- Głos to nie jest tylko zjawisko akustyczne, głosowi towarzyszą również emocje - mówił w listopadzie w rozmowie z "Faktami" TVN Jarosław Łukomski, lektor, który czytał dziesiątki seriali i filmów. Nigdy nie przeczytał jednak reklamy szamba, a taka powstała i została rozpowszechniona - z głosem narratora, który bardzo przypominał jego.
- Tak, to będzie precedens - mówił natomiast dr Damian Flisak, radca prawny w dziedzinie prawa najnowszych technologii z kancelarii Lubasz i wspólnicy. - Do momentu tej ofensywy sztucznej inteligencji nie mieliśmy do czynienia z żadnym fenomenem, który mógłby w tak idealny sposób naśladować nasze atrybuty - dodał.
Prawo do własnego głosu w dobie AI
W piątek, 21 sierpnia w Sądzie Rejonowym w Warszawie przy ul. Czerniakowskiej odbyła się kolejna rozprawa w sprawie głosu wygenerowanego na potrzeby reklamy szamba.
- Czujemy się rozczarowani - skomentował brak wyroku na tej rozprawie Tomasz Bartos, współzałożyciel firmy Mikrofonik, jeden z reprezentantów Łukomskiego. Podkreślił jednak, że "to jest najważniejsza rozprawa z tych czterech, które się do tej pory odbyły".
- Mamy jasne potwierdzenie ze strony biegłego, że głos, który został użyty do stworzenia klonu należy do Jarosława Łukomskiego - poinformował. - Niestety nadal nie mamy odpowiedzi na pytanie, jakim oprogramowaniem i na podstawie jakich próbek został wytrenowany ten klon głosu - dodał.
Na rozprawę miał nie stawić się ważny świadek, który miał zeznawać w tej sprawie. Firma wciąż nie ujawniła jaki program wykorzystano przy produkcji reklamy.
Łukomski: nasza praca w dużej mierze jest zagrożona
- Dopóki nie zostanie ostatecznie ogłoszony wynik w tej sprawie i nie stworzy się precedens, w wyniku którego zawaha się niejedna ręka przed sięgnięciem po znane, rozpoznawalne głosy i takie dowolne użycie ich w różnych przedsięwzięciach komercyjnych, to tak to właśnie wygląda - nasza praca w dużej mierze jest zagrożona - ocenił po rozprawie Łukomski.
Dodał, że "pole pracy, która pozostaje, może się gwałtownie zmniejszyć". Podkreślił również, że problem nadużyć związanych z narzędziami AI nie ogranicza się wyłącznie do zawodu lektorskiego.
- Są potrzebne rozwiązania systemowe - zaznaczył. Dodał, że ważne są również działania po stronie producentów i emitentów reklam.
Łukomski, jak i jego otoczenie dziękowali za wsparcie osób twórczych. Podkreślili, jak istotne jest to, że zawiązała się swego rodzaju koalicja wspierająca osoby, które pracują głosem - przekazała reporterka TVN24 Michalina Czepita, która uczestniczyła w dzisiejszej rozprawie.