To wynik zgodny z prognozą ekonomistów. Według danych Bloomberga to największy miesięczny wzrost od 2022 roku. W poprzednim miesiącu ceny wzrosły o 0,3 proc. W lutym 2026 roku inflacja CPI w USA wyniosła 2,4 procent.
Jak wyjaśnił Departament Pracy w komunikacie, największy wpływ na wynik miał wzrost indeksu cen energii. Skoczył on w marcu o 10,9 proc., "co stanowi największy miesięczny wzrost indeksu od września 2005 r." - czytamy.
Bazowy wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI), z wyłączeniem zmiennych cen żywności i energii, wzrósł o 0,2 proc. w porównaniu z lutym, przewyższając szacunki na poziomie 0,3 proc, oraz o 2,6 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, co również jest wynikiem lepszym od szacunków.
Inflacja w USA. Komentarze
Ekonomiści mBanku ocenili w serwisie X, że "zgodnie z oczekiwaniami, marcowa inflacja w USA podskoczyła do 3,3% r/r." Jak dodali, "winny tego skoku widoczny jest na poniższym wykresie. Inflacja bazowa ani drgnęła".
Alexandra Wilson-Elizondo z Goldman Sachs, cytowana przez agencje Reuters, oceniła, że "rynek był przygotowany na gorący wynik, więc dzisiejszy odczyt jest lekką ulgą". - Może to jednak być najlepszy wskaźnik inflacji, jaki zobaczymy w najbliższym czasie, ponieważ może on tylko częściowo odzwierciedlać pełną siłę konfliktu w Iranie, który spowodował wzrost cen ropy naftowej i gazu w USA o 70 proc. w szczytowym momencie - zaznaczyła.
Jak dodała, "w obliczu globalnego wzrostu kosztów produkcji do najwyższego poziomu od czasu pandemii COVID-19, kolejny odczyt może przedstawić inny obraz sytuacji - przynajmniej na poziomie nagłówków". - Niemniej jednak gospodarka USA jest znacznie mniej intensywna pod względem zużycia ropy niż w latach 70., a stały wzrost cen ropy o 10 proc. dodaje jedynie około 5 punktów bazowych - oceniła.
Brian Jacobsen, główny ekonomista w Annex Wealth Management, stwierdził, że chociaż spodziewał się skoku wskaźnika CPI z powodu wyższych cen benzyny, to i tak był zaskoczony odczytem. - Nie ma jeszcze żadnych oznak, że wysokie ceny energii przekładają się na inflację bazową. Może to być proces, który będzie się rozwijał z czasem, w miarę jak firmy będą ponosić konsekwencje, przynajmniej początkowo. Paradoksalnie, ograniczenie wydatków konsumentów na inne dobra może spowodować spadek inflacji bazowej, zamiast jej wzrostu - ocenił.
- Chociaż te liczby nie są obecnie zbyt niepokojące, nie uwzględniają one pełnych skutków kryzysu energetycznego - stwierdził również Peter Cardillo, główny ekonomista rynkowy ze Spartan Capital Securities. - W przyszłości oczywiście powinniśmy spodziewać się dalszych wzrostów inflacji, ale kluczem jest niższy niż oczekiwano wskaźnik bazowy, który sugeruje, że ceny energii odbiją się na odczycie później. Na razie jednak inflacja pozostaje wysoka i sztywna - podsumował.
Źródło: tvn24.pl, PAP, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: Page Light Studios / Shutterstock.com