Szef NBP: stopy procentowe przez dłuższy czas stabilne

zloto nbp
Glapiński: nie zanosi się prędko na zmiany stóp procentowych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Narodowy Bank Polski
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nie zanosi się prędko na jakieś zmiany stóp procentowych - ocenił na konferencji prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński. Zastrzegł jednak, że "wydarzenia za granicą mogą być dynamiczne". Szef banku centralnego ujawnił też, ile złota kupiono w ostatnim czasie i jaka jest wartość polskich zasobów.

Prezes banku centralnego poinformował, że na koniec sierpnia tego roku "posiadaliśmy 648 ton złota, a jego wartość wynosi, według aktualnych cen, 344,8 miliarda złotych".

Glapiński o rezerwach złota

- Realizujemy uchwały zarządu, który podjął decyzję, że dokupujemy złota aż do zasobu 700 ton - zwrócił uwagę

Jak dodał, "oczywiście korzystając z korzystnych opcji rynkowych, które w danym momencie są".

- Wszystkie banki centralne się tym interesują i zwiększają swoje zasoby, bo w trudnych czasach, a nawet nie tyle trudnych, ale turbulentnych - zauważył.

Jak zaznaczył, "złoto jest jedynym prawdziwym pieniądzem, jedynym prawdziwym trwałym zasobem".

- Należymy do ścisłej czołówki światowej, jeśli chodzi o posiadanie złota - podkreślił.

Narodowy Bank Polski powiększa zasoby złota

Prezes banku centralnego stwierdził, że "jesteśmy w gronie 10 krajów o największych zasobach złota, to zwiększa wiarygodność naszej gospodarki, podnosi rating naszej gospodarki, stabilizuje polską walutę".

Glapiński poinformował, że niezrealizowane przychody na złocie osiągnęły poziom 156,6 mld zł. Chodzi o różnice między wyceną złota, posiadanego przez Polskę po cenach rynkowych, a średnią ceną zakupu tego surowca.

Na koniec lipca 2026 r. bank centralny posiadał ponad 640 ton złota w swoich rezerwach. Oznacza to, że w ciągu sierpnia NBP zakupił kolejne 8 ton kruszcu. Celem banku - zgodnie z uchwałą zarządu - jest osiągnięcie poziomu 700 ton złota w rezerwach walutowych. 

Cel inflacyjny NBP

Glapiński zwrócił uwagę, że od ponad roku inflacja jest zgodna z celem NBP, ale w ostatnich miesiącach wzrosła i w sierpniu wyniosła 3,4 proc.

- Przypominam, górna granica naszego celu inflacyjnego to jest 3,5 proc., czyli jesteśmy blisko tego górnego pułapu. Ale nadal w celu inflacyjnym - powiedział szef NBP. - Widzimy ryzyko przekroczenia celu NBP w kolejnych miesiącach. Mamy różne ekspertyzy, różne projekcje - dodał.

Podkreślił, że inflację w ostatnim czasie podbiły ceny paliw, czyli - jak wskazał Glapiński - czynnik zewnętrzny. - Mamy to szczęście, że żywność jest tańsza niż przed rokiem. I ceny surowców rolnych są umiarkowane. Gdyby nie to, sytuacja wyglądałaby gorzej. W sierpniu wzrost cen energii odpowiadał za połowę wskaźnika inflacji. (...) Wyraźnie wzrosły także ceny gazu w Europie - zaznaczył.

Wskazał, że w tych warunkach wiele krajów zmaga się z podwyższoną inflacją - zarówno państwa ze strefy euro jak i USA.

Glapiński podkreślił, że prognoza inflacji na kolejne kwartały „jest obarczona dużą niepewnością”. - Wiele czynników o różnym charakterze będzie na to wpływać. Część jest trudna do przewidzenia. Nadal kluczowe będą ceny surowców. Nie sposób przewidzieć, jak to będzie, jaka będzie cena surowców w kolejnych kwartałach - mówił prezes NBP.

Zaznaczył, że ważna jest polska koniunktura, ponieważ dynamiki popytu zależą od możliwości przenoszenia wyższych kosztów na ceny. - Nasze PKB w drugim kwartale wzrosło 3,9 proc., co oznacza nieznaczne przyspieszenie wzrostu. To bardzo dobrze dla polskiej gospodarki, to jest nasz sukces. Niemniej im wyższe tempo wzrostu PKB, tym większa presja oczywiście na inflację. Jednocześnie jednak wyraźnie spowolniła dynamikę konsumpcji - zauważył.

Zgodnie z opracowanymi przez RPP Założeniami Polityki Pieniężnej celem NBP jest utrzymanie inflacji – rozumianej jako procentowa roczna zmiana indeksu cen towarów i usług konsumpcyjnych – na poziomie 2,5 proc. z symetrycznym przedziałem odchyleń o szerokości +/- punktu procentowego w średnim okresie.

Perspektywy dla stóp procentowych

Glapiński ocenił też, że "do końca roku i połowy przyszłego roku stopy (procentowe) zapowiadają się na stabilne". Zastrzegł jednak, że jest to jego opinia, a nie stanowisko Rady Polityki Pieniężnej.

- Sytuacja jest stabilna, kryzysowa, ale stabilna. Przewiduję, że stopy będą przez dłuższy czas - to jest moje osobiste zdanie, ale na podstawie tego, co mówiło 10 członków Rady, wszyscy obecni - stabilne. Nie w sensie ekonomicznym w dłuższym okresie, tylko myślę do końca roku, do połowy przyszłego roku są stabilne. Niemniej, gdyby groziły nam tendencje wyższej inflacji to natychmiast będziemy reagować - powiedział Glapiński na czwartkowej konferencji.

- Rada jest w tej chwili - z mojego punktu widzenia - pozytywnie, pragmatycznie nastawiona. Rada nie będzie miała żadnych oporów, żeby obniżać stopy, gdyby była taka możliwość - i było takie nastawienie, ale też Rada nie będzie się wahać, żeby podwyższać stopy procentowe, jeśli będzie trzeba zwalczać tendencję wzrostową inflacji - dodał.

- Gdyby nie wzrost inflacji, szedłbym w kierunku niewielkiego obniżenia stóp procentowych przed końcem roku, ale teraz jest to całkowicie nierealne - powiedział prezes NBP.

Dodał, że na podstawie dyskusji, jakie odbywały się podczas posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, można wnioskować, że "nie zanosi się prędko na zmiany sto procentowych".

Glapiński podkreślił, że RPP podejmuje decyzje "z posiedzenia na posiedzenie" na podstawie napływających danych. - Nie robimy żadnej projekcji, wydarzenia za granicą mogą być dynamiczne. Zasadniczo jesteśmy w sytuacji stabilnej. Siedzimy i obserwujemy, czy inflacja wyjdzie poza cel inflacyjny - zaznaczył.

W ocenie Glapińskiego, obecne stopy procentowe są na właściwym poziomie i stabilizują gospodarkę. - To nie są wysokie stopy, są umiarkowane. W Europie jesteśmy na 7-8 miejscu - zauważył szef banku centralnego.

Decyzja RPP

W środę zakończyło się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej.

Narodowy Bank Polski podał w komunikacie, że stopa referencyjna została utrzymana na poziomie 3,75 procent. Stopa depozytowa wynosi 3,25 procent, stopa lombardowa - 4,25 procent. Stopa redyskontowa weksli została utrzymana na poziomie 3,8 procent, a stopa dyskontowa weksli wynosi nadal 3,85 procent.

Źródło: tvn24.pl, PAP
Zobacz także: