Żabka potwierdza atak hakerów. Wykradzione dane chcą sprzedać

shutterstock_2217560137
Jak zabezpieczyć się przed hakerami?
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: mares90/Shutterstock
Wyciekły dane osobowe pracowników sieci Żabka, ich partnerów oraz prawdopodobnie części klientów - potwierdziła firma. Do ataku przyznała się nieznana grupa hakerska, która oferuje skradzione informacje za kilka tysięcy euro. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapewnił, że incydent nie objął danych użytkowników aplikacji Żappka ani danych transakcyjnych i nie zakłócił działania sklepów. Sprawa została zgłoszona odpowiednim służbom.

"Żabka została zhakowana! I to poważnie" - podał jako pierwszy portal Niebezpiecznik w serwisie X. Jak wyjaśnił, "wyciekły dane osobowe pracowników i partnerów pracowników, którzy mieli dostęp i konta na infrastrukturze Żabki".

"Potwierdzamy, że pod koniec ubiegłego tygodnia wykryliśmy nieautoryzowany dostęp do wybranych zasobów technicznych wspierających wymianę informacji między franczyzodawcą a franczyzobiorcami. Do zdarzenia doszło przy wykorzystaniu konta zewnętrznego dostawcy usług. Nieuprawniony dostęp został wykryty i niezwłocznie zablokowany zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa" - przekazało biuro prasowe Żabki w odpowiedzi na pytania redakcji biznesowej tvn24.pl.

"Ważna informacja dla klientów"

Cyberincydent w sieci sklepów Żabka skomentował na platformie X wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Jak podkreślił, nie każde zdarzenie związane z cyberbezpieczeństwem musi prowadzić do wycieku danych klientów lub paraliżu działalności firmy.

"Cyberincydent w sieci sklepów Żabka jest ważną lekcją dla całego rynku. Najważniejsze jest to, jak organizacja reaguje w pierwszych godzinach po wykryciu zagrożenia" - napisał Gawkowski.

Według ministra po wykryciu incydentu szybko zablokowano nieuprawniony dostęp, uruchomiono odpowiednie procedury bezpieczeństwa i rozpoczęto współpracę z właściwymi instytucjami, w tym z CERT Polska oraz Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości.

Gawkowski przekazał, że zgodnie z otrzymanymi informacjami zdarzenie nie dotyczyło danych użytkowników aplikacji Żappka ani danych transakcyjnych. Nie wpłynęło również na funkcjonowanie sklepów.

"To ważna informacja dla milionów klientów" - zaznaczył.

Gawkowski: każdy taki przypadek to cenna lekcja

Wicepremier podkreślił, że każdy cyberincydent powinien być traktowany jako okazja do wyciągnięcia wniosków i wzmocnienia zabezpieczeń. W jego ocenie kluczowe znaczenie mają szybka wymiana informacji, współpraca przedsiębiorców ze służbami państwowymi oraz systematyczne inwestowanie w bezpieczeństwo cyfrowe.

"W cyberprzestrzeni liczy się nie tylko skuteczna obrona, ale również szybka i odpowiedzialna reakcja" - napisał Gawkowski.

Minister przypomniał jednocześnie, że odpowiedzialność za cyberbezpieczeństwo spoczywa nie tylko na firmach i instytucjach, lecz także na użytkownikach. Zaapelował o stosowanie silnych, unikalnych haseł oraz uwierzytelniania dwuskładnikowego. Zalecił również, by nie klikać w podejrzane linki, nie przekazywać danych w odpowiedzi na niespodziewane wiadomości oraz regularnie aktualizować aplikacje i systemy.

"Jeśli cokolwiek wzbudza Twoje wątpliwości - zweryfikuj informację u źródła" - podsumował szef resortu cyfryzacji.

Atak hakerski na Żabkę. Zagrożone także dane klientów

Portal Niebezpiecznik zaznaczył, że wyciek mógł objąć także dane części klientów sieci handlowej. "Prawdopodobnie wyciekły też dane części klientów bo atakujący mieli uzyskać dostęp do kodu źródłowego (kilkadziesiąt repozytoriów) oraz dokumentacji i danych z różnych krytycznych systemów oraz serwerów, z których część dane klientów przetwarzało" - napisał.

Jak podał Niebezpiecznik, atakujący mieli dostęp "co najmniej" do systemu Jira. Jest to system, który Żabka wykorzystuje m.in. do zarządzania projektami. Pojawiają się w nim także informacje dotyczący błędów technicznych. "To wygląda na naprawdę poważny i głęboki atak" - czytamy.

Eksperci radzą, by klienci korzystający z usług Żabki:

  • zmienili hasła w każdym miejscu, w którym mieli takie samo jak do Żabki;
  • uważali na komunikację "od Żabki" - oszuści wciąż mogą mieć dostęp i możliwość wiarygodnych prób kontaktu;
  • nie instalowali poprawek do aplikacji.

W ostatnią niedzielę część placówek sieci została zamknięta. Powodem były awarie systemu naliczającego rabaty na niektóre produkty. W części przypadków rabaty naliczane w trakcie zakupów były znacznie wyższe od zakładanych, w innych promocje cenowe objęły produkty, których na firmowej liście promocyjnej nie było. Jednak według informacji przekazanej przez Żabkę, dwie awarie nie mają związku z atakiem hakerskim.

Dane z Żabki za pięć tysięcy euro

Według informacji przekazanych przez "Rzeczpospolitą" grupa hakerów odpowiedzialna za atak ma sama nagłaśniać swoją akcję. Rozsyła informacje o swoich działaniach do partnerów biznesowych i mediów.

Hakerzy mają oferować wykradzione dane za zaledwie pięć tysięcy euro. Propozycję mieli udostępnić na jednym z forów dla przestępców - podaje "Rz".

"Niezwłocznie po wykryciu incydentu wdrożyliśmy procedury reagowania na tego typu zdarzenia. Jednocześnie sprawa została zgłoszona Inspektorowi Ochrony Danych w Żabka Polska, Prezesowi Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz do wyspecjalizowanych organów ścigania" - dodaje biuro prasowe Żabki.

"Zapewniamy, że bezpieczeństwo danych transakcyjnych i usług konsumenckich, poufność danych aplikacji "Żappka" oraz działalność operacyjna pozostają nienaruszone. Współpracujemy z właściwymi instytucjami i ekspertami, aby wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia oraz wdrożyć działania, które pozwolą ograniczyć ryzyko wystąpienia podobnych incydentów w przyszłości" - czytamy w przekazanym nam oświadczeniu.

Propozycja kupna Żabki

W piątek Alimentation Couche-Tard poinformował, że zamierza ogłosić wezwanie na 100 proc. akcji Żabka Group po cenie 32 zł/szt. Prezes Couche-Tard Alex Miller poinformował agencję Bloomberg, że spodziewa się nacisków ze strony akcjonariuszy Żabki na podwyższenie oferty. Jest jednak przekonany o pomyślnym sfinalizowaniu transakcji.

Kurs Żabki przez poprzednie dwa tygodnie był zmienny, czego powodem były informacje o ewentualnych zmianach właścicielskich. Przed spółką Alimentation Couche-Tard, przejęciem Żabki interesował się japoński holding detaliczny Seven & i Holdings.

We wtorek ok. godziny 11.30 akcje Żabki taniały o 0,25 proc. i kosztowały 31,42 zł.

Żabka to sieć sklepów convenience. Obejmuje sieć sprzedaży detalicznej działającej na zasadzie franczyzy. Uzupełnia ją sieć bezobsługowych sklepów autonomicznych pod szyldem Żabka Nano.

Źródło: Niebezpiecznik.pl, tvn24.pl
Zobacz także: