu do władzy wstrzymała nowe wsparcie militarne dla Ukrainy. Amerykanie wciąż jednak pomagają Ukraińcom wywiadowczo. W ramach programu PURL sojusznicy finansują zakup broni i amunicji dla Ukrainy z amerykańskich składów.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Vance jak "smutny błazen dworski". "Znika wtedy, gdy dzieją się rzeczy ważne"
Zełenski został też zapytany, czy Waszyngton zwracał się do Kijowa z prośbą o to, by Ukraińcy przestali atakować rafinerie i infrastrukturę energetyczną w Rosji w związku z wojną z Iranem.
- Otrzymaliśmy wiadomości od partnerów, żebyśmy może ze względu na to wyzwanie na Bliskim Wschodzie nie atakowali pewnej infrastruktury, infrastruktury energetycznej w Rosji. Oczywiście powiedziałem: nie, będziemy odpowiadać (na rosyjskie ataki). Zaprowadźmy rozejm energetyczny. Ale nikt tego nie zaproponował. (...) My jesteśmy na to otwarci. Ale jeśli Rosja nas atakuje, będziemy odpowiadać w każdy sposób - odparł ukraiński prezydent.
Potwierdził, że Ukraina wysłała wsparcie do pewnych krajów na Bliski Wschód i przekazał, że o takie wsparcie wystąpiły też "niektóre instytucje w USA". - Oczywiście jesteśmy partnerami i zdecydowaliśmy, że to zrobimy, w tym (dotyczyło to) amerykańskich baz - dodał. - Więc myślę, że pomogliśmy USA. Jeśli USA sądzą, że nas nie prosili, to OK - powiedział Zełenski.
Zełenski: skupienie na Bliskim Wschodzie osłabia presję na Rosję
Przyznał też, że skoncentrowanie się Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie osłabia presję na Moskwę. - Problem polega na tym, że priorytet USA przesunął się teraz na Bliski Wschód. Obawiam się, że jeśli będziemy mieć tylko rozmowy, Rosja nie będzie odczuwać najważniejszej rzeczy, jaką może nam dać Ameryka: presji - podkreślił prezydent.
- Stany Zjednoczone mogą wywierać presję za pomocą kolejnych sankcji, ale teraz je znoszą ze względu na Bliski Wschód i my to odczuwamy. I oczywiście się boję, ponieważ Rosja nie odczuwa presji, a dla niej kontynuowanie takiego sposobu prowadzenia wojny jest w porządku - powiedział.
Zełenski zwrócił uwagę na złagodzenie sankcji na rosyjską ropę w obliczu napięć na Bliskim Wschodzie, twierdząc, że ten krok pozwolił Kremlowi kontynuować finansowanie działań wojennych.