- Węch to nie tylko "dodatek do smaku", ale zmysł silnie związany z emocjami, pamięcią, relacjami i bezpieczeństwem. Jego utrata zmienia codzienne funkcjonowanie i może sygnalizować procesy chorobowe zachodzące w organizmie.
- Eksperyment naukowców z Uniwersytetu Wrocławskiego sprawdzał przez 12-tygodni, jak zmysł węchu u dzieci wpływa na świadomość zapachów oraz rozpoznawanie emocji. Jakie są efekty?
- Zaburzenia węchu mogą być wczesnym markerem zdrowia - w tym chorób takich jak parkinson czy stwardnienie rozsiane. Mają też wpływ na wcześniejszą umieralność. Kto jest w grupie ryzyka?
- Więcej tekstów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w tvn24.pl.
Za pomysłem stała prosta obserwacja: dzieci często nie potrafią nazwać zapachów, choć otaczają je na każdym kroku - w kuchni, na placu zabaw, w szkolnej stołówce. Badacze z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego postanowili sprawdzić, czy można "nauczyć" je większej uważności na bodźce węchowe. Chodziło nie tylko o sprawdzenie, czy trening zmieni ich odbiór zapachów, ale też o to, czy taki proces przełoży się na emocje, komunikację i codzienne funkcjonowanie.
Węch niedoceniany, choć kluczowy
Zespół z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego, kierowany przez dr hab. Annę Oleszkiewicz, od kilku lat zajmuje się rolą węchu w życiu dzieci. Interesuje ich, jak ten zmysł wpływa na regulację emocji, odbiór smaków, relacje społeczne, poczucie bezpieczeństwa oraz rozwój poznawczy. Jak wyjaśnia dr Marta Rokosz, temat węchu stał się szczególnie widoczny po pandemii. Wiele osób, które po infekcji COVID-19 tymczasowo go straciły, boleśnie przekonało się, że to zmysł, o którym rzadko myślimy na co dzień, a którego brak nagle utrudnia nawet najprostsze czynności.
- Covid uświadomił wielu osobom, jak wielkie jest znaczenie węchu dla codziennego funkcjonowania. Jego brak natychmiast odbiera przyjemność jedzenia, zmienia postrzeganie otoczenia, a nawet - pośrednio - relacje z innymi - mówi badaczka. Dodaje też: - Węch jest jak opisywane przez Mickiewicza zdrowie - nie doceniamy go, dopóki go nie stracimy.
To właśnie doświadczenia osób, które po chorobie próbowały "odzyskać" zapachowy świat, skłoniły naukowców do kolejnego kroku. Postanowili sprawdzić, czy dzieci można nauczyć większej wrażliwości na zapachy i czy taki trening może przynieść zmiany wykraczające poza sam węch.
101 dzieci, cztery zapachy. Efekt?
W badaniu wzięło udział 101 dzieci w wieku 6-9 lat. Uczestników podzielono na dwie grupy: eksperymentalną i placebo. Pierwsza grupa otrzymała zestaw czterech sztyftów zapachowych o aromatach róży, cytryny, eukaliptusa i goździków. Druga - identycznie wyglądające sztyfty, lecz całkowicie bezzapachowe. Dzieci miały wąchać każdy zapach dwa razy dziennie, przez około 30 sekund, przez kolejne dwanaście tygodni.
Po zakończeniu treningu wszystkie dzieci poddano ponownym testom. Sprawdzano ich świadomość zapachów, umiejętność rozpoznawania woni oraz sprawność językową. Wyniki opisano w czasopiśmie "Psychological Research".
Analiza pokazała, że u dzieci biorących udział w prawdziwym treningu węchowym wzrosła świadomość zapachów obecnych w codziennym życiu. Zaczęły je częściej zauważać i zwracać uwagę na ich znaczenie - na przykład podczas jedzenia czy kontaktów z innymi ludźmi. Nie zanotowano natomiast zmian w samej zdolności rozpoznawania konkretnych aromatów ani w zadaniach wymagających szybkiego wymyślania słów. Naukowcy z UWr tłumaczą, że trening wpływa przede wszystkim na uważność węchową. Jeżeli dziecko częściej rejestruje, że coś pachnie, a coś innego nie - to może być pierwszy krok do konkretnych zmian w percepcji zmysłowej.
Dr Rokosz zwróciła uwagę na jeszcze jeden efekt. - Zauważyliśmy również, że trening trochę poprawił u dzieci zdolność rozpoznawania emocji, natomiast nie miał wpływu na krótkotrwałą pamięć wizualną, słuchową ani węchową - powiedziała. Jak dodała, taka metoda może okazać się szczególnie wartościowa dla dzieci, które mają osłabiony węch lub trudności poznawcze. - Jest to więc dobra metoda rehabilitacyjna, wspierająca przede wszystkim osoby, które mają pewne trudności - obniżone zdolności poznawcze albo słabszy węch, ale nie sposób poprawy funkcjonowania u osób całkowicie zdrowych - zaznaczyła.
