W programie "Wstajesz i wiesz" na antenie TVN24 Paweł Majtkowski zapowiedział, że od poniedziałku, za sprawą powrotu programu Ceny Paliwa Niżej, kierowcy mogą odczuć wyraźny spadek cen paliw.
- To dobra informacja chyba dla większości osób. Na stacjach będzie taniej nawet o złotówkę. Może o 80-90 groszy, zobaczymy. Ponownie będzie działał mechanizm, zgodnie z którym dzień wcześniej zostanie opublikowana maksymalna cena obowiązująca następnego dnia. Wtedy przekonamy się, jak będzie to ostatecznie wyglądało - powiedział ekspert.
Majtkowski: więcej polityki niż ekonomii
Pytany, czy to dobry moment na przywrócenie programu CPN, biorąc pod uwagę, że ropa jest obecnie tańsza niż podczas pierwszej edycji rządowego wsparcia, Majtkowski przyznał, że z ekonomicznego punktu widzenia rozwiązanie powinno zostać uruchomione wcześniej.
- Jeśli mielibyśmy patrzeć na to z perspektywy ekonomicznej, program powinien zostać wprowadzony nieco wcześniej, kiedy wzrost cen był jeszcze silniejszy, na przykład w ostatnim tygodniu lipca - powiedział.
Zdaniem analityka obecna odsłona programu ma "więcej wspólnego z polityką niż z ekonomią". - Program przewidziano na dwa tygodnie, a więc tylko na ostatnie dni przed końcem wakacji. Raczej decydują o tym czynniki polityczne - ocenił Majtkowski.
Sytuacja może się zmienić w ciągu kilku godzin
Ekspert zaznaczył, że choć na rynku ropy jest obecnie spokojniej, sytuacja geopolityczna pozostaje nieprzewidywalna. Kluczowe znaczenie mają konflikt z Iranem oraz działania Stanów Zjednoczonych.
- Kiedy patrzymy na cenę ropy, w tym momencie jest spokojniej. Jeśli jednak spojrzymy na ostatnie miesiące konfliktu z Iranem, wszystko może się zmienić w ciągu kilku godzin, a nawet kilkunastu minut - powiedział.
Jak dodał, na notowania ropy mogą wpływać nawet pojedyncze wypowiedzi amerykańskiego prezydenta.
- Właściwie wystarczy jeden wpis w mediach społecznościowych. Donald Trump może coś opublikować i sytuacja się zmieni. Dzisiaj Stany Zjednoczone mówią: zwiększamy presję ekonomiczną na Iran, a zmniejszamy presję związaną z działaniami militarnymi. To jednak może się zmienić w każdej chwili - zaznaczył ekspert.
Ropa pozostanie droga
Według analityka cena ropy Brent może przez dłuższy czas utrzymywać się w przedziale 80-90 dolarów za baryłkę. Ewentualna eskalacja konfliktu mogłaby jednak doprowadzić do gwałtownego wzrostu notowań.
- Nadal mamy wysokie ceny ropy i prawdopodobnie pozostaną one w przedziale od 80 do 90 dolarów za baryłkę Brent. Chyba że dojdzie do eskalacji - wtedy cena gwałtownie wzrośnie. Jeżeli natomiast strony osiągną porozumienie, ropa zacznie tanieć, ale jej cena będzie spadała powoli - prognozował Majtkowski.
Podkreślił, że nawet w przypadku uspokojenia sytuacji ceny surowca nie wrócą szybko do niskich poziomów.
- Musimy być przygotowani na to, że program przewidziano obecnie na dwa tygodnie, ale ceny ropy pozostaną wysokie jeszcze przez co najmniej kilka miesięcy, nawet gdyby doszło do deeskalacji - powiedział.
Czy będzie kolejna odsłona programu CPN?
Analityk nie spodziewa się kolejnej edycji programu CPN. - Jeśli ceny pozostaną w przedziale od 80 do 90 dolarów za baryłkę, myślę, że nie stać nas na wprowadzanie kolejnych programów CPN. Gdyby jednak ponownie doszło do eskalacji, a cena ropy wzrosła powyżej 100 dolarów, być może rząd zdecydowałby się uruchomić taki program jeszcze raz - powiedział.
Majtkowski podkreślił, że obecnie presja polityczna w Polsce jest mniejsza niż w Stanach Zjednoczonych.
- U nas wybory odbędą się dopiero w przyszłym roku, dlatego presja polityczna jest nieco mniejsza niż w Stanach Zjednoczonych. Jak już mówiłem, ten program ma w większym stopniu charakter polityczny niż ekonomiczny - podsumował analityk eToro.
Powrót programu CPN
W Dzienniku Ustaw opublikowano w czwartek rozporządzenie w sprawie obniżki VAT na paliwa do 8 proc., która będzie obowiązywać w dniach 17-31 sierpnia.
Premier Donald Tusk przekazał wcześniej, że decyzja została podjęta wspólnie z ministrem finansów oraz ministrem energii. Szef rządu podkreślił, że rozwiązanie ma pomóc kierowcom w okresie powrotów z wakacji i rozpoczęcia roku szkolnego.
- Powinno się to przełożyć na obniżenie cen paliw - w zależności od rodzaju paliwa - od 90 groszy do ponad złotówki za litr w porównaniu z tym, jak wyglądałyby ceny, gdyby nie ta obniżka - powiedział.