karetka pogotowia

karetka pogotowia

Karetka utknęła w śniegu. Pomogli mieszkańcy

Karetka z ratownikami jadącymi do pacjenta potrzebującego pomocy utknęła w zaspie. Do zdarzenia doszło pod Brodnicą (woj. kujawsko-pomorskie). Z pomocą ruszyli okoliczni mieszkańcy, a do pacjenta skierowano drugi ambulans.

System w stanie nagłym. Kolejki karetek w Legnicy to tylko wierzchołek kryzysu

Karetki stoją po kilka godzin przed Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym w Legnicy, a pacjenci - zamiast trafiać do szpitali powiatowych - krążą po regionie w poszukiwaniu miejsca. Dyspozytorzy alarmują o braku wolnych oddziałów, szpitale o braku personelu, a ratownicy o absurdach systemu, w którym ktoś ze zwichniętym palcem przyjeżdża karetką, a inni - naprawdę potrzebujący - czekają. Legnica pokazuje, że problem nie dotyczy jednego miasta, ale całego systemu ratownictwa medycznego w Polsce.

Karetka nie daje pierwszeństwa. "Każdy pacjent przechodzi triaż"

Czy przyjęcia na SOR zawsze muszą wiązać się z czekaniem w długiej kolejce? "Chodzi o to, by zniechęcić pacjentów", "Lepiej wezwać karetkę" - to powszechne mity. - Kolejność na SOR nie ma nazwisk - ma stany zagrożenia. Nawet jeśli pacjent ma nadany kod pilności, lekarz jeszcze raz weryfikuje sytuację. Decyduje nie to, kto przyszedł pierwszy, ale komu w danej chwili naprawdę potrzebna jest pomoc - tłumaczy dr. Bogdan Stelmach, kierownik SOR-u Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM w "Wywiadzie medycznym" w TVN24+.