Utknęli na rzecznej wyspie w czasie zrzutu wody. Nocna akcja strażaków
We wtorek około godziny 21 strażacy z Bielska-Białej otrzymali zgłoszenie o pięciu osobach uwięzionych na rzece Sole w Hecznarowicach w okolicy ul. Pod Skarpą. O sprawie informował lokalny portal Beskidzka24. Dwóch nastolatków miało być na jednej wysepce, a trzech innych - na drugiej. Nie mogli wrócić na brzeg z powodu silnego nurtu rzeki po zrzucie wody z elektrowni Porąbka-Żar. Wcześniej kąpali się w Sole.
Oficer prasowa komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Bielsku-Białej bryg. Patrycja Pokrzywa powiedziała, że w akcji wykorzystano m.in. termowizję. Okazało się, że dwóch chłopców nie wiedziało, iż mogą wrócić na brzeg przez pobliskie zarośla. Zostali ewakuowani przez policjantów. Większe trudności były w przypadku pozostałych trzech osób.
Elektrownia ograniczyła zrzut wody
- Mieliśmy cały czas z nimi kontakt telefoniczny, używaliśmy też drona. Nie było żadnego zagrożenia życia, ale ponieważ nurt był bardzo mocny, skontaktowaliśmy się z pracownikami podmiotu odpowiedzialnego za gospodarowanie wodą, aby ograniczyli jej zrzut - przekazała tvn24.pl bryg. Patrycja Pokrzywa.
Woda, choć o silnym nurcie, nie była jednak na tyle głęboka, by można było użyć pontonu. Dron oświetlał z góry wysepkę, na której byli chłopcy, a przez zamontowany na nim głośnik informowano ich o przebiegu akcji, polecając zachować spokój.
Kiedy nurt osłabł, zabezpieczeni linkami strażacy podeszli do nastolatków i zabrali ich na brzeg. Nikt nie został ranny. Chłopców przekazano pod opiekę rodziców. Działania zakończono kilkanaście minut przed północą. W akcji brało udział 23 strażaków z państwowej i ochotniczej Straży Pożarnej oraz funkcjonariusze policji.
Jak przekazał nam oficer prasowy bielskiej komendy policji, podkom. Sławomir Kocur, wśród pięciu nastolatków było: trzech 17-latków, 18-latek i 19-latek.
Przed zrzutem wody uruchamiają się syreny
- Zbiornik wodny Porąbka działa w systemie trzech zbiorników Kaskady Soły (Tresna – Porąbka - Czaniec). Jeśli EW (Elektrownia Wodna) Tresna zrzuca wodę do zbiornika Porąbka to EW Porąbka do Zbiornika Czaniec, a Zbiornik Czaniec automatycznie do rzeki Soły. To system naczyń połączonych. Zbiornik Czaniec nie posiada rezerwy i musi zrzucać taką ilość wody, jaka do niego dopływa - wyjaśnił nam Bartosz Jastrzębski z Zespołu Komunikacji i Edukacji Wodnej Wód Polskich w Krakowie.
Dodał, że EW Porąbka jest własnością Polskiej Grupy Energetycznej, a nie Wód Polskich, a każde uruchomienie turbin elektrowni Porąbka czy Tresna uruchamia procedurę alarmowania o zrzucie wody w postaci syreny alarmowej na 10 minut przed rozpoczęciem pracy.
- Odnośnie alarmowania na Zaporze Wodnej Czaniec (które realizują Wody Polskie) to każde uruchomienia zrzutów wody załącza syrenę w OSP Kęty Podlesie i jest odnotowywane. Wczorajsze uruchomienie syreny zapory Czaniec odbyło się o godzinie 17.30 (zrzut 30 m3/s) i 18 (zrzut 60 ms/s) - wyjaśnił nam Bartosz Jastrzębski.
Zapora w Czańcu jest ostatnią spośród wymienionych - a więc najbliższą Hecznarowic. Od ul. Pod Skarpą w Hecznarowicach, w pobliżu której znajduje się miejsce, gdzie kąpali się chłopcy, do siedziby OSP jest około 3,5 kilometra w linii prostej.
"Nie miała i nie ma wpływu na stosunki wodne w korycie rzeki"
O komentarz poprosiliśmy również PGE. Przemysław Marcisz z biura prasowego spółki przekazał nam, że "eksploatacja elektrowni Porąbka-Żar nie miała i nie ma wpływu na stosunki wodne w korycie rzeki Soły".
Przyznał jednak, że zrzut wody z elektrowni "oddziałuje na zbiornik Czaniec, który pełni funkcję zbiornika wyrównawczego". Dodał także, że podczas akcji ratowniczej dyżurny Państwowej Straży Pożarnej był w kontakcie z obsługą obiektów na rzece, którymi zarządza PGE.