- Słyszeliśmy o takich przypadkach, ale były one dosyć rzadkie. Z historii wiemy, że odnotowywano je chociażby w XIX wieku. Nikt jednak nigdy nie nagrał takiej sytuacji, z jaką mieliśmy tu do czynienia - mówi dr hab. Tomasz Borowik, dyrektor Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży.
Ustawiona w Puszczy Białowieskiej fotopułapka zarejestrowała watahę wilków, która zaatakowała stado żubrów.
Dwa razy przegoniły drapieżniki
Wilki skoncentrowały się na najsłabszym osobniku w stadzie - niedawno narodzonym cielaku. Pojawia się on w 31 sekundzie nagrania. Jeden z żubrów ruszył mu na pomoc, a za nim kolejne. Wilki zostały odgonione jedynie na chwilę. W 48 sekundzie nagrania znów zaatakowały cielaka. Teraz już wszystkie żubry ruszyły na pomoc, robiąc krąg wokół młodego i przeganiając drapieżniki.
Dokładny opis tego, co się stało można przeczytać w czasopiśmie "Ecology and Evolution" w artykuł "The King in the Crosshairs: Evidence of a Predation Attempt on European Bison by Wolves", autorstwa Robin Wijnands oraz, cytowanego wcześniej, Tomasza Borowika. O sprawie pisze też National Geographic.
Traktują żubry jako potencjalną zdobycz
- To, że wilki mogą zjadać padlinę było wiadomo, ale tutaj mamy dowód, że wilki nie boją się żubrów i postrzegają je jako potencjalną zdobycz. Cielak był już przewrócony. Gdyby nie pomoc stada, nie przeżyłby ataku. Ciekawe jest też to, że żubry mają - jak widać - strategie obronne - mówi dr hab. Borowik.
Dodaje, że jeśli przypadki ataki wilków na żubry będą się częściej powtarzać, drapieżniki te mogą zacząć pełnić rolę naturalnego regulatora liczebności populacji.
- Obecnie populacja stale rośnie, stąd też są tacy, którzy postulują ograniczenie jej liczebności poprzez odstrzał, bo żubr nie ma przecież naturalnych drapieżników. Tutaj widzimy, że jednak ma i są nimi wilki - zaznacza naukowiec.