"Podcast polityczny" Arlety Zalewskiej i Konrada Piaseckiego można oglądać na żywo co środę o godzinie 9 w TVN24+ oraz jako wideo na żądanie.
Sytuacja w PiS po serii konfliktów między frakcjami wewnątrz ugrupowania wciąż jest trudna. W związku z tym prezes Jarosław Kaczyński wezwał na godzinę 14 do siedziby partii kierownictwo klubu. Jak się dowiedzieliśmy, oprócz ważnych liderów pojawić ma się również były premier Mateusz Morawiecki.
Co jest celem spotkania? Kaczyński ma apelować o jedność ugrupowania. Słyszymy też, że ma być to próba zawieszenia broni, ponieważ pełne pojednanie - jeśli chodzi o walki frakcji w PiS - nie jest już realne. Z naszych informacji wynika, że Morawiecki chce wykorzystać to złagodzenie walk w sposób jak najbardziej korzystny medialnie. W tym celu ma między innymi organizować różne spotkania.
Dotarliśmy również do SMS-a, którego dostali wszyscy politycy PiS. Wynika z niego, że o godzinie 18 odbędzie się wyjazdowe posiedzenie klubu parlamentarnego ugrupowania, a obecność na nim jest obowiązkowa. Autokary na zaplanowane spotkanie mają odjechać około godziny 16.30 spod pomnika Armii Krajowej położonego niedaleko Sejmu.
Jak to odbieramy? Widać, że Kaczyński po przerwie świątecznej i tarciach między frakcjami próbuje pokazać, że wciąż ma kontrolę nad partią.
Rzecznik PiS o zwołanych spotkaniach
Głos w sprawie narady w siedzibie PiS i późniejszego wyjazdowego posiedzenia zabrał na platformie X rzecznik ugrupowania Rafał Bochenek. "Dzisiejsze posiedzenie Prezydium Komitetu Politycznego nie jest ani nagłe, ani nadzwyczajne - jest rutynowe i zostało zaplanowane z dużym wyprzedzeniem, jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia. Podobnie zresztą posiedzenie klubu" - poinformował.
Zapewnił również, że spotkania władz i członków partii odbywały się w takiej formie już nie raz oraz będzie to prawdopodobnie kontynuowane.
Spotkanie w cztery oczy. "Coś pękło"
Początek tygodnia przyniósł nam z kolei spotkanie w cztery oczy pomiędzy Kaczyńskim i Morawieckim, do którego doszło w siedzibie partii przy ulicy Nowogrodzkiej. Chociaż wciąż jeszcze zbieramy szczegółowe informacje w sprawie jego przebiegu, zwolennicy byłego premiera mówią nam, że była to długa, szczera rozmowa dwóch ważnych liderów PiS. W trakcie niej politycy mieli wyjaśnić sobie wiele kwestii, chociaż nie zawsze było to przyjemne.
Inną wersję słyszymy jednak od przeciwników Morawieckiego, który opisywali nam to jako trudną, długą i dyscyplinującą rozmowę. Dodają też, że atmosfera miała być gorąca.
Jeden z rozmówców mówi nam natomiast, że po okresie świątecznych buntów "między panami coś pękło". Temat ten omawialiśmy w jednym z grudniowych odcinków "Podcastu politycznego". Między innymi zostały wtedy zorganizowane dwa spotkania wigilijne - jedno w siedzibie PiS przy ulicy Nowogrodzkiej, drugie z kolei zorganizował Morawiecki i miało ono miejsce przy ulicy Lwowskiej, w biurze kilku europosłów PiS związanych z byłym premierem.
Nasze źródło opisuje, że obu liderów obecnie raczej się zwodzi niż idzie w jednym kierunku, a zaufanie między nimi zostało nadszarpnięte.
List poparcia i przeciwwaga dla Morawieckiego
Na poniedziałkowym spotkaniu Morawieckiego i Kaczyńskiego miał też pojawić się wątek listu poparcia wobec byłego premiera. Wystosować go miało niedawno środowisko złożone z działaczy niepodległościowych i profesorów. Apelują oni w nim między innymi o to, aby polityk nie mierzył się z atakami wychodzącymi z tego samego obozu, bo szkodzą one również ugrupowaniu. Są to hasła, które trafiają do prezesa.
Jeśli chodzi o atmosferę w PiS, nie bez znaczenia pozostaje też zachowanie byłego ministra edukacji Przemysława Czarnka, który w ostatnich dniach pozostawał bardzo aktywny.
On również - jak słyszymy - chodzi na osobiste spotkania do prezesa i próbuje tam budować siebie jako przeciwwagę dla Morawieckiego. Robi to jednak nie idąc z nim na otwartą wojnę - przynajmniej na razie.
Jak mówią nam politycy z otoczenia byłego premiera, kiedyś dojdzie do starcia między politykami.
Autorka/Autor: Arleta Zalewska, Konrad Piasecki, kgr/adso
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Rafał Guz/PAP