Według badań, na które w debacie TVN24+ powołała się wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska, ponad połowa (51 proc.) Polaków ocenia dobrze system kaucyjny. Negatywnie system ten ocenia 27 proc. ankietowanych.
- My ostrzegaliśmy przed tymi kłopotami z systemem kaucyjnym, które dzisiaj mają miejsce. Bez satysfakcji mówimy: "a nie mówiłem" - powiedział Karol Wójcik z Izby Branży Komunalnej podczas debaty o systemie kaucyjnym w TVN24+. - Ten system w XXI wieku, przy nowoczesnych sortowniach odpadów, jest niepotrzebny - ocenił.
Dodał, że "za mało mówimy o tym, co się dzieje później z odpadami". - Gdybyśmy to wiedzieli, gdybyśmy szerzej zdawali sobie z tego sprawę, myślę, że entuzjastów systemu kaucyjnego byłoby jeszcze mniej - ocenił.
Jak stwierdził, "zdarza się, że w parku znajdziemy małpkę, butelkę, ale wprowadzanie systemu za dziesiątki miliardów złotych, żeby z tym walczyć, jest nieporozumieniem". - W XXI wieku nie ma potrzeby, żeby mieszkaniec zanosił odpady. To segreguje nam profesjonalna instalacja. Mieszkaniec ma to dobrze zrobić w domu. Ludzie czują, że to jest trochę nie tak - podsumował.
Nie zgodziła się z nim wiceministra klimatu Anita Sowińska. Jej zdaniem poprzedni system segregacji był skuteczny w ok. 40 proc., jeżeli chodzi o butelki PET. Systemy kaucyjne mają podnieść ten wskaźnik do 90-95 proc. Podkreśliła, że obecnie potrzebujemy gospodarki obiegu zamkniętego w zakresie plastikowych opakowań, którymi - w przeciwieństwie do jeszcze 20 lat temu - jesteśmy "zalewani".
Co konsumenci myślą o systemie kaucyjnym?
Wśród zarzutów obywateli do systemu kaucyjnego dziennikarz TVN24 Łukasz Wieczorek wymienił m.in. niewystarczające przeszkolenie obsługi sklepów w zakresie korzystania z butelkomatów, ale również problemy z przechowywaniem samych butelek.
Ponadto według danych Ekobarometru z ubiegłego roku, na które powoływała się Elżbieta Szadzińska z Federacji Konsumentów, kwestie klimatu nie są priorytetem dla społeczeństwa. - Konsumenci są sfrustrowani, ponieważ pomimo że uczestniczą w systemie segregacji śmieci i segregują nową frakcję, to wzrosły im opłaty za pozostałe frakcje - dodała. Podkreśliła, że konsumenci woleliby dostawać gotówkę i narzekają, że mają zbyt krótki czas na realizację vouchera.
Łukasz Wieczorek z TVN24 wspomniał też o kwestii zbierania korków. - Kiedyś ludzie je tłumnie oddawali. Stowarzyszenie Łódzkie Hospicjum dla Dzieci rocznie uzyskiwało 50 tysięcy złotych z samych zakrętek. Dziś te zakrętki najczęściej wrzucamy razem z butelką do butelkomatów - powiedział.
Kto zarabia na systemie kaucyjnym?
Karol Wójcik z Izby Branży Komunalnej stwierdził, że "lepiej część z tych środków przekierować na rozwój technologiczny i instalacji w kraju".
- Przepraszam, ale to jest żart, dlatego że system kaucyjny jest finansowany przez wprowadzających, czyli producentów napojów. Sugeruje pan, że producenci napojów mają rozwijać wasze instalacje - odparła Anita Sowińska. Pytana, kto zarabia na systemie kaucyjnym, wiceministra klimatu i środowiska odpowiedziała, że "nikt". - Ten system kosztuje, nie jest za darmo. Z niego są również przychody, ze sprzedaży surowca i nieodebranej kaucji, które pomniejszają te koszty. To się bilansuje, ale to nie jest system, który generuje zyski - kontynuowała.
Wójcik pytany o to, czy branża odpadów komunalnych straciła na tym systemie, odparł: - I tak, i nie. Podkreślił, że branża doświadczyła ubytku cennego surowca, który musi zostać zrekompensowany. - Z żółtego worka zabrano złoto - powiedział.
Rozszerzenie systemu o małpki
Wiceministra klimatu przekazała, że na koniec września planowane jest przyjęcie projektu oceny skutków regulacji. Ma ona zostać potencjalnie rozszerzona o tzw. małpki. Nie będzie ona wymagała wprowadzania osobnego automatu na szkło. Podkreśliła, że rozszerzenie systemu to "kwestia dwóch, trzech lat".
Na przełomie września i października dojdzie do spotkania ministry klimatu Pauliny Hennig-Kloski z operatorami systemu kaucyjnego i wyznaczenia nowych celów dla systemu. Jesienią mają być zaproponowane rozwiązania w sprawie rozszerzenia systemu - przekazała szefowa MKiŚ podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu.
Dodała, że te cele to na przykład poprawa logistyki, "bo to system musi służyć dla ludzi, a nie ludzie być dla systemu". Kolejny cel resortu to rozszerzenie systemu. - Będziemy jesienią na pewno proponować nowe rozwiązania w tym zakresie - powiedziała Hennig-Kloska.