Coroczny zjazd akcjonariuszy Berkshire Hathaway w Omaha - największe takie wydarzenie w korporacyjnej Ameryce - zachowa wiele ze swojej tradycyjnej formuły. W programie pozostają m.in. bieg na pięć km i spotkania tysięcy inwestorów.
Tym razem jednak główna uwaga nie będzie skupiona na Warrenie Buffecie. Legendarny inwestor pozostaje przewodniczącym rady nadzorczej, ale zapowiada, że spotkanie obejrzy z widowni.
To pierwsze takie wydarzenie od momentu przekazania sterów Gregowi Abelowi, który poprowadzi główne obrady.
Słabsze wyniki i ostrożność inwestorów
Choć Abel zbiera pozytywne opinie za styl zarządzania i przywiązanie do kultury spółki, rynek reaguje ostrożnie. Od zapowiedzi odejścia Buffetta akcje Berkshire spadły o 12 proc., podczas gdy indeks S&P 500 wzrósł o 25 proc.
- Rok temu spółka była przewartościowana. Teraz już nie jest. Ogólnie nadal jesteśmy jej dużymi fanami - mówi Steve Check, inwestor związany z Berkshire od lat.
- Niektórzy inwestorzy mogą chcieć zobaczyć, jak Greg sprawdzi się w nowej roli, zanim zwiększą zaangażowanie. Ja jestem spokojny, ale rynek wyraża ostrożność - podkreślił profesor Lawrence Cunnigham.
Mniej gości w Omaha
Doroczne spotkanie Berkshire Hathaway od lat przyciągało do Omaha dziesiątki tysięcy inwestorów z całego świata, tworząc jedno z największych wydarzeń korporacyjnych w USA.
W 2025 roku niemal wszystkie miejsca noclegowe w regionie zostały wyprzedane – zajętych było aż 95 proc. pokoi hotelowych, co pokazywało skalę zainteresowania wydarzeniem.
W tym roku widać jednak pierwsze oznaki zmiany. Zainteresowanie jest nieco mniejsze, a szczególnie zauważalny jest spadek liczby gości zagranicznych, którzy dotąd licznie przyjeżdżali, by zobaczyć Warrena Buffetta na żywo.
Eksperci podkreślają, że to właśnie legenda inwestora była głównym magnesem przyciągającym uczestników.
- Pytasz: co wiesz o Omaha? Odpowiedź brzmi: Warren Buffett - zauważa ekonomista Ernie Goss.
Wyzwania dla nowego prezesa
Buffett zbudował Berkshire, które stało się konglomeratem wartym ponad bilion dolarów, obejmujący m.in. ubezpieczenia, kolej, energetykę czy marki konsumenckie.
Greg Abel uchodzi za menedżera bardziej operacyjnego, mniej tolerującego słabe wyniki, ale jednocześnie wiernego zasadzie dużej autonomii spółek zależnych.
Największym wyzwaniem pozostaje zagospodarowanie ogromnej gotówki – około 373 mld dolarów na koniec 2025 roku.
- To odegra kluczową rolę w przyszłości Berkshire - powiedział Paul Lountzis, prezes Lountzis Asset Management z Wyomissing w Pensylwanii, który bierze udział w dorocznym spotkaniu spółki po raz 34.
- Wiele biznesów Berkshire cechuje się dużą przewidywalnością. Ale przy kapitalizacji rynkowej na poziomie 1 biliona dolarów to ogromna firma, co znacznie utrudnia dalszy wzrost - dodał.
Portfel inwestycyjny pod lupą
Inwestorzy coraz wyraźniej sygnalizują, że oczekują większej przejrzystości w zarządzaniu portfelem akcji wartym około 300 mld dolarów. To jeden z kluczowych obszarów, który ma pokazać styl działania nowego prezesa.
Greg Abel odpowiada dziś za 94 proc. inwestycji, przejmując znaczną część obowiązków po Toddzie Combsie. Dla rynku to istotna zmiana, ponieważ Abel nie miał wcześniej formalnego doświadczenia w zarządzaniu portfelem akcji.
W centrum uwagi pozostaje struktura inwestycji, w której dominują duże, stabilne spółki, takie jak Apple, American Express czy Coca-Cola, a także udziały w pięciu japońskich domach handlowych.
Akcjonariusze chcą lepiej zrozumieć, czy nowy szef utrzyma dotychczasową strategię, czy też zdecyduje się na bardziej aktywne zmiany w portfelu.
Nowa formuła spotkania
Tegoroczne walne zgromadzenie będzie miało zmienioną strukturę. Greg Abel przez godzinę przedstawi wizję spółki, a następnie przez 2,5 godziny odpowie na pytania akcjonariuszy wraz z innymi menedżerami.
To wyraźna zmiana względem poprzednich lat, gdy Buffett i zmarły w 2023 roku Charlie Munger przez pięć godzin prowadzili legendarną sesję pytań i odpowiedzi.
- Ludzie przyjeżdżali słuchać Warrena i Charliego. Niekoniecznie przyjeżdżali, by słuchać o Berkshire - podkreśla Steve Check.