Doświadczony naukowiec z ponad 40-letnim stażem podkreśla, że narracje o zagładzie już dziś mają realne konsekwencje. Jego zdaniem wpływają one negatywnie na psychikę młodych ludzi.
- Niewielka część uczniów szkół średnich jest faktycznie przygnębiona, bo przeczytała, że AI nie tylko odbierze pracę, ale w zasadzie doprowadzi do wyginięcia ludzkości - mówi LeCun.
- Traktują to poważnie i ma to głęboki wpływ na ich psychikę - dodaje. Ekspert ocenia takie scenariusze jako "skrajnie destrukcyjne" - i błędne.
"Nie słuchajcie prezesów"
LeCun krytycznie odnosi się do komunikatów płynących z największych firm technologicznych. Jego zdaniem prezesi mają interes w wyolbrzymianiu możliwości swoich produktów.
- Nie słuchajcie prezesów… mają interes w podkreślaniu potęgi produktów, które sprzedają - podkreśla.
Dodaje, że to nie oni powinni wypowiadać się o wpływie AI na rynek pracy - to zadanie dla ekonomistów. Według niego obecne systemy AI wciąż mają poważne ograniczenia. - Narzędzia AI są potężne, ale nadal niezbyt dobre w rozumowaniu - podsumowuje.
Studia wciąż konieczne
Wbrew obawom części młodych ludzi, rozwój AI nie oznacza końca edukacji. Wręcz przeciwnie - zdaniem LeCuna wykształcenie będzie jeszcze ważniejsze.
- Uczcie się rzeczy o długim okresie przydatności - zaznacza.
Jako przykłady wskazuje fizykę czy inżynierię elektryczną, czyli dziedziny wymagające analitycznego myślenia.
Rynek pracy się zmieni, ale nie zniknie
LeCun zdecydowanie odrzuca tezy o masowej utracie miejsc pracy. - Pomysł, że AI zlikwiduje 20 proc. miejsc pracy, jest absurdalnie głupi.
Jak podkreśla, podobnie było przy wcześniejszych rewolucjach technologicznych - część zawodów znikała, ale pojawiały się nowe.
Zwraca też uwagę, że wdrażanie nowych technologii zajmuje czas - nawet kilkanaście lat, zanim przyniosą pełne efekty.
"Każdy będzie szefem"
Zmieni się natomiast charakter pracy. W przyszłości pracownicy będą zarządzać nie ludźmi, a systemami AI. - Każdy będzie szefem - mówi LeCun.
To oznacza większe znaczenie strategii i podejmowania decyzji, a mniejsze - tradycyjnych kompetencji zarządzania zespołem.
Kolejna rewolucja, nie koniec świata
Zdaniem naukowca obecna fala AI nie różni się zasadniczo od wcześniejszych przełomów technologicznych. - Nie ma nic jakościowo innego między poprzednimi rewolucjami technologicznymi a tą. To po prostu kolejny zestaw narzędzi, który czyni nas bardziej efektywnymi.
LeCun ma zostać uhonorowany jako jeden z "ojców chrzestnych AI" podczas gali organizowanej przez Liberty Science Center. Jej szef, Paul Hoffman, podkreśla znaczenie doceniania naukowców.
- W naszym społeczeństwie nie tworzymy bohaterów z naukowców tak często, jak z postaci popkultury, muzyków czy sportowców - zaznacza Hoffman.
- Częścią naszego wydarzenia jest docenienie naukowców, którzy robią znakomite rzeczy i mogą pomóc ulepszyć nasz świat - dodaje.
Źródło: Axios
Źródło zdjęcia głównego: Adobe Stock