Benchmarkowa stopa procentowa kredytu refinansowego wynosi po tej podwyżce 1,25 proc.
Przez poprzednie 22 miesiące pozostawała bez zmian na najniższym poziomie w historii - 1,0 proc.
Analitycy spodziewali się, że EBC podwyższy w czwartek stopy procentowe o 25 pkt bazowych. W ich ocenach taka decyzja została już wkalkulowana w kursy walut na rynku. Z uwagą natomiast wsłuchiwano się w oceny sytuacji makroekonomicznej, przedstawiane przez prezesa EBC.
Analitycy spodziewają się, że będzie to seria podwyżek - ale Jean Claude Trichet przekonywał, że nie ma takiego planu. - Nie podjęliśmy decyzji o rozpoczęciu serii podwyżek oprocentowania. W przyszłości będziemy kontynuować wcześniejszą politykę, czyli będziemy podejmować właściwe decyzje, aby zapewnić stabilność cen - powiedział.
Jean Claude Trichet ma nadzieję, że dzisiejsza podwyżka stóp pozwoli utrzymać oczekiwania inflacyjne pod kontrolą. - Bardzo ważne jest to, że ostatni wzrost cen nie zwiększa znacząco presji inflacyjnej w średnim terminie. Nasza decyzja przyczyni się do stabilizacji oczekiwań inflacyjnych w strefie euro. Zgodnie z naszym celem utrzymania inflacji poniżej, lecz blisko poziomu 2 procent w średnim terminie - mówił prezes EBC.
Na Wyspach bez zmian
Wcześniej Bank Anglii pozostawił główną stopę procentową na poziomie pół procent. Taką decyzję podjęto pomimo, że inflacja na Wyspach Brytyjskich jest ponad 2 razy szybsza niż cel Banku.
W marcu inflacja wyniosła w Wielkiej Brytanii 4,4 procent w ujęciu rocznym, podczas gdy cel Banku Anglii to 2 procent. W ubiegłym miesiącu przedstawiciele Banku Anglii mówili jednak, że za wzrostem cen stoją przede wszystkim drożejące surowce - a to tylko sytuacja przejściowa.
Przed podwyżką stóp Bank Anglii powstrzymał być może zły stan brytyjskiej gospodarki. W czwartym kwartale PKB skurczył się o pół procent wobec trzech poprzednich miesięcy roku.
Źródło: TVN CNBC
Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu