- W tej sprawie, jak się domyślacie, prowadzimy bardzo skomplikowane i delikatne analizy. Są to analizy dotyczące zarówno samego ewentualnego opodatkowania, jak i tego, jak wpłynie ono na relacje polsko-amerykańskie - powiedział premier, odpowiadając na pytanie o podatek cyfrowy.
Tusk zaznaczył, że mimo krytycznej oceny niektórych działań obecnej administracji w Waszyngtonie, dobre stosunki ze Stanami Zjednoczonymi pozostają jednym z najważniejszych interesów Polski.
- Znacie mój stosunek do niektórych działań dzisiejszej administracji w Waszyngtonie. Czasami jestem krytyczny, mam w tej sprawie własne zdanie. Bardzo różnię się tutaj od PiS-u, pana Nawrockiego i wielu innych przywódców. Na pewno nigdy nie będę z nikim rozmawiał na kolanach. Dobre relacje polsko-amerykańskie, szczególnie w dzisiejszej sytuacji, są jednak absolutnie nadrzędnym interesem Polski - stwierdził Donald Tusk.
Czytaj też: Co z podatkiem cyfrowym? Tak wygląda to za granicą
Tusk chce poznać stanowisko prezydenta
Premier zwrócił uwagę, że ustawa wprowadzająca podatek obejmujący amerykańskie koncerny mogłaby zostać zawetowana przez prezydenta. Jego zdaniem stanowisko głowy państwa w tej sprawie powinno być znane jeszcze przed podjęciem ostatecznej decyzji.
- Ja nie jestem jakimś politycznym pupilem pana prezydenta Trumpa - powiedział szef rządu. Jak dodał, ewentualne decyzje dotyczące opodatkowania amerykańskich firm powinny zostać poprzedzone publicznym stanowiskiem prezydenta Karola Nawrockiego.
Premier reaguje na decyzję Starlinka
Donald Tusk odniósł się także do doniesień o zmianach w usługach Starlinka, które mogą dotknąć użytkowników z Polski. Jak przekazał, po pojawieniu się tych informacji skontaktował się z wicepremierami Krzysztofem Gawkowskim i Radosławem Sikorskim.
- Jeśli chodzi o decyzję Muska w sprawie Starlinka, to - jak się domyślacie - od razu chwyciłem za telefon i pytałem pana Gawkowskiego i pana Sikorskiego, obu wicepremierów, żeby oprócz zrozumiałej, szybkiej reakcji - szczególnie premier Sikorski jest znany z takich ciętych reakcji, w tym przypadku na X-ie - ustalić, co tak naprawdę się stało - powiedział szef rządu.
Według premiera przedstawiciele Starlinka zapewnili polską stronę, że decyzja zostanie ponownie przeanalizowana.
- Na tym etapie dostaliśmy zapewnienia z tamtej strony, że sprawa zostanie jeszcze raz przez nich przeanalizowana - przekazał.
Starlink w Polsce nie będzie droższy
Donald Tusk wyjaśnił, że sprawa dotyczy roamingu, a nie standardowego korzystania z internetu satelitarnego na terenie Polski.
- Żeby uściślić: to jest kwestia roamingu. Używanie Starlinków przez osoby prywatne tutaj, w Polsce, nie będzie droższe - zapewnił.
Zmiany mogą natomiast dotknąć osób, które chciałyby korzystać za granicą z urządzenia kupionego lub zarejestrowanego w Polsce.
- Jeśli ktoś będzie chciał wyjechać i za granicą korzystać ze Starlinka przywiezionego samochodem z Polski, to - zgodnie z informacją, którą otrzymałem - roaming nie będzie obejmował Polski - wyjaśnił Tusk.
Firma ponownie przeanalizuje sprawę
Jak dodał premier, firma nie przedstawiła dotąd jasnego uzasadnienia swojej decyzji. Nie jest wykluczone, że doszło do błędu.
- Strona amerykańska, Starlink, nie potrafi nam dzisiaj wytłumaczyć, co takiego się stało. Niektórzy po tamtej stronie sugerują, że to jest po prostu błąd i że będą go naprawiać - powiedział szef rządu.
Tusk zapewnił, że polskie władze będą nadal domagały się szczegółowych wyjaśnień.
Sikorski ostrzegł Muska
Wcześniej szef MSZ Radosław Sikorski zwrócił się bezpośrednio do Elona Muska na platformie X, apelując o zaprzestanie dyskryminowania polskich użytkowników Starlinka i zrównanie zasad korzystania z usługi za granicą dla klientów z Polski i innych państw Europy.
Ostrzegł przy tym, że w przeciwnym razie Polska może ponownie przeanalizować wydatki na usługi należącej do Muska firmy SpaceX, które wynoszą około 50 mln dolarów rocznie.