Aż cztery sądowe zakazy prowadzenia pojazdów (w tym jeden dożywotni) miał kierowca, który woził transporty krwi w prywatnej firmie. W czasie pracy zatrzymali go do kontroli policjanci z Katowic.
Samochód, którym 36-latek przewoził krew, jest wyposażony w syrenę i lampy błyskowe. Policja ustala więc, czy mężczyzna jeździł także z ich wykorzystaniem oraz w jaki sposób został zatrudniony.
"Policjanci z komisariatu IV doprowadzili go do Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe, gdzie usłyszał zarzut, że działając w warunkach recydywy, nie zastosował się do sądowych zakazów prowadzenia pojazdów mechanicznych" - przekazała na swojej stronie Komenda Miejska Policji w Katowicach.
Mężczyźnie grozi do 7,5 roku więzienia. Sąd na wniosek prokuratury zdecydował o dwumiesięcznym areszcie dla 36-latka.