Nowy, składany telefon przedstawiono w środę w siedzibie Apple w Cupertino w Kalifornii. Firma rozpocznie przyjmowanie zamówień 16 października, a urządzenie trafi do sprzedaży 23 października. Najdroższy wariant, z dwoma terabajtami pamięci na dane, będzie kosztował 3199 dolarów.
Akcje Apple tracą po prezentacji
Po złożeniu iPhone Duo przypomina rozmiarami paszport. Zewnętrzny ekran pozwala korzystać z niego jak ze zwykłego iPhone'a. Po rozłożeniu użytkownik otrzymuje wyświetlacz o powierzchni o 80 procent większej niż w iPhonie 18 Pro.
John Ternus przekonywał, że większość składanych telefonów przypomina dwa niezgrabnie połączone smartfony. Według prezentacji Apple zagięcie ekranu w Duo jest praktycznie niewidoczne.
Cena podstawowej wersji okazała się nieco niższa od oczekiwań analityków. Mimo to tuż po wydarzeniu akcje Apple spadały o około dwóch procent. W ciągu pięciu dni poprzedzających prezentację straciły ponad cztery procent.
Autorzy materiału wskazują, że premiera składanego iPhone'a była powszechnie oczekiwana. Ich zdaniem inwestorzy mogli już wcześniej uwzględnić ją w wycenie akcji.
Droższy iPhone szansą na większe przychody
Zdaniem Marka Veny, szefa firmy analitycznej SmartTech Research, sukces Duo może przynieść Apple korzyści finansowe.
- Jeśli Duo odniesie sukces, Wall Street powinno być zachwycone jego opłacalnością. Apple właśnie stworzyło realną możliwość znacznego podniesienia średniej ceny sprzedaży iPhone'ów bez rezygnowania z dotychczasowej oferty - ocenił.
Przed premierą analitycy KeyBanc zwracali jednak uwagę na dylemat związany z ceną urządzenia. Duża podwyżka mogłaby pomóc pokryć koszty produkcji, ale ograniczyć liczbę sprzedanych telefonów. Mniejsza mogłaby z kolei wywołać obawy inwestorów o marże firmy.
Paolo Pescatore, założyciel firmy analitycznej PP Foresight, uważa, że składany model może ożywić ofertę smartfonów Apple, którą część krytyków uznawała za zbyt mało innowacyjną.
- Co istotne, Apple stworzyło nową szansę na wzrost w segmencie premium, otworzyło kolejne źródło przychodów i nadało nowy impet sprzedaży iPhone'ów - powiedział.
Analityk przewiduje, że składany iPhone będzie sprzedawał się w milionach egzemplarzy. W jego ocenie premiera wesprze również cały segment takich urządzeń oraz twórców aplikacji.
iPhone 18 Pro droższy od poprzednika
Apple pokazało również iPhone'y 18 Pro i Pro Max. Nowe modele otrzymały układ A20, dłuższy czas pracy na baterii i szybsze ładowanie. Wśród wariantów kolorystycznych znalazły się nowe odcienie - lodowcowy i bordowy.
Cena iPhone'a 18 Pro wynosi 1199 dolarów, czyli o 100 dolarów więcej niż w przypadku ubiegłorocznego modelu. Za Pro Max trzeba zapłacić 1299 dolarów.
Firma zaprezentowała też słuchawki AirPods 5 o zwiększonej wytrzymałości. Podstawowy wariant kosztuje 129 dolarów, a droższy 149 dolarów. Ofertę zegarków uzupełnią Apple Watch Series 12 i Ultra 4.
Nowa Siri ma pomóc Apple w wyścigu AI
Podczas prezentacji Apple podkreślało, że nowe smartfony zaprojektowano z myślą o Apple Intelligence, czyli funkcjach sztucznej inteligencji firmy. Koncern potwierdził również, że długo opóźniana nowa wersja asystenta głosowego Siri zadebiutuje we wrześniu w wersji beta. Szersze udostępnienie ma nastąpić później.
Analitycy wskazują, że sprawne działanie nowej Siri będzie ważne dla odbudowania zaufania inwestorów do strategii Apple w obszarze AI. Firma mierzy się z ocenami, że pozostaje w tej dziedzinie w tyle za konkurencją.
Pierwszy duży sprawdzian nowego szefa Apple
Premiera Duo to pierwszy duży sprawdzian dla Johna Ternusa, który 1 września zastąpił Tima Cooka na stanowisku szefa Apple. Wcześniej przez lata odpowiadał za sprzęt firmy. Cook pozostał w koncernie jako wykonawczy przewodniczący rady dyrektorów.
Duo to także najgłośniejsza premiera nowego produktu Apple od debiutu gogli Vision Pro w 2024 roku. Urządzenie nie zdobyło szerokiego zainteresowania konsumentów ze względu na ograniczoną ofertę dedykowanych aplikacji i cenę 3500 dolarów.
Apple zmaga się jednocześnie z rosnącymi kosztami. Wcześniej w tym roku firma informowała, że niedobór chipów zmusił ją do podniesienia cen MacBooków i iPadów. W przypadku niektórych urządzeń podwyżki sięgnęły 500 dolarów.