Węch to emocje, smak, pamięć i bezpieczeństwo
Dr Rokosz podkreśla, że węch wpływa na znacznie więcej aspektów życia, niż może się wydawać. Ma bezpośredni związek z odczuwaniem smaku. - Kiedy tracimy węch, nie jesteśmy w stanie odróżniać aromatów (banan ma słodki smak, ale to aromat mówi nam, że ten owoc to banan, a nie pomarańcza), więc spożywanie potraw przestaje sprawiać nam radość, znika przyjemność z gotowania i komentowania posiłków wspólnie z rodziną czy przyjaciółmi - wyjaśnia badaczka.
Struktury mózgowe związane z węchem są powiązane z emocjami i pamięcią. Zapach często działa jak wyzwalacz wspomnień, a jego brak może powodować zaburzenia tych procesów. Węch pełni również funkcję ostrzegawczą - pozwala wyczuć ulatniający się gaz, rozpoznać zepsute jedzenie czy zidentyfikować dym. Osoby pozbawione węchu są przez to bardziej narażone na zagrożenia.
Wpływa także na relacje. - Zaburzenia węchu powodują też, że ludzie mają trudności z oceną własnego zapachu, co może rodzić niepewność i obniżać nastrój. Może być im też trudniej funkcjonować w relacjach - dla osoby z normalnie funkcjonującym węchem zapach bliskiego człowieka jest źródłem komfortu - kiedy się przytulamy, działa jak dodatkowy czynnik wzmacniający więź - dodaje badaczka.
Jak podsumowuje, węch to zmysł, o którym najłatwiej zapomnieć, mimo że mocno wpływa na codzienne funkcjonowanie. Jego znaczenie doceniają dopiero osoby, które zostają go nagle pozbawione.
Kto czuje bardziej - kobiety czy mężczyźni?
Aktualnie zespół z Uniwersytetu Wrocławskiego prowadzi badania podłużne nad rozwojem zdolności węchowych, emocjonalnych i poznawczych u dzieci w wieku przedszkolnym. Wiedza o węchu w tej grupie jest wciąż ograniczona i nie wiadomo dokładnie, jak obszary te wpływają na siebie nawzajem.
Badacze chcą również sprawdzić, kiedy zaczynają pojawiać się różnice międzypłciowe. Wiadomo, że kobiety jako grupa, często mają lepszy węch niż mężczyźni. Nie jest jednak jasne, czy różnice te są wrodzone, czy wynikają z socjalizacji. - Badanie może wskazać, czy te różnice są wrodzone i występują od najmłodszych lat, czy pojawią się później, a więc mogą wynikać z socjalizacji, np. tego, że dziewczynki częściej uczestniczą w pracach w kuchni albo interesują się kosmetykami. Chcemy sprawdzić, na jakim etapie różnice zaczynają się ujawniać - mówi dr Rokosz.
Utrata węchu jako objaw chorób neurologicznych
Badacze i lekarze coraz częściej zwracają uwagę na to, że węch może być nie tylko zmysłem jakości życia, lecz także sygnałem kondycji organizmu. Według wielu światowych analiz, osoby z upośledzonym węchem są istotnie bardziej narażone na pogorszenie stanu zdrowia, a funkcjonowanie tego zmysłu może być odbiciem procesów zachodzących w organizmie. Już wcześniej obserwowano, że problemy z percepcją zapachów - niezwiązane wyłącznie z infekcjami, takimi jak COVID-19 - mogą towarzyszyć zaburzeniom psychicznym, a nawet chorobom neurologicznym, takim jak choroba Parkinsona czy stwardnienie rozsiane, często ujawniając się na długo przed innymi objawami.
Jak pisaliśmy w tvn24, zaburzenia węchu mogą mieć także związek z dietą - profesor Carl Philpott z Uniwersytetu Anglii Wschodniej wykazał, że jedna trzecia pacjentów z utratą węchu jadła zbyt dużo, a kolejna jedna trzecia była niedożywiona. Z kolei Honglei Chen, epidemiolog z Uniwersytetu Stanu Michigan, zwraca uwagę, że zwiększona śmiertelność związana z anosmią może wynikać m.in. z braku bodźców ostrzegawczych - osoba, która czuje szkodliwy zapach, jak spaliny, odruchowo unika ekspozycji, natomiast ktoś pozbawiony węchu nadal je wdycha, nie zdając sobie z tego sprawy.
Statystyki pokazują, że problem nie jest marginalny - według danych, na które powołuje się BBC, aż około 19 proc. populacji doświadcza zaburzeń węchu, a 0,3 proc. traci go całkowicie. Upośledzony węch częściej obserwuje się u osób z depresją, schizofrenią czy dystonią, a także u osób doświadczających samotności.
W jednym z badań z 2019 r., obejmującym ponad 2200 osób w wieku 71-82 lat, wykazano, że osoby z zaburzeniami węchu były o 46 proc. bardziej narażone na śmierć w ciągu kolejnej dekady. To pokazuje, że węch nie jest zmysłem drugoplanowym - chroni, reguluje zachowania, wpływa na apetyt, pomaga unikać zagrożeń, a jego zaburzenia mogą być pierwszym alarmem, że w organizmie dzieje się coś, czemu warto się przyjrzeć.
Autorka/Autor: adan/pwojc
Źródło: PAP, tvn24
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock