Państwa skandynawskie od dłuższego czasu przyciągały inwestycje związane z centrami danych dzięki stabilnemu klimatowi i obfitości energii pochodzącej z odnawialnych źródeł. Problematyczna okazała się jednak energochłonność tych obiektów. Dania jako pierwszy z tych krajów zdecydowała o wstrzymaniu projektów - ze względu na gwałtowny wzrost wniosków o dostęp do sieci.
Setki megawatów w planach
Jak wynika z danych duńskiego państwowego operatora sieci Energinet, na przyłączenie czekają inwestycje o mocy 60 gigawatów. To znacznie przewyższa możliwości kraju, w którym szczytowe zapotrzebowanie na energię elektryczną wynosi ok. siedmiu gigawatów. Jak przekazał rzecznik spółki, centra danych stanowią prawie jedną czwartą (14 gigawatów) nowych projektów przyłączeniowych. Wstrzymanie ma trwać trzy miesiące lub do momentu, gdy Energinet wdroży środki, które zwiększą moc. Do tego konieczne będzie zawarcie porozumień z nowym rządem i opracowanie regulacji.
Według danych Eurostatu, Dania jest liderem w Unii Europejskiej jeśli chodzi o produkcję energii elektrycznej z odnawialnych źródeł - w 2024 r. odpowiadały za aż 88,4 proc. Dominują elektrownie wiatrowe.
Centra danych w Danii dysponują obecnie mocą na poziomie ok. 398 megawatów, z czego za 60 proc. odpowiadają giganci technologiczni - wynika z danych DDI Alliance. Kolejne 208 megawatów jest w trakcie budowy. Według danych DDI Alliance do 2030 r. moc wzrośnie o 1,2 gigawatów. Jednym z inwestorów jest Microsoft, który planuje przeznaczyć trzy mld dolarów na rozbudowę centrów w latach 2023-2027.
Popyt niedostosowany do sieci
- W przeszłości w tym kraju zawsze panowała nadwyżka energii, więc nie stanowiło to problemu. Myślę, że obserwujemy ogromny popyt ze strony centrów danych, który w ogóle nie jest dostosowany do sieci dystrybucyjnej ani energetycznej. Trzeba się tym zająć - oceniła Pernille Hoffmann, dyrektor zarządzająca w regionie skandynawskim w firmie Digital Realty.
Jak dodała, jeśli nie uda się rozwiązać problemu, centra danych zostaną "przeniesione gdzie indziej", co dotyczy nie tylko Danii, ale i całego regionu.
Źródło: CNBC, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock