AI miało sklonować głos znanego lektora. "Mamy jasne potwierdzenie"

radio mikrofon shutterstock_498395695
Jarosław Łukomski o kopiowaniu głosu z użyciem AI
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Znany lektor Jarosław Łukomski pozwał pod koniec ubiegłego roku firmę z branży wodno-ściekowej za bezprawne wykorzystanie jego głosu w reklamie szamba. Firma miała wykorzystać w tym celu sztuczną inteligencję. Dzisiaj w warszawskim Sądzie Rejonowym odbyła się kolejna rozprawa w tej sprawie.

- Głos to nie jest tylko zjawisko akustyczne, głosowi towarzyszą również emocje - mówił w listopadzie w rozmowie z "Faktami" TVN Jarosław Łukomski, lektor, który czytał dziesiątki seriali i filmów. Nigdy nie przeczytał jednak reklamy szamba, a taka powstała i została rozpowszechniona - z głosem narratora, który bardzo przypominał jego.

- Tak, to będzie precedens - mówił natomiast dr Damian Flisak, radca prawny w dziedzinie prawa najnowszych technologii z kancelarii Lubasz i wspólnicy. - Do momentu tej ofensywy sztucznej inteligencji nie mieliśmy do czynienia z żadnym fenomenem, który mógłby w tak idealny sposób naśladować nasze atrybuty - dodał.

Prawo do własnego głosu w dobie AI

W piątek, 21 sierpnia w Sądzie Rejonowym w Warszawie przy ul. Czerniakowskiej odbyła się kolejna rozprawa w sprawie głosu wygenerowanego na potrzeby reklamy szamba.

- Czujemy się rozczarowani - skomentował brak wyroku na tej rozprawie Tomasz Bartos, współzałożyciel firmy Mikrofonik, jeden z reprezentantów Łukomskiego. Podkreślił jednak, że "to jest najważniejsza rozprawa z tych czterech, które się do tej pory odbyły".

- Mamy jasne potwierdzenie ze strony biegłego, że głos, który został użyty do stworzenia klonu należy do Jarosława Łukomskiego - poinformował. - Niestety nadal nie mamy odpowiedzi na pytanie, jakim oprogramowaniem i na podstawie jakich próbek został wytrenowany ten klon głosu - dodał.

Na rozprawę miał nie stawić się ważny świadek, który miał zeznawać w tej sprawie. Firma wciąż nie ujawniła jaki program wykorzystano przy produkcji reklamy.

Klatka kluczowa-642200
Głos lektora bez zgody skopiowany z użyciem AI
Źródło: TVN24

Łukomski: nasza praca w dużej mierze jest zagrożona

- Dopóki nie zostanie ostatecznie ogłoszony wynik w tej sprawie i nie stworzy się precedens, w wyniku którego zawaha się niejedna ręka przed sięgnięciem po znane, rozpoznawalne głosy i takie dowolne użycie ich w różnych przedsięwzięciach komercyjnych, to tak to właśnie wygląda - nasza praca w dużej mierze jest zagrożona - ocenił po rozprawie Łukomski.

Dodał, że "pole pracy, która pozostaje, może się gwałtownie zmniejszyć". Podkreślił również, że problem nadużyć związanych z narzędziami AI nie ogranicza się wyłącznie do zawodu lektorskiego.

- Są potrzebne rozwiązania systemowe - zaznaczył. Dodał, że ważne są również działania po stronie producentów i emitentów reklam.

Łukomski, jak i jego otoczenie dziękowali za wsparcie osób twórczych. Podkreślili, jak istotne jest to, że zawiązała się swego rodzaju koalicja wspierająca osoby, które pracują głosem - przekazała reporterka TVN24 Michalina Czepita, która uczestniczyła w dzisiejszej rozprawie.

Źródło: tvn24.pl, Fakty TVN
Zobacz także: