W tym roku inwestorzy chętnie wyprzedawali akcje producentów oprogramowania. Wiąże się to z obawami, że narzędzia AI zdolne do automatyzacji ludzkiej pracy mogą stanowić egzystencjalne zagrożenie dla branży. Szerszy indeks S&P 500 Software and Services stracił w tym roku już 25,5 proc., wliczając w to czwartkową przecenę o 2,6 proc.
Niepokój w branży oprogramowania
Mimo początkowego optymizmu związanego z zawieszeniem broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, kruchy rozejm wywołał w czwartek niepokój wśród inwestorów.
- Ponownie zaczynamy przejmować się kwestiami, które wcześniej ciążyły sektorowi oprogramowania - rozwojem sztucznej inteligencji oraz sytuacją na rynku kredytów prywatnych. Te tematy znów dominują w dyskusjach - ocenił Steve Sosnick, główny analityk rynkowy w Interactive Brokers w rozmowie z Reutersem.
Na początku tygodnia Anthropic zaprezentował swój najnowszy model AI, jednak zdecydował o wstrzymaniu jego szerszej dystrybucji. Firma obawia się, że narzędzie mogłoby zostać wykorzystane przez cyberprzestępców. Dostęp do modelu "Claude Mythos" otrzyma jedynie wąska grupa około 40 technologicznych gigantów, wśród których znajdują się Microsoft oraz Google.
- Jeśli Mythos jest tak potężny, że obnaża luki istniejące od lat, pokazuje to dwie rzeczy. Po pierwsze - słabość obecnego oprogramowania, a po drugie - że AI rozwija się w tempie nieosiągalnym dla tradycyjnych firm programistycznych - stwierdził Michael O'Rourke, główny strateg rynkowy w JonesTrading.
Spadki na zachodnich giełdach
- Pytanie o to, czy sztuczna inteligencja oznacza koniec sektora oprogramowania, pozostaje otwarte. Przy obecnej, bezprecedensowej dynamice rozwoju AI nie będziemy udawać, że znamy na nie odpowiedź - przyznał Michael Clarfeld, zarządzający portfelem w ClearBridge Investments.
Firmy zajmujące się cyberbezpieczeństwem, takie jak Cloudflare, Okta, CrowdStrike oraz SentinelOne, odnotowały spadki rzędu 4,9-6,5 proc. Spadki od 3,7 proc. do 6,8 proc. dotknęły również takich graczy jak Atlassian, Workday, Adobe, Salesforce czy Intuit.
Zscaler był jedną z najmocniej dotkniętych spółek w indeksie S&P 500 - jego akcje spadły o 8,8 proc. Była to reakcja na decyzję domu maklerskiego BTIG, który obniżył rekomendację dla spółki z "kupuj" do "neutralnie", powołując się na obawy o popyt i rosnącą konkurencję. Według danych LSEG, spółka jest obecnie wyceniana na 31,4-krotność zysków oczekiwanych w nadchodzącym roku. Jest to poziom bliski dolnej granicy historycznych notowań firmy. Dla porównania, jeszcze na początku roku wskaźnik ten wynosił 55,4.
Niepokój dotyka też rynku kredytów prywatnych. Inwestorzy bacznie przyglądają się pożyczkom udzielanym firmom technologicznym, wątpiąc w ich dalszy wzrost. Akcje Carlyle Group spadły o 1,5 proc. Stało się to po tym, jak klienci zaczęli masowo wycofywać środki z jej głównego funduszu kredytowego. To kolejna taka sytuacja w branży w ostatnim czasie - dodaje Reuters.
W Europie notowania SAP Global, Capgemini oraz Temenos - jednych z największych firm z branży oprogramowania i nowych technologii na kontynencie - spadły o 3-7 proc.
Źródło: Reuters
Źródło zdjęcia głównego: EPA