"Mam wrażenie, że z pracy nigdy nie wychodzę. Najczęściej jeszcze mi się ona śni"

Źródło:
TVN24 Biznes
"Gastronomia stała się produktem luksusowym"
"Gastronomia stała się produktem luksusowym"TVN24
wideo 2/4
"Gastronomia stała się produktem luksusowym"TVN24

Ostatni dzień, w którym dziadek pojechał na targ, to było w Słupcy. Odwiedziłem go, aby zrobić mu zdjęcie. Mówił mi, że ludzie będą za nim tęsknić - wspomina w rozmowie z TVN24 Biznes Bartek Berthold, który wraz z żoną Martą i mamą Małgorzatą kontynuują rodzinny biznes prowadząc Burza Śnieg - firmę zajmującą się produkcją i sprzedażą pościeli. Podobnie jak Kasia Nejman z Anną Borecką z Siostry Plotą, których celem jest wskrzeszenie plecionkarstwa, jednego z najstarszych rzemiosł.

Sklep z wikliną na warszawskiej Pradze Północ dla dziadka Kasi Nejman i Ani Boreckiej był rodzajem terapii. Pan Sylwester po prostu lubił ludzi. Prowadził interes prawie 30 lat, ale w ostatnim czasie bardziej dokładał do tego biznesu. W 2020 roku postanowił go zamknąć.  

Dziadek Sylwester. Siostry PlotąArchiwum prywatne

- Zorganizowałam więc z siostrą wyprzedaż. Odwiedziło nas wiele osób, które postanowiły wesprzeć rzemiosło. To między innymi rozmowy z nimi sprawiły, że postanowiłyśmy podtrzymać przy życiu plecionkarstwo i kontynuować prowadzenie sklepu dziadka - opowiada w rozmowie z TVN24 Biznes Kasia, współzałożycielka Siostry Plotą.

Przypomina, że do II wojny światowej Polska była numerem jeden w eksporcie wyplatanych produktów. Obecnie spada liczba rzemieślników zajmujących się plecionkarstwem.

- Chcemy to najstarsze rzemiosło wskrzesić, bo jest ono magiczne i pokoleniowe. Dwa lata temu znaleziono koszyk, który ma ponad dziesięć tysięcy lat. Warto wiedzieć, że do tej pory robi się je w ten sam sposób jak wtedy. Nie ma żadnych maszyn, które wyplatają koszyki. Używamy zawsze sekatorów, szydeł i rąk – wyjaśnia.

Siostry plotą: Kasia i AniaArchiwum prywatne Siostry Plotą. fot. Maja Hylewicz

Kasia wskazuje, że wieloletnie doświadczenie plecionkarza nie jest wliczone w cenę produktu. - Jeśli jesteś prawnikiem, który przez pięćdziesiąt lat zajmuje się prawem, to sprawdzenie aktu prawnego zajmuje piętnaście minut. Wyceniając tę pracę nie mówisz, że najniższa krajowa to jest dwadzieścia pięć złotych, to niech pan da dychę i będzie okej. Prawnik liczy sobie dużo więcej – stwierdza.

W plecionkarstwie tak to nie działa. - Masz pięćdziesiąt lat doświadczenia, robisz koszyk w godzinę, to i tak nie bierzesz wiele więcej niż najniższą krajową. Osoba, która się uczy, wyrabia koszyk przez powiedzmy trzy godziny, więc zarabia najniższą krajową podzieloną na trzy. To nie jest zachęcające, dlatego to rzemiosło wymiera. Mam powiedzieć licealistom: słuchajcie, bądźcie rzemieślnikami, a za dziesięć lat będziecie zarabiać najniższą krajową? To jest absurd - ocenia.

Kasia Nejman pokazuje, że z drugiej strony, na końcu tego łańcucha, stoi klient, który przyzwyczajony jest do ceny koszyka z epoki cepelii. - I pytanie, czy jeśli plecionkarstwo zacznie być godziwie wyceniane, to przetrwa? Ile jesteśmy w stanie zapłacić za koszyk? - zastanawia się.

