"Nie zniszczy świata ani rynku pracy". Ekspert uspokaja

Sztuczna inteligencja
Maja Herman o zagrożeniach sztucznej inteligencji i decyzji "podjętej w sto milisekund"
Źródło: TVN24
Sztuczna inteligencja nie zniszczy świata ani rynku pracy - przekonuje jeden z jej najbardziej uznanych twórców. Yann LeCun, nazywany "ojcem chrzestnym AI", ostrzega, że prawdziwym zagrożeniem są przesadzone prognozy i decyzje podejmowane pod ich wpływem.

Doświadczony naukowiec z ponad 40-letnim stażem podkreśla, że narracje o zagładzie już dziś mają realne konsekwencje. Jego zdaniem wpływają one negatywnie na psychikę młodych ludzi.

- Niewielka część uczniów szkół średnich jest faktycznie przygnębiona, bo przeczytała, że AI nie tylko odbierze pracę, ale w zasadzie doprowadzi do wyginięcia ludzkości - mówi LeCun.

- Traktują to poważnie i ma to głęboki wpływ na ich psychikę - dodaje. Ekspert ocenia takie scenariusze jako "skrajnie destrukcyjne" - i błędne.

"Nie słuchajcie prezesów"

LeCun krytycznie odnosi się do komunikatów płynących z największych firm technologicznych. Jego zdaniem prezesi mają interes w wyolbrzymianiu możliwości swoich produktów.

- Nie słuchajcie prezesów… mają interes w podkreślaniu potęgi produktów, które sprzedają - podkreśla.

Dodaje, że to nie oni powinni wypowiadać się o wpływie AI na rynek pracy - to zadanie dla ekonomistów. Według niego obecne systemy AI wciąż mają poważne ograniczenia. - Narzędzia AI są potężne, ale nadal niezbyt dobre w rozumowaniu - podsumowuje.

Studia wciąż konieczne

Wbrew obawom części młodych ludzi, rozwój AI nie oznacza końca edukacji. Wręcz przeciwnie - zdaniem LeCuna wykształcenie będzie jeszcze ważniejsze.

- Uczcie się rzeczy o długim okresie przydatności - zaznacza.

Jako przykłady wskazuje fizykę czy inżynierię elektryczną, czyli dziedziny wymagające analitycznego myślenia.

Rynek pracy się zmieni, ale nie zniknie

LeCun zdecydowanie odrzuca tezy o masowej utracie miejsc pracy. - Pomysł, że AI zlikwiduje 20 proc. miejsc pracy, jest absurdalnie głupi.

Jak podkreśla, podobnie było przy wcześniejszych rewolucjach technologicznych - część zawodów znikała, ale pojawiały się nowe.

Zwraca też uwagę, że wdrażanie nowych technologii zajmuje czas - nawet kilkanaście lat, zanim przyniosą pełne efekty.

"Każdy będzie szefem"

Zmieni się natomiast charakter pracy. W przyszłości pracownicy będą zarządzać nie ludźmi, a systemami AI. - Każdy będzie szefem - mówi LeCun.

To oznacza większe znaczenie strategii i podejmowania decyzji, a mniejsze - tradycyjnych kompetencji zarządzania zespołem.

Kolejna rewolucja, nie koniec świata

Zdaniem naukowca obecna fala AI nie różni się zasadniczo od wcześniejszych przełomów technologicznych. - Nie ma nic jakościowo innego między poprzednimi rewolucjami technologicznymi a tą. To po prostu kolejny zestaw narzędzi, który czyni nas bardziej efektywnymi.

LeCun ma zostać uhonorowany jako jeden z "ojców chrzestnych AI" podczas gali organizowanej przez Liberty Science Center. Jej szef, Paul Hoffman, podkreśla znaczenie doceniania naukowców.

- W naszym społeczeństwie nie tworzymy bohaterów z naukowców tak często, jak z postaci popkultury, muzyków czy sportowców - zaznacza Hoffman.

- Częścią naszego wydarzenia jest docenienie naukowców, którzy robią znakomite rzeczy i mogą pomóc ulepszyć nasz świat - dodaje.

OGLĄDAJ: Zbigniew Ziobro w USA. Motyka: jest tchórzem
pc

Zbigniew Ziobro w USA. Motyka: jest tchórzem

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Zobacz także: