- Nie walczę z pomocą dla kobiet. Nie walczę z empatią wobec bolesnej menstruacji. Walczę z państwem, które tworzy przywilej dla jednej grupy i nie widzi, że druga grupa też ma zdrowie, ciało, ból, choroby i prawo do równego traktowania - oznajmił poseł na Sejm RP Marcin Józefaciuk, z zawodu nauczyciel, anglista, opisując na jednym z portali społecznościowych swoją kontrolę w Komendzie Głównej Ochotniczych Hufców Pracy, która umożliwiła pracownicom korzystanie z jednego, dodatkowego, pełnopłatnego dnia wolnego w miesiącu na dolegliwości związane z menstruacją.
Józefaciuk uważa, że takie rozwiązanie - pozwalające kobietom na skorzystanie łącznie z 12 dodatkowych dni wolnych w skali roku bez konieczności przedłożenia zaświadczenia lekarskiego albo zwolnienia - dyskryminuje mężczyzn. "Mężczyźni nie mają żadnego równoważnego rozwiązania. Nie mają dnia zdrowotnego. Nie mają dnia profilaktycznego. Nie mają dnia na badania. Nie mają dnia na migrenę, problemy urologiczne, kryzys psychiczny, ból kręgosłupa, chorobę przewlekłą czy inną cykliczną niedyspozycję" - wylicza poseł, uzasadniając swoje stanowisko. Zwraca też uwagę na to, że wielu mężczyzn zwleka ze zgłoszeniem się do lekarza i umiera przedwcześnie.
"Jedna płeć dostaje pełnopłatny dzień wolny, a druga ma milczeć" - oburza się poseł i informuje, że wystąpił o pełne wyjaśnienia do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i skierował sprawę do Rzecznika Praw Obywatelskich.