- Z całą pewnością nie ułatwia, że jest ono oprocentowane na 23 procent VAT. W naszym wypadku główny koszt to praca rąk, a tego nie da się odliczyć. Często spotykam się w komentarzach z opiniami "prywaciarz to oszust". A jak oszust, to niech płaci na przykład wyższy ZUS. Potem, jak posłuchasz sobie rozmów na podwórku, to się okazuje, że przysłowiowy "pan Władek" z warzywniaka podniósł ceny jabłek. Oszust. A jeśli ktoś wchodzi do mojego sklepu, to ja jestem "złodziejką, co zwiększyła cenę kosza" - opisuje.

Jej zdaniem w takich opiniach nie zostało wzięte pod uwagę, że na ostateczną cenę towaru wpływają wszystkie koszty, które ponosi przedsiębiorca jak: ZUS, czynsz, podatek, prąd, gaz. - Zwiększona cena kosza najczęściej nie zwiększa mojego zarobku, a często wręcz odwrotnie - tłumaczy.

Siostry PlotąArchiwum prywatne Siostry Plotą, fot. Hylewicz Maja

Zaznacza, że rzemiosło borykało się z problemami dużo wcześniej. Podaje przykład Władysława Wołkowskiego, który urodził się w 1902 roku i wyplatał w latach 50-tych. - Jego projekty są takie, jakby ktoś wczoraj je wyplatał i zostawił w galerii designu. Utalentowany artysta, który już wtedy mówił, że masowa produkcja nas zalewa i zabija - wspomina.

To dlatego w małych, rodzinnych biznesach bardziej chodzi o pasję i misję, bo jak mówi Kasia "plan finansowy by się nie spiął". - A mamy sklep stacjonarny, internetowy, współpracujemy z rzemieślnikami z całego kraju, robimy swoje projekty. Organizujemy warsztaty dla firm, spotkania integracyjne czy wieczory panieńskie. Wydałyśmy też książkę "Wiklina. Piękne rzeczy, które wypleciesz sam(a)" - wymienia.

Trudno jej policzyć, ile godzin dziennie pracuje. - Właściwie mam wrażenie, że z pracy po prostu nigdy nie wychodzę. A najczęściej jeszcze mi się ona śni - zdradza Kasia Nejman.

"Schodzę ze sceny, a później jadę pakować paczki z pościelą"

W TVN24 Biznes rozmawiamy z kolejną rodziną, w której handluje się od wielu pokoleń. - Mój pradziadek, a mamy dziadek był przedwojennym doskonałym krawcem. Handlował tkaninami. Szył garnitury, płaszcze - wspomina Bartosz Berthold, współzałożyciel "Burza Śnieg", firmy zajmującej się produkcją i sprzedażą pościeli.

Burza Śnieg. Marta BertholdMateriały prywatne Burza Śnieg

Mama Bartka, Małgorzata Berthold, zaczynała w 1989 roku od sprzedaży ciuchów na targowisku. Dziś jest właścicielką szwalni w wielkopolskim Kleczewie.

- Pracowała ze swoim teściem, który również jeździł na targowiska i tam sprzedawał pościele. Podobno wszystkie klientki go uwielbiały. W wielu 83 lat postanowił, że to już koniec, że nie będzie tak pracować. Ostatni dzień, w którym dziadek pojechał na targ... to było w Słupcy. Odwiedziłem go, aby zrobić mu zdjęcie. Mówił mi, że ludzie będą za nim tęsknić, bo ma stałych klientów. Doceniali jakość oraz to, że zawsze można było z nim pogadać - kwituje Bartek.

Pandemia COVID-19 sprawiła, że Bartek i jego żona Marta stracili pracę. On wtedy był właścicielem trzech pubów w Poznaniu. Ona z kolei pracowała w Teatrze Animacji.

Burza Śnieg. Marta i Bartek BertholdMateriały prywatne Burza Śnieg

- Musieliśmy szukać nowych rozwiązań biznesowych. Puby zamknięte, teatr też zamknęli, nie można było grać dla publiczności. Straciliśmy źródło dochodów, a mamy dzieci i rachunki się same nie zapłacą - opowiada Marta Berthold.

Jej mąż dodaje, że zatrudniał wtedy ponad trzydzieści osób. - To oznaczało, że nie tylko nie zarabialiśmy, ale generowaliśmy potężne straty. Stwierdziliśmy, że dołączymy do mamy, że zaczniemy sprzedawać jej pościele w internecie. Tak powstał wspólny projekt Burza Śnieg. Stało się to w tydzień. Pewnie w innej sytuacji szykowalibyśmy się z tym pół roku. Gdyby to jeszcze przeliczyć, wrzucić w Excela, to pewnie decyzje byśmy podejmowali do teraz. A wtedy decyzja była podejmowana sercem - wyjaśnia.

Aktualnie w szwalni zatrudniają cztery osoby i chcą pozostać małą firmą. - Nawet jakbym chciała rozszerzyć działalność, to nie mam kim. Trudno jest pozyskać pracowników. Każda osoba, która uważała się za krawca, nie posiadała jednak takich umiejętności. Była niedokładna, jakość jej pracy była fatalna. Z pół roku szukałam kogoś do szwalni - opowiada Małgorzata.

Burza Śnieg. Małgorzata BertholdMateriały prywatne Burza Śnieg

Tłumaczy, że wpływ na taką sytuację miała zmiana systemu edukacji w szkołach zawodowych. – Ludzie nie mają, gdzie się uczyć dobrego rzemiosła. Żadna szwaczka nie szyje już kompleksowo. Jedna przyszywa guziki, druga coś innego. I tak fragment po fragmencie - podkreśla.

Marta doprecyzowuje, że w ich szwalni jest tak, że produkt szyje się od początku do końca. - Jesteśmy mali i nie mamy możliwości, żeby jedna osoba wszywała zamki, druga wykańczała overlockiem, a inna szwem prostym. Problem tkwi w tym, że potrzebujemy tu kompleksowości jednej osoby, która ogarnie wszystko - tłumaczy.

Zresztą w firmie, jak mówią, również wszystkim zajmują się sami. – To my odpisujemy na maile. Wiemy o każdej sprawie każdego klienta. Odbieramy telefony, słuchamy osobistych historii naszych klientów. Wciąż są osoby, które składają zamówienia telefonicznie - zaznacza Marta.

Dla niej ta firma to pasja, której kiedyś szukała na scenie. - Wróciłam do teatru, cały czas gram. Najtrudniejszy jest listopad, grudzień, bo mamy po trzydzieści spektakli świątecznych. Schodzę ze sceny, a później jadę pakować paczki z pościelą. I naprawdę jest to moją pasją. Jestem kreatywna, Małgorzata zna świetnie technologie i ma przetestowane produkty, a Bartek jest fantastyczny od strony biznesowej - mówi.

Model Walmartu. "Cały mały biznes musiał się zamknąć"

Poprosiliśmy Waldemara Skorupkę, doradcę strategicznego z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem biznesowym, o komentarz z czym borykają się rodzinne, rzemieślnicze firmy. W rozmowie z TVN24 Biznes zaznacza, że warunki rynkowe są trudne, nawet przy maksymalnym zaangażowaniu i ciężkiej pracy.

- Jeden z największych detalistów otworzył niedawno dziesięciotysięczny sklep, a ja rozmawiałem z lokalnym przedsiębiorcą, który swój własny sklep musiał zamknąć. Nie był w stanie z nim konkurować. Dzień wcześniej czytałem książkę o Ameryce Południowej i lasach deszczowych. Zapamiętałem między innymi zdanie o tym, że żeby monokultura mogła się rozwijać, to różnorodny las musi zginąć - opowiada.

Kolejny przykład to Walmart. Waldemar Skorupka tłumaczy, że rozwinął się w Stanach i jest największą firmą handlową na świecie, bo podjął decyzję, żeby ze swoimi centrami wchodzić do małych miejscowości.

- W regionie, w którym mieszkało dziesięć tysięcy ludzi, budował sklep. To powodowało, że Walmart przejmował sto procent handlu, cały mały biznes musiał się zamknąć. Ludzie, którzy wcześniej pracowali w swoich sklepikach, musieli finalnie, albo się wyprowadzić z miasteczka, albo pracować w Walmarcie. Następny krok był taki, że to redukowało klasę średnią w danym regionie. Tworzyło dużą grupę biednych ludzi, bo pieniądze z zysku płynęły do centrum Walmartu - wyjaśnia.

- Długoterminowy efekt jest taki, że klasa średnia małych biznesów, szewców, sklepików, warzywniaków w Polsce będzie zanikać. Trzeba pamiętać, że decydujemy swoimi pieniędzmi, jak społeczeństwo będzie wyglądać w kolejnych miesiącach, latach. Jeśli będziemy wysyłać wszystkie swoje pieniądze na produkty z Chin, to Chiny się będą bogacić. Polska będzie biednieć - zauważa.

Jego zdaniem "patrzymy na czynnik ekonomiczny i pięćdziesiąt groszy może sprawić, że coś kupimy bądź nie". - A nie patrzymy, jakie koszty idą za kupnem danego produktu. To jest tragiczna sprawa - ocenia Waldemar Skorupka.

Prof. dr hab. Jan Klimek, prezes katowickiej Izby Rzemieślniczej w rozmowie z TVN24 Biznes zwraca uwagę na kolejny aspekt. W 1989 roku na 800 tysięcy wszystkich firm w Polsce rzemieślników było 550 tysięcy.

- Teraz nie ma obligatoryjnego obowiązku zrzeszania się, ale mówimy, że rzemieślników jest około 300 tysięcy. Warto zwrócić uwagę też na inne dane. Na początku okresu transformacji było 197 tysięcy uczniów szkół zawodowych. Aktualnie jest ich 65 tysięcy. To oznacza, że zniknęło 140 tysięcy talentów. Popełniliśmy grzech zaniechania, bo pozwoliliśmy sobie na zniszczenie kształcenia zawodowego. A to są przecież ludzie, którzy później tworzą miejsca pracy i płacą podatki - podkreśla, zaznaczając, że to jest powód, przez który polskie rzemiosło nie jest w fazie wzrostu.

Czytaj też: "Wstawałem o świcie, a kończyłem pracę w nocy". Przyjechali do Polski i zostali przedsiębiorcami

Autorka/Autor:Joanna Rubin/ToL

Źródło: TVN24 Biznes

Źródło zdjęcia głównego: Archiwum prywatne Siostry Plotą, fot. Hylewicz Maja

Pozostałe wiadomości

Polska analizuje możliwość wprowadzenia embarga na import zbóż z Rosji i Białorusi - poinformował w czwartek premier Donald Tusk. Jak zaznaczył, "mało kto zdaje sobie sprawę, że nasz rynek w Europie i w Polsce jest destabilizowany przez produkty płynące z Rosji i Białorusi".

"Nasz rynek jest destabilizowany przez produkty płynące z Rosji i Białorusi". Tusk zabiera głos

"Nasz rynek jest destabilizowany przez produkty płynące z Rosji i Białorusi". Tusk zabiera głos

Źródło:
PAP, tvn24.pl

Poprawka do ustawy o zwiększeniu limitu kapitałowego południowokoreańskiego banku eksportowo-importowego (Eximbank), mająca na celu wsparcie kontraktów eksportowych, w tym sprzedaży broni do Polski, została w czwartek przyjęta przez Zgromadzenie Narodowe Korei Południowej – poinformowała agencja Reutera.

Polska na wielkich zakupach w Korei. Decyzja parlamentu

Polska na wielkich zakupach w Korei. Decyzja parlamentu

Źródło:
PAP

Komisja Europejska (KE) podjęła dwie decyzje w sprawie odblokowania unijnych środków dla Polski. Chodzi o Krajowy Plan Odbudowy (KPO) i fundusze spójności. Do Polski ma trafić łącznie około 600 miliardów złotych.

Potężne pieniądze dla Polski. Jest decyzja

Potężne pieniądze dla Polski. Jest decyzja

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Mamy dobrą wiadomość dla nas wszystkich. To już jest taka kropka postawiona nad i. Jest formalna zgoda z Komisji Europejskiej. Zarówno akceptacja formalna pierwszego wniosku o wypłatę pierwszych pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy, jak i akceptacja formalna warunku związanego z Kartą Praw Podstawowych - powiedziała w czwartek Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra funduszy i polityki regionalnej. Jak dodała, odblokowano w sumie 600 miliardów złotych, "15 tysięcy złotych na każdego mieszkańca Polski".

"15 tysięcy złotych na każdego mieszkańca Polski". Ministra tłumaczy

"15 tysięcy złotych na każdego mieszkańca Polski". Ministra tłumaczy

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Znamy najnowszą listę najbogatszych Polaków. W tegorocznym rankingu jest kilka zaskoczeń - napisał "Forbes". Miesięcznik zaznaczył, że jesteśmy coraz bliżej chwili, gdy całą listę stu najbogatszych Polaków wypełnią wyłącznie miliarderzy. Pozycję lidera w najnowszym zestawieniu utrzymał Michał Sołowow.

Lista najbogatszych Polaków. Imponujący awans do czołówki

Lista najbogatszych Polaków. Imponujący awans do czołówki

Źródło:
"Forbes", tvn24.pl

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził zmianę taryfy na sprzedaż gazu dla gospodarstw domowych i innych odbiorców spółki PGNiG Obrót Detaliczny - podano w komunikacie URE. Jednocześnie - jak przypomniano - do połowy roku 2024 obowiązują rozwiązania zamrażające ceny gazu dla klientów indywidualnych, co powoduje, że do tego czasu odbiorcy nie odczują zmiany na rachunkach.

Nowa taryfa na gaz. Jest decyzja urzędu

Nowa taryfa na gaz. Jest decyzja urzędu

Źródło:
tvn24.pl

Ponad połowa, bo 51 procent firm twierdzi, że przejście na czterodniowy tydzień pracy jest niemożliwe ze względu na specyfikę ich branży - wynika z badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego. W grupie firm średnich twierdziło tak 52 procent respondentów, zaś w grupie dużych - 47 procent.

Czterodniowy tydzień pracy w Polsce? Wyniki badania

Czterodniowy tydzień pracy w Polsce? Wyniki badania

Źródło:
PAP

Premier wprowadził stopnie alarmowe BRAVO oraz BRAVO-CRP, które mają obowiązywać do 31 maja 2024 roku - poinformowało w mediach społecznościowych Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB). Jak czytamy w komunikacie, "są one sygnałem dla służb i administracji publicznej do zachowania szczególnej czujności".

Stopnie alarmowe w Polsce. Jest decyzja premiera

Stopnie alarmowe w Polsce. Jest decyzja premiera

Źródło:
tvn24.pl

Europejskie organizacje zajmujące się prawami konsumentów oskarżają firmę Meta, właściciela Facebooka i Instagrama, o gromadzenie nadmiernej ilości danych osobowych w celach reklamowych. "Meta zdecydowanie zaprzecza zarzutom" - komentuje spółka w odpowiedzi na pytania redakcji biznesowej tvn24.pl.

Skargi na właściciela Facebooka. Firma odpowiada

Skargi na właściciela Facebooka. Firma odpowiada

Źródło:
tvn24.pl

Produkt Krajowy Brutto (PKB) Polski w czwartym kwartale 2023 roku wzrósł o 1,0 procent rok do roku - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Polska gospodarka na hamulcu. Najnowsze dane

Polska gospodarka na hamulcu. Najnowsze dane

Źródło:
tvn24.pl

Polska złożyła pierwsze wnioski o refinansowanie z funduszy spójności - przekazała ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Dodała, że środki w wysokości 2,9 miliarda złotych mają wpłynąć w ciągu kilkunastu dni.

"Złożyliśmy pierwsze wnioski. Wreszcie!"

"Złożyliśmy pierwsze wnioski. Wreszcie!"

Źródło:
PAP

W 2024 roku blisko jedna trzecia średnich i dużych firm planuje podnieść zatrudnienie. To więcej niż w analogicznym okresie przed rokiem. Zmalał za to odsetek firm planujących zwolnienia - wynika z badania Grant Thornton.

"Pozytywny zwrot" na rynku pracy

"Pozytywny zwrot" na rynku pracy

Źródło:
PAP

Renciści oraz osoby pobierające wcześniejszą emeryturę mają ostatnie godziny na poinformowanie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o dodatkowych przychodach osiągniętych w 2023 roku. Termin na przekazanie tych danych upływa w czwartek 29 lutego. Jak wyjaśnił ZUS, informacje o przychodach są potrzebne do tego, aby można było ustalić, czy świadczenia były wypłacane w prawidłowej wysokości.

Ostatni dzwonek dla części emerytów i rencistów. ZUS przypomina o obowiązku

Ostatni dzwonek dla części emerytów i rencistów. ZUS przypomina o obowiązku

Źródło:
tvn24.pl

Spółka Centralny Port Komunikacyjny unieważniła przetarg na audyt dotyczący weryfikacji i oceny harmonogramów inwestycji dla części lotniskowej oraz kolejowej. Nie podano przyczyny takiej decyzji. To pierwszy z ośmiu przetargów na audyt CPK.

Pierwszy przetarg na audyt CPK unieważniony. "Presja ma sens"

Pierwszy przetarg na audyt CPK unieważniony. "Presja ma sens"

Źródło:
PAP

Lechosław Rojewski został odwołany z zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej. Uchwałę w tej sprawie podjęła rada nadzorcza spółki.

Kolejna zmiana w PGE. Wiceprezes odwołany

Kolejna zmiana w PGE. Wiceprezes odwołany

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Małżeństwo chce za milion euro sprzedać bunkier z czasów Niemieckiej Republiki Demokratycznej (NRD) w pobliżu Pasewalku (Pomorze Przednie). Jest już kilku zainteresowanych - twierdzi właściciel Heinz Fuhrmann, który nazywa obiekt schronem atomowym, ponieważ rzekomo może wytrzymać atak nuklearny.

Bunkier za milion euro

Bunkier za milion euro

Źródło:
PAP

Ruszają rządowe prace nad tak zwanym kasowym PIT, czyli rozwiązaniem, które zakłada, że firmy mają obowiązek zapłacić podatek dochodowy dopiero po faktycznym otrzymaniu środków z faktury. - Około 80 procent małych przedsiębiorców będzie mogło z tego rozwiązania skorzystać - tłumaczył w TVN24 BiS minister Maciej Berek.

Rewolucja dla firm. "80 procent małych przedsiębiorców będzie mogło skorzystać"

Rewolucja dla firm. "80 procent małych przedsiębiorców będzie mogło skorzystać"

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Boeing w ciągu 90 dni musi opracować kompleksowy plan działania w celu rozwiązania "systemowych problemów z kontrolą jakości" - powiedział w środę szef amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa Mike Whitaker. Jak podkreślił, amerykański koncern "musi na nowo spojrzeć na każdy aspekt procesu i zadbać o to, aby bezpieczeństwo było wiodącą zasadą firmy". Agencja Reuters przypomniała, że incydent związany z samolotem Alaska Airlines to drugi poważny kryzys Boeinga w ostatnich latach.

Rządowa agencja stawia warunek gigantowi. "Będziemy rozliczać ich na każdym kroku"

Rządowa agencja stawia warunek gigantowi. "Będziemy rozliczać ich na każdym kroku"

Źródło:
Reuters, tvn24.pl

Polska odpowiada za 40 procent unijnej produkcji dużego AGD (artykułów gospodarstwa domowego) - wynika z raportu przygotowanego na zlecenie związku producentów Applia. Zdecydowana większość wyprodukowanego nad Wisłą sprzętu trafia na eksport, głównie do Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch.

Hit znad Wisły. 40 procent unijnej produkcji pochodzi z Polski

Hit znad Wisły. 40 procent unijnej produkcji pochodzi z Polski

Źródło:
tvn24.pl

W aplikacji Coinbase, która służy do handlu kryptowalutami, w tym bitcoinem, wystąpiły błędy powodujące, że część użytkowników widziała w środę zerowe saldo - informuje CNBC. "Nasz zespół bada sprawę. Wasze aktywa są bezpieczne" - skomentowali przedstawiciele platformy. Sytuacja wydarzyła się w dniu, w którym kurs bitcoina przekroczył po raz pierwszy od ponad dwóch lat poziom 60 tysięcy dolarów.

Klienci zobaczyli zero na kontach. Firma zabiera głos

Klienci zobaczyli zero na kontach. Firma zabiera głos

Źródło:
tvn24.pl

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zawiadomił Prokuraturę Rejonową Warszawa-Mokotów w sprawie wyjątkowo niskich cen wódki w sieciach Biedronka, Lidl oraz Kaufland. - Ze wstępnej analizy wynika, że promocja alkoholu w przyjętej przez te sieci formie może stanowić zakazaną prawnie promocję napojów alkoholowych - poinformowała redakcję biznesową tvn24.pl Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK.

Urząd idzie do prokuratury w sprawie cen wódki

Urząd idzie do prokuratury w sprawie cen wódki

Źródło:
tvn24.pl