Bez polityki

Prof. Adam Bodnar: długo uczyłem się empatii

Cieszę się, że mój następca przejął te obowiązki. A ja mogę coś napisać, coś poczytać i trochę odpocząć – powiedział prof. Adam Bodnar. W programie "Bez polityki" opowiedział, jak żyje po zakończeniu sprawowania urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich. Bodnar przestał pełnić tę funkcję 16 lipca, po ponad dziesięciu miesiącach od upłynięcia ustawowej kadencji. Pytany, czy spodziewał się, że w trakcie jej trwania będzie musiał mierzyć się z polityką, odparł: - Trochę przeczuwałem, ale w innym zakresie. Wydawało mi się, że zmiana, która nastąpi będzie dotyczyła głównie sfery ideologicznie wrażliwej. Na przykład uchodźcy, prawa kobiet, osoby homoseksualne. Do tego doszła jeszcze głęboka zmiana ustrojowa, atak na Trybunał Konstytucyjny, po to, żeby osiągnąć koncentrację władzy. To zmieniło pole dyskusji i strategię mojego działania. Po co miałem kierować wnioski do TK, skoro Trybunał grał znaczonymi kartami – stwierdził.

 

ADAM BODNAR LAUREATEM MEDALU WOLNOŚCI SŁOWA W KATEGORII INSTYTUCJA

 

W rozmowie z Piotrem Jaconiem mówił też, w którym momencie zaczął interesować się prawami człowieka. - Jak byłem na studiach to współpracowałem trochę ze stowarzyszeniem "Nigdy Więcej". Miałem wtedy okazję poznać takie osoby jak Jacek Kuroń czy Tadeusz Mazowiecki. Później trafiłem na Uniwersytet Środkowoeuropejski w Budapeszcie, a tam dużo mówiło się o demokracji i otwartym społeczeństwie. Jak podkreślił "miał szczęście, że spotkał na swojej drodze różnych mistrzów i potrafił kierować się ich wskazówkami". - Prof. Osiatyński, prof. Wyrzykowski - to były osoby, które pokazywały mi, co znaczy być człowiekiem oddanym drugiej osobie. I co oznacza wierzyć w ideały. Długo uczyłem się empatii – wyjaśnił. Gość programu "Bez polityki" powiedział, że "nie potrafiłby żyć bez Warszawy, ale lubi wracać do rodzinnych Gryfic". - Lubię atmosferę małych miejscowości. Jeżdżę na wakacje w okolice Złocieńca i Drawska Pomorskiego. O tych miejscach mówię, że to taki mój Heimat – dodał.

 

Bodnar zdradził, że "przez moment po studiach był japiszonem". - Pochodzę z rodziny bardzo tradycyjnej pod względem podejścia do życia, która wychodzi z założenia, że jak się idzie na studia, to po to, żeby później zarobić pieniądze, mieć zawód i stanąć na nogi. I to mi się udało. - Okazało się, że w środku Warszawy są potężne kancelarie zajmujące się dużymi transakcjami, które patrzyły tylko na to, żeby być wytrwałym i pracowitym. Były RPO mówił, że nie wyklucza możliwości pojawienia się w świecie polityki. - To może być działalność publiczna, naukowa, międzynarodowa, a może polityka. Daję sobie czas. Myślę o stanowisku Komisarza Praw Człowieka Rady Europy, ale bez wsparcia rządu nie mam na nie szans – podkreślił.

28.08.2021
Długość: 32 min
Data premiery: 2021