W Polsce z cukrzycą żyje blisko 4 mln osób. U części z nich choroba z czasem przestaje być wyłącznie problemem poziomu glukozy we krwi - uszkadza nerwy, naczynia krwionośne i odporność tkanek. Wtedy niewielka rana na stopie może stać się początkiem przewlekłego owrzodzenia, zakażenia, długiego leczenia, a w najcięższych przypadkach amputacji.
Szacuje się, że około 200-250 tys. pacjentów w Polsce zmaga się obecnie z raną w przebiegu cukrzycowej choroby stóp. Co czwarty chory na cukrzycę w ciągu życia doświadczy owrzodzenia stopy. To nie jest jedynie problem ortopedyczny czy chirurgiczny - śmiertelność w tej grupie sięga około 30 proc. w ciągu pięciu lat, a wśród pacjentów po amputacji rośnie nawet do 60 proc.
W czerwcu podczas Kongresu Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran eksperci podkreślali, że Polska nie przegrywa przez brak wiedzy medycznej w zakresie leczenia tej choroby, a przez brak organizacji.
Rana, która nie może czekać
Cukrzycowa choroba stóp wymaga szybkiej reakcji. Kluczowe są diagnostyka, ocena ukrwienia, leczenie zakażenia, odciążenie stopy, chirurgiczne opracowanie rany, specjalistyczna pielęgnacja i stała kontrola diabetologiczna. Problem zaczyna się wtedy, gdy pacjent trafia do systemu za późno albo krąży między placówkami. Jedna zajmuje się cukrzycą, druga raną, trzecia naczyniami, czwarta zakażeniem. W tym czasie rana się pogłębia, infekcja postępuje, a amputacja zaczyna wyglądać jak najprostsze rozwiązanie terapeutyczne.
Specjaliści podkreślają, że to nie jest zadanie dla jednego lekarza ani jednej poradni. Potrzebny jest zespół, który działa szybko, wspólnie i według jasno określonej ścieżki. Dane z polskiego pilotażu programu leczenia cukrzycowej choroby stóp pokazują, że właśnie taka organizacja opieki może radykalnie zmienić rokowanie pacjentów. W programie wzięło udział 430 chorych zagrożonych amputacją. Aż 97 proc. z nich uniknęło utraty kończyny.
Wniosek? Model skoordynowanej opieki działa - problem w tym, że wciąż nie stał się rozwiązaniem systemowym. W wielu krajach europejskich taka organizacja opieki jest już standardem - funkcjonuje m.in. w Hiszpanii i przynosi wymierne efekty kliniczne.
Hiszpania pokazuje, że można inaczej
W Hiszpanii pacjent z cukrzycową chorobą stóp nie musi krążyć między poradniami. Trafia do wyspecjalizowanej jednostki, działającej w ramach publicznego szpitala, gdzie od początku zajmuje się nim interdyscyplinarny zespół: diabetolog, chirurg, chirurg naczyniowy, pielęgniarka specjalistyczna i inni eksperci. Jak podkreślają lekarze, w chorobie tej każdy tydzień zwłoki może oznaczać głębsze zakażenie, większe uszkodzenie tkanek i coraz wyższe ryzyko amputacji.
- Doświadczenie pokazuje, że właściwa organizacja opieki ma kluczowe znaczenie dla ograniczenia liczby amputacji. Szybka diagnostyka, interdyscyplinarny zespół oraz jasno określona ścieżka pacjenta przekładają się bezpośrednio na poprawę wyników leczenia - mówił podczas Kongresu PTLR prof. Jose Luis Lazaro-Martinez, założyciel i dyrektor Diabetic Foot Unit przy Complutense University of Madrid.
Polska ma ekspertów. Nie ma ścieżki dla pacjenta
W Polsce są specjaliści, doświadczenie kliniczne i dowody, że można skutecznie ratować kończyny. Brakuje jednak jednolitego systemowo wprowadzonego modelu leczenia cukrzycowej choroby stóp w skali całego kraju. - Polska posiada ekspertów i doświadczenie kliniczne. Wyniki pilotażu jednoznacznie pokazały, że większości amputacji można uniknąć. Dziś problemem nie jest brak wiedzy medycznej, lecz brak spójnego modelu organizacyjnego - zaznacza dr n. med. Przemysław Lipiński, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran.
Jak dodaje, pacjenci z raną przewlekłą często trafiają do systemu za późno albo krążą między placówkami bez koordynacji leczenia. - Amputacja nie może być najłatwiejszym rozwiązaniem terapeutycznym. Potrzebujemy wyspecjalizowanych jednostek, jasno określonej ścieżki pacjenta oraz odpowiednio przygotowanej kadry. To kwestia decyzji systemowych, a nie możliwości medycznych - podkreśla dr Lipiński.
Co powinno się zmienić?
Podczas Kongresu eksperci wskazywali, że skuteczne leczenie cukrzycowej choroby stóp wymaga stworzenia trwałej struktury, a nie kolejnych doraźnych rozwiązań. Wśród najważniejszych rekomendacji znalazło się tworzenie wyspecjalizowanych ośrodków leczenia cukrzycowej choroby stóp w każdym województwie, uporządkowanie ścieżki pacjenta, koordynacja opieki oraz finansowanie leczenia ratującego kończynę jako procesu interdyscyplinarnego.
Równie ważne jest kształcenie personelu. Polskie Towarzystwo Leczenia Ran prowadzi program certyfikacji umiejętności lekarzy i pielęgniarek w zakresie leczenia ran trudno gojących się. Jego celem jest potwierdzenie rzeczywistych kompetencji klinicznych i przygotowanie zespołów do pracy w modelu interdyscyplinarnym.
Eksperci podkreślają, że sama struktura organizacyjna nie wystarczy, jeśli nie będzie stała za nią odpowiednio przygotowana kadra. Z drugiej strony nawet najlepiej wyszkoleni specjaliści nie rozwiążą problemu, jeśli pacjent nadal będzie trafiał do nich przypadkowo i zbyt późno.
Zdaniem lekarzy bez wdrożenia sprawdzonych modeli organizacyjnych liczba amputacji w Polsce nie będzie się istotnie zmniejszać. Tym bardziej że skala problemu będzie rosła wraz z liczbą osób chorujących na cukrzycę i starzeniem się społeczeństwa. - Cukrzycowa choroba stóp nie może być leczona przypadkowo ani w sposób rozproszony. Doświadczenia krajów europejskich pokazują, że to możliwe. Teraz potrzebne są decyzje systemowe - apeluje dr n. med. Adam Węgrzynowski, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran.