Pomylił w nocy mieszkania, ugodził nożem 34-latka. Zapadł wyrok

Wyrok sądu
Dożywocie za zabójstwo żony i upozorowanie jej śmierci w wypadku
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Przed gdańskim sądem zapadł nieprawomocny wyrok w sprawie zabójstwa, do którego doszło we wrześniu 2023 roku na Osiedlu Wybickiego w Kartuzach. 19-letni Ukrainiec Bohdan S. wszedł w nocy do nie swojego mieszkania i wielokrotnie ugodził nożem 34-letniego rodaka.

Sąd uznał oskarżonego Bohdana S. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i wymierzył mu karę 12 lat pozbawienia wolności. Zgodnie z decyzją sądu kara ma być odbywana w systemie terapeutycznym.

Czytaj też: Zabił żonę i upozorował wypadek na torach. Prawomocny wyrok

Dodatkowo wobec oskarżonego orzeczono środek zabezpieczający w postaci obowiązku poddania się terapii. Oskarżony musi również zapłacić partnerce poszkodowanego Viktorii Y. zadośćuczynienie w kwocie 100 tysięcy złotych oraz odszkodowanie w kwocie niespełna 11 tysięcy złotych.

- Wyrok jest nieprawomocny. Sąd sporządzi pisemne uzasadnienie wyroku na wniosek stron, który może zostać złożony w terminie 7 dni od dnia ogłoszenia wyroku. Strony będą mogły zaskarżyć ów wyrok apelacją, którą rozpoznawał będzie Sąd Apelacyjny w Gdańsku - przekazał rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku do spraw karnych sędzia Mariusz Kaźmierczak.

Kartuzy. Dramat na jednym z osiedli

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się na początku września 2023 roku na Osiedlu Wybickiego w Kartuzach. Z ustaleń śledczych wynika, że 19-letni Bohdan S. wszedł w nocy do mieszkania Konstantina B. i zadał mu kilka ciosów nożem. Jak ustaliła prokuratura, mężczyźni nie znali się. Mieszkali w tym samym bloku.

"Gazeta Wyborcza" podaje, że Konstantina B. rozbudził hałas. Wyszedł na korytarz, gdzie doszło do bójki z napastnikiem, w trakcie której mężczyzna został wielokrotnie ugodzony nożem. W mieszkaniu znajdowała się również partnerka poszkodowanego i małe dziecko. Gdy wyszła z pokoju, zobaczyła swojego partnera, który bez ruchu leżał na Bohdanie S. Próbowała udzielić pomocy 34-latkowi. Z ustaleń gazety wynika także, że napastnik powiedział jej, że jest lekarzem i zaczął reanimować rannego mężczyznę. Kobieta wybiegła z mieszkania, by zaalarmować sąsiadów.

Bohdan S. został zatrzymany. Znajdował się pod wpływem alkoholu. Śledczym powiedział, że wieczór spędzał nad Jeziorem Karczemnym ze swoją dziewczyną, a samego momentu ataku nie pamiętał. Nie opisał przebiegu zajścia. Nie wytłumaczył, w jaki sposób znalazł się w obcym mieszkaniu.

Jak informuje "Gazeta Wyborcza", psychiatrzy stwierdzili u Bohdana S. "upojenie atypowe" - stan po spożyciu alkoholu, który polega na kompletnej dezorientacji, braku kontroli nad zachowaniem, wpadaniem w skrajne emocje, w tym agresję.

Źródło: tvn24.pl, Gazeta Wyborcza
Czytaj także: