Stopy procentowe, dane z przemysłu i rating Polski. Taki będzie tydzień w gospodarce

warszawa shutterstock_2589249035
Adam Glapiński o stopach procentowych - kwiecień 2026
Źródło wideo: YouTube/Narodowy Bank Polski
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
W centrum uwagi rynków w nadchodzącym tygodniu znajdzie się środowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej dotycząca stóp procentowych oraz czwartkowa konferencja prezesa NBP Adama Glapińskiego. Inwestorzy śledzić będą między innymi aktualizację ratingu Polski przez agencje S&P i DBRS. Na globalnych rynkach nastroje kształtować będą doniesienia z Iranu i zmienność cen ropy.

Głównym punktem uwagi krajowego rynku finansowego będzie środowa decyzja RPP ws. stóp procentowych. Rynek nie spodziewa się zmian kosztu pieniądza w Polsce w oczekiwaniu na zakończenie konfliktu w Iranie i jego wpływu na ceny energii w średnim okresie, filtrowania się efektów drugiej rundy do gospodarki oraz ocenę krajowej koniunktury przez NBP w lipcowej projekcji.

Nowym czynnikiem, który mogą brać pod uwagę krajowe władze monetarne, jest nastawienie głównych banków centralnych - w ub. tygodniu EBC zasygnalizował możliwość podwyżki stóp w czerwcu. Jastrzębim sygnałem dla Rady był także wyższy od oczekiwań wstępny odczyt CPI za kwiecień (3,2 proc. rdr vs. oczekiwane 3,0 proc. i miesiąc wcześniej 3,0 proc.).

"Scenariusz przedłużającego się kryzysu paliwowego staje się powoli scenariuszem bazowym. (...) Na poważnie należy już brać pod uwagę efekty drugiej rundy, które stopniowo będą podbijać inflację w innych kategoriach. W takim scenariuszu podwyższamy naszą prognozowaną ścieżkę inflacyjną - w przeciągu roku inflacja będzie rosnąć, żeby na koniec 2026 r. przekroczyć poziom 4 proc. rdr. (...)" - komentowali dane o CPI ekonomiści Pekao.

"RPP dostała kwietniowym odczytem inflacyjnym mocny 'jastrzębi' sygnał i w takich warunkach pozostanie bardzo ostrożna. Na zmiany stóp procentowych w tym roku nie ma co liczyć, a nawet przesunęliśmy się w stronę rozważań o ich podwyższeniu" - dodali.

Oczekiwania wobec inflacji i decyzji RPP

Po wstępnych danych o CPI rynek szacuje wzrost inflacji bazowej w kwietniu w okolice 3,0 proc. rdr z 2,7 proc. w marcu. W ocenie ekonomistów ING kwietniowe dane o CPI mogą wzbudzić zaniepokojenie części RPP właśnie z uwagi zachowanie się CPI bazowej.

"Spodziewamy się jednak, że decydenci utrzymają nastawienie wait-and-see i będą nadal obserwować napływające dane z gospodarki w celu oceny skali wpływu obecnego szoku energetycznego na tendencje cenowe i koniunkturę. W naszej ocenie na przyszłotygodniowym posiedzeniu stopy procentowe NBP pozostaną bez zmian, ale wydźwięk komunikatu może być nieco bardziej jastrzębi. W wypowiedziach przedstawicieli Rady pojawią się prawdopodobnie deklaracje o gotowości do podniesienia stóp proc., jeżeli będzie tego wymagała sytuacja" - napisano w komentarzu ING.

Zdaniem ekonomistów Millennium perspektywę stabilizacji stóp wspierają na razie: tracący impet rynek pracy, spadek oczekiwań inflacyjnych gospodarstw domowych w kwietniu, nadal relatywnie mocny kurs walutowy, drożne łańcuchy produkcyjne, możliwe przedłużenie tarcz paliwowych przez rząd co najmniej do czerwca.

W ocenie ekonomistów Goldman Sachs poprzeczka dla podwyżki stóp w Polsce także jest wysoko zawieszona z powodu: słabszej od oczekiwanej dynamiki inflacji przed wybuchem konfliktu w Iranie, względnej stabilności złotego od początku konfliktu oraz faktu, że obecny wstrząs różni się od sytuacji z 2022 r.

"W związku z tym, o ile nie dojdzie do gwałtownego dalszego pogorszenia sytuacji geopolitycznej i perspektyw cen ropy, prognozujemy, że NBP utrzyma stopę procentową na niezmienionym poziomie do I kwartału 2027 r." - dodali.

Czytaj też: "Można zapomnieć o obniżkach stóp"

Jastrzębie głosy z RPP

W ostatnim czasie z RPP napłynęło jednak kilka jastrzębich komentarzy .Szanse na obniżki stóp procentowych w Polsce znacznie spadły po przyspieszeniu inflacji w kwietniu - ocenił w ub. tygodniu Ireneusz Dąbrowski, cytowany przez agencję Bloomberg.

Członkowie RPP Henryk Wnorowski i Joanna Tyrowicz byli przeciw obniżce stóp NBP o 25 pb. na posiedzeniu RPP w marcu. Wcześniej Wnorowski głosował tak jak większość RPP - za obniżkami stóp lub ich utrzymywaniem na niezmienionym poziomie.

W połowie kwietnia Wnorowski powiedział, że stabilizacja stóp jest możliwa w dłuższej perspektywie, która może być doprecyzowana po lipcowej projekcji, ale gdyby nie sprawdziły się oczekiwania umiarkowanej inflacji, należy uwzględniać i sygnalizować ryzyko wyższych stóp wobec luźnej polityki fiskalnej.

Inny członek RPP Marcin Zarzecki powiedział w kwietniu, że stopy proc. w Polsce prawdopodobnie pozostaną przez dłuższy czas bez zmian, a jakiekolwiek ich zmiany są możliwe w górę, w zależności od napływających danych.

Do poniedziałkowego poranka NBP nie podał, czy konferencja prezesa NBP po środowej decyzji Rady odbędzie się tak jak ostatnio - w dzień decyzji, czy według tradycji z poprzednich miesięcy - dzień po posiedzeniu.

Ocena ratingowa Polski

Na piątek agencje S&P Global Ratings oraz DBRS zaplanowały przeglądy oceny kredytowej Polski. Będą to pierwsze przeglądy po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, a także po przedstawieniu przez rząd najnowszych prognoz fiskalnych na rok bieżący, przy wyraźnym pogorszeniu ścieżki deficytu sektora instytucji rządowych i samorządowych (deficyt sektora gg w 2026 r. na poziomie 6,8 proc. wobec 7,3 proc. w 2025 r.).

S&P jako jedyna z trzech najważniejszych agencji utrzymuje perspektywę ratingu Polski na stabilnym poziomie. Fitch i Moody's obniżyły w ub. roku perspektywy oceny kredytowej Polski do negatywnej (DBRS również).

"Tydzień zakończy się przeglądem polskiego ratingu przez S&P. (...) Widzimy spore ryzyko, że zdecyduje się zmienić teraz perspektywę na negatywną, pozostawiając ocenę ratingową bez zmian" - oceniają ekonomiści Erste.

Spośród trzech największych agencji ratingowych wiarygodność kredytową Polski najwyżej ocenia Moody's - na poziomie "A2". Rating Polski według Fitch i S&P to "A-", jeden poziom niżej. DBRS potwierdziła w listopadzie rating Polski na poziomie "A" i obniżyła perspektywę do negatywnej.

W listopadzie 2025 r. S&P oceniała, że ocena kredytowa Polski mogłaby zostać obniżona, gdyby znacząco pogorszyły się średnioterminowe perspektywy wzrostu gospodarczego, być może w połączeniu z rosnącymi nierównowagami makroekonomicznym lub kolejnymi szokami zewnętrznymi, w tym nieoczekiwanymi skutkami agresji Rosji na Ukrainę. Cięcie ratingu sygnalizowano wówczas także w przypadku eskalacji wojny w Ukrainie, co ciążyłoby mocniej na polskich finansach publicznych, wzroście gospodarczym oraz stwarzałoby dodatkowe ryzyka dla bezpieczeństwa kraju.

Podwyżka ratingu Polski była wg S&P możliwa, gdyby deficyty fiskalne zostały zredukowane do znacząco niższych poziomów, co skierowałoby poziom zadłużenia rządu na ścieżkę spadkową. Pozytywne dla ratingu byłoby również zapewnienie rozsądnego prowadzenia polityki fiskalnej oraz utrzymanie napływu funduszy UE, czy bezpośrednich inwestycji zagranicznych.

Agencja Fitch oceniała niedawno, że ograniczone bufory fiskalne państw Europy Środkowej i Wschodniej mogą skutkować presją w dół na ich oceny kredytowe w przypadku przedłużającego się szoku cenowego na rynku energii wywołanego konfliktem z Iranem.

Rynek długu i przetarg bonów skarbowych

Na piątek resort finansów zaplanował jedyny w maju przetarg sprzedaży bonów skarbowych - 46-tygodniowych z podażą na poziomie 3-6 mld zł. Na GPW uwagę zwrócą wyniki m.in. BNP Paribas, Citi Handlowego, czy Budimexu.

Ub. tydzień WIG20 zakończył ze spadkiem 2,4 proc., schodząc poniżej 3.500 pkt., przy miesięcznej zwyżce o 4,4 proc. Przebicie tego poziomu może oznaczać wg analityka DM BOŚ Adam Stańczaka, iż indeks otworzył sobie drogę w rejon 3.400 pkt., a patrząc na wykres tygodniowy indeksu nie można wykluczyć nawet zejścia w rejon 3.300 pkt.

"Nie ma też wątpliwości, iż rynek wejdzie w kolejny miesiąc w układzie korekcyjnym mimo tego, iż kwiecień skończył się zwyżką WIG20 o 4,41 proc.. Pozytywem, jak i negatywem w tym układzie sił staje się fakt, iż przecena w drugiej połowie miesiąca została zagrana przynajmniej w części w korelacji z otoczeniem, więc właśnie zachowanie giełd bazowych powinno być elementem, który przesądzi o kondycji WIG20 w maju, miesiącu uznawanym za okres pozycjonowania się inwestorów na rynkach akcji pod słabszą część roku" - dodał Stańczak w komentarzu.

Umowa SAFE i wsparcie dla przemysłu obronnego

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w niedzielę, że jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to w piątek podpisana zostanie umowa SAFE i zostanie otwarta linia kredytowa na zakup sprzętu związanego m.in. z obroną przeciwdronową.

Unijny program SAFE przewiduje 150 mld euro wsparcia w postaci m.in. nisko oprocentowanych pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. KE przyznała Polsce ogółem 43,7 mld euro. Zgodnie z deklaracją rządu, 89 proc. funduszy trafi do polskiego przemysłu i gospodarki.

Rynki skupione na cenach ropy

Po ubiegłotygodniowych decyzjach banków centralnych ws. stóp procentowych (Fed, EBC i BoE utrzymały poziom stóp) uwaga rynków skupiona będzie w najbliższych dniach na kształtowaniu się cen ropy naftowej pod wpływem rozwoju sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie, a także na piątkowych danych z rynku pracy z USA.

Rynki nieustannie śledzą ryzyka inflacyjne związane z konfliktem w Iranie. Ropa Brent testowała w ub. tygodniu poziom blisko 120 USD/b., zniżkując ostatnie poniżej 110 USD/b. na koniec ostatniej sesji w kwietniu. Zarówno WTI, jak i Brent są o blisko 80 proc. droższe niż na początku 2026 r.

Arabia Saudyjska, Rosja i pięć innych państw OPEC+ zwiększyło w niedzielę łączny limit wydobycia ropy dla kartelu na czerwiec o 188 tys. baryłek dziennie, po wzroście o 206 tys. b/d w maj. Wzrost produkcji pozostanie w znacznym stopniu na papierze, dopóki wojna na Bliskim Wschodzie będzie uniemożliwiać transport surowca cieśniną Ormuz.

W komunikacie OPEC+ nie wspomniano o odejściu z organizacji z dniem 1 maja ZEA, które krytykowały inne kraje arabskie za bierność w obliczu irańskich nalotów podczas trwającej od 28 lutego wojny Izraela i USA przeciwko Iranowi.

Konflikt na Bliskim Wschodzie

Iran poinformował w niedzielę, że analizuje otrzymaną od Stanów Zjednoczonych odpowiedź na swoją 14-punktową propozycję zakończenia wojny, którą przekazał Waszyngtonowi za pośrednictwem Pakistanu. Nie jest jasne, co zawiera aktualna irańska propozycja. Według agencji Reutera odrzucony wcześniej przez Trumpa plan umożliwiłby żeglugę przez cieśninę Ormuz i zakończył blokadę Iranu przez USA, jednocześnie odkładając rozmowy na temat irańskiego programu nuklearnego na później.

Irańskie media podały, że 14-punktowa oferta Teheranu obejmowała wycofanie sił amerykańskich z obszarów otaczających Iran, zniesienie blokady, uwolnienie zamrożonych aktywów Iranu, wypłatę odszkodowań, zniesienie sankcji i zakończenie wojny na wszystkich frontach, w tym w Libanie, a także nowy mechanizm kontroli cieśniny Ormuz.

Polityka pieniężna i przemysł w Europie

EBC zasygnalizował w ub. tygodniu możliwość podwyżki stóp na posiedzeniu w czerwcu, po zapoznaniu się z najnowszymi projekcjami makro. W kolejnych dniach komunikację banku będą mieli okazję w licznych wystąpieniach doprecyzować jego przedstawiciele, w tym zawsze uważnie słuchana przez rynki członkini zarządu I. Schnabel.

Z Europy napłyną w międzyczasie końcowe wyliczenia indeksów PMI za kwiecień.

W regionie CEE, poza środową decyzją RPP, o poziomie stóp procentowych zdecyduje także Narodowy Bank Czech (CNB).

Wyniki spółek w Europie i USA

Na giełdach uwaga skierowana będzie na wyniki spółek. Na Starym Kontynencie wyniki podadzą m.in. giganci energetyczni (Shell, Equinor), sektor obronny (Rheinmetall, Leonardo), czy banki (Commerzbank i HSBC).

W USA 126 spółek wchodzących w skład indeksu S&P500 (w tym 2 spółki wchodzące w skład indeksu Dow 30) ma opublikować wyniki za pierwszy kwartał. Raporty podadzą m.in. Palantir, AMD, Pfizer, czy McDonald's.

Ogółem 63 proc. spółek z indeksu S&P 500 opublikowało rzeczywiste (nie szacunkowe) wyniki za I kwartał 2026 r. Do tej pory 84 proc. z nich pokazało zysk na akcję (EPS) powyżej szacunków analityków, co jest wynikiem wyższym od 5-letniej średniej wynoszącej 78 proc. i 10-letniej średniej wynoszącej 76 proc.

Jak szacuje FactSet, może to oznaczać najwyższy odsetek spółek z indeksu S&P 500 raportujących pozytywne zaskoczenie EPS od II kwartału 2021 r. (87 proc.).

Łącznie spółki raportują zyski o 20,7 proc. powyżej szacunków, co jest również wynikiem wyższym od 5-letniej średniej wynoszącej 7,3 proc. i 10-letniej średniej wynoszącej 7,1 proc. Jeśli to się utrzyma, będzie to oznaczać najwyższy odsetek zaskoczenia zgłoszony przez indeks od I kwartału 2021 r. (kiedy wyniósł on 22,2 proc.).

Dziewięć z jedenastu sektorów odnotowuje wzrost zysków rok do roku. Siedem z tych dziewięciu sektorów odnotowuje dwucyfrowy wzrost zysków, na czele z sektorami usług komunikacyjnych, technologii informatycznych, dóbr konsumpcyjnych o charakterze dyskrecjonalnym i materiałów. Z drugiej strony, dwa sektory odnotowują spadek zysków rok do roku: opieka zdrowotna i energetyka.

Źródło: PAP
Zobacz także: