Szef Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS) wystąpił na konferencji zorganizowanej przez Bank Centralny Indii. Podczas przemówienia wskazał, że wydatki na infrastrukturę związaną z AI osiągnęły już skalę, która może wpływać na sytuację gospodarczą na świecie.
Biliony dolarów na rozwój sztucznej inteligencji
Według szacunków BIS, pięć największych firm technologicznych na świecie zainwestuje w AI łącznie ponad bilion dolarów w latach 2025-2026. Prognozy branżowe wskazują natomiast, że globalne inwestycje w tę technologię mogą wzrosnąć z około 500 miliardów dolarów obecnie do nawet czterech bilionów dolarów w 2030 roku.
Hernandez de Cos zwrócił uwagę na sposób pokrywania tych wydatków. Rozwój AI coraz bardziej opiera się na zadłużeniu, w tym pożyczkach od podmiotów spoza sektora bankowego, zamiast na wypracowanych przez firmy zyskach. Jak zaznaczył, znaczna część tego finansowania pozostaje nieprzejrzysta i wiąże się z siecią wzajemnych zależności.
Wysokie wyceny firm, koncentracja rynku oraz nieprzejrzyste struktury finansowania mogą stać się źródłem problemów, jeśli przedsiębiorstwa nie osiągną oczekiwanych zysków.
- Nie mówię, że boom na sztuczną inteligencję musi do tego doprowadzić. Jednak skala i tempo obecnego boomu inwestycyjnego oraz znaczenie oczekiwanych zysków uzasadniają pewną ostrożność - powiedział.
AI a miejsca pracy. Pierwsze oznaki zmian
Szef BIS wskazał, że sztuczna inteligencja może zwiększać wydajność pracowników, ale także przejmować powtarzalne zadania wymagające pracy umysłowej.
Utrata miejsc pracy związana z AI pozostaje na razie ograniczona. Pierwsze oznaki tego zjawiska pojawiają się jednak w obsłudze klienta, programowaniu i na stanowiskach administracyjnych. Dlatego coraz większe znaczenie mają szkolenia i zdobywanie nowych umiejętności.
Jednocześnie badania przywołane przez Hernandeza de Cosa wskazują, że generatywna AI może zwiększać wydajność przy wykonywaniu konkretnych zadań o 10-65 proc. Dotyczy to szczególnie programowania, doradztwa i zawodowego pisania tekstów.
Nie wiadomo jednak, w jakim stopniu te wyniki przełożą się na całą gospodarkę. Obecne szacunki sugerują, że AI może zwiększyć roczne tempo wzrostu łącznej produktywności pracy i kapitału o około pół punktu procentowego. Wiele zależy od szybkości wdrażania technologii oraz tego, jak sprawnie pracownicy i inwestycje będą trafiać tam, gdzie można je efektywniej wykorzystać.
Korzyści z AI mogą pojawić się najpierw w rozwiniętych gospodarkach
Hernandez de Cos stwierdził, że sztuczna inteligencja ma potencjał. Zastrzegł jednak, że jej długoterminowy wpływ będzie zależeć od decyzji władz, inwestycji w umiejętności i infrastrukturę oraz tego, jak szerokie grono skorzysta z rozwoju technologii.
W pierwszej kolejności korzyści mają odczuć gospodarki rozwinięte. Sprzyjają im większy udział usług oraz lepsze przygotowanie do wdrażania AI. Perspektywy gospodarek wschodzących są bardziej zróżnicowane. Szef BIS wskazał jednak, że Indie mają realną szansę zmniejszyć dystans dzięki swojej publicznej infrastrukturze cyfrowej.
>>> "Błyskawiczny wzrost Polski". Kluczem może być AI
Zmiany widać już w światowym handlu. Korea Południowa, Singapur, Malezja i Tajwan korzystają z wyższych cen eksportowanych układów scalonych i sprzętu wykorzystywanego w AI.
Dla banków centralnych rozwój tej technologii oznacza trudniejszą ocenę stanu gospodarki. AI wpływa jednocześnie na popyt, podaż i rynki finansowe, choć nie zmienia samych celów polityki pieniężnej.
Hernandez de Cos przywołał wcześniejsze fale inwestycji związane z rozbudową kolei i rozwojem firm internetowych. Na ich tle wskazał, że także obecny boom wymaga ostrożności.