Premier Donald Tusk podczas środowej konferencji prasowej był pytany o sytuację na rynku paliw, możliwą interwencję rządu oraz ewentualny powrót do rozwiązania podobnego do programu CPN.
- Mam dzisiaj spotkanie temu poświęcone, przede wszystkim z ministrem finansów - poinformował premier.
Jak zaznaczył, wielowymiarowy kryzys energetyczny wymaga stałego monitorowania, analizowania i przewidywania dalszego rozwoju sytuacji.
- Potrzebujemy jeszcze kilkudziesięciu godzin - zadeklarował. Tusk odniósł się w ten sposób do zapowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, który poinformował, że cieśnina Ormuz ma zostać odblokowana najpóźniej do czwartku.
Czytaj też: Ceny paliw na "krytyczny moment". Tusk komentuje decyzję prezydenta
Tusk: rozważamy częściowe zastosowanie CPN-u
Premier zapowiedział jednocześnie rozmowę z ministrem finansów na temat możliwości wprowadzenia rozwiązania, które mogłoby zmniejszyć obciążenia polskich kierowców.
- Dzisiaj z ministrem finansów będę rozmawiał o możliwościach przynajmniej częściowego zastosowania - może nie w pełni CPN - rozwiązania, które przynajmniej trochę ulżyłoby polskim kierowcom. Szczególnie w czasie powrotu z wakacji, o czym już mówiłem - powiedział Donald Tusk.
Rząd jest gotowy na każdą sytuację na rynku paliw
- Na tle wszystkich naszych partnerów nie jest źle, ale z punktu widzenia polskich kierowców jest fatalnie, bo te ceny są dramatyczne - ocenił premier.
Dodał, że rząd każdego dnia będzie gotowy do ewentualnej reakcji, jeśli sytuacja ponownie się pogorszy. Zastrzegł jednak, że przed podjęciem decyzji chce poczekać na rozwój wydarzeń w ciągu najbliższych 48 godzin.
Program "Ceny Paliwa Niżej" (CPN) obowiązywał od końca marca 2026 roku i został wygaszony z dniem 1 lipca. Tego dnia przestały obowiązywać obniżona stawka VAT (z 8 proc. z powrotem do 23 proc.) oraz mechanizm urzędowych cen maksymalnych na stacjach.