Wydawcy kontra Google AI. Brytyjski regulator zmienia zasady gry

shutterstock_2149711165
Nie zastanawiajmy się co zrobi z nami sztuczna inteligencja, zastanawiajmy co my z nią zrobimy
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Brytyjski regulator nałożył na Google nowe wymogi dotyczące wyszukiwarki. Wydawcy mają zyskać większą kontrolę nad tym, jak ich treści są wykorzystywane w funkcjach AI.

Brytyjski urząd ds. konkurencji i rynków, Competition and Markets Authority (CMA), wprowadził nowe wymogi wobec usług wyszukiwania Google. Jednym z kluczowych elementów jest możliwość wyłączenia przez wydawców wykorzystania ich treści do zasilania funkcji sztucznej inteligencji amerykańskiego giganta technologicznego.

Google pod lupą brytyjskiego regulatora

Decyzja zapadła po tym, jak regulator wcześniej wskazywał na obawy związane z dominującą pozycją Google w wyszukiwaniu. Firma została objęta statusem strategicznego znaczenia rynkowego, co pozwala CMA nakładać na nią ukierunkowane zasady mające zwiększać zaufanie i przejrzystość.

Google odpowiada za ponad 90 procent zapytań w Wielkiej Brytanii. Już w styczniu regulator sygnalizował, że chce dać wydawcom większą kontrolę nad tym, w jaki sposób ich materiały są wykorzystywane.

Większa kontrola dla wydawców

CMA poinformował w środę, że nowe wymogi wprowadzone wobec Google w ramach cyfrowego reżimu konkurencji mają dać "wydawcom większą kontrolę i silniejszą pozycję negocjacyjną w sprawie wykorzystania ich treści", a także pomóc w zapewnieniu uczciwych warunków.

Problem dotyczy między innymi serwisów informacyjnych i innych wydawców, którzy mierzą się ze spadkiem współczynnika kliknięć. Ma to związek z tym, że użytkownicy coraz częściej korzystają z podsumowań generowanych przy pomocy sztucznej inteligencji, zamiast przechodzić bezpośrednio na strony źródłowe.

Google przekazało, że udostępnia właścicielom stron "nowe zasoby, informacje i kontrolę", które mają pomóc im odnaleźć się w zmianach dotyczących tego, jak użytkownicy znajdują i rozumieją informacje dzięki generatywnej sztucznej inteligencji.

Firma poinformowała też, że testuje nową opcję pozwalającą wydawcom zarządzać tym, jak ich linki i treści pojawiają się w generatywnych funkcjach wyszukiwania. Strony, które zdecydują się na wyłączenie, nie będą otrzymywać ruchu z AI Overviews i AI Mode. Google zaznaczył jednak, że nowe ustawienia nie wpłyną na tradycyjne wyniki wyszukiwania.

Jasne linki i przypisanie źródeł

Według CMA Google będzie musiało zadbać o to, aby treści wydawców, w tym organizacji informacyjnych, były właściwie przypisywane w wynikach wyszukiwania generowanych przez AI. Ma się to odbywać z użyciem czytelnych linków.

Google zapowiedziało również, że zwiększa liczbę linków w odpowiedziach tworzonych przez sztuczną inteligencję oraz zaczyna udostępniać wydawcom nowe dane analityczne.

- Google niedawno ogłosiło zmiany w swojej działalności wyszukiwarkowej, a wymogi, które dziś wprowadziliśmy, zostały zaprojektowane tak, aby odpowiadać na to, co Google robi teraz i co będzie robił w przyszłości - powiedziała Sarah Cardell, dyrektor generalna CMA.

Google mierzy się z rosnącą presją regulacyjną na świecie, między innymi w Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej. W marcu firma informowała, że pracuje nad nowymi narzędziami kontroli w wyszukiwarce, aby odpowiedzieć na brytyjskie zastrzeżenia dotyczące konkurencji.

OGLĄDAJ: "Niesamowity moment". Chwalińska triumfuje
Maja Chwalińska
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: Reuters
Zobacz także: