Tak można wygrać z "cichym zabójcą" kobiet. Prosta procedura redukuje ryzyko o 80 procent

operacja histerektomia shutterstock_1138132997
Lekarze usunęli pacjentce ogromnego guza jajnika
Źródło: Regionalny Szpital Specjalistyczny w Grudziądzu
Rak jajnika to jeden z najbardziej śmiertelnych nowotworów ginekologicznych, wykrywany zwykle zbyt późno. Teraz najobszerniejsze jak dotąd badania populacyjne z Kanady pokazują, że prosta zmiana w praktyce chirurgicznej może obniżyć ryzyko jego najgroźniejszej postaci nawet o 80 procent.
Kluczowe fakty:
  • Rak jajnika bywa nazywany "cichym zabójcą" - przez długi czas rozwija się bezobjawowo i nie ma dla niego skutecznych badań przesiewowych; w Polsce tylko w 2023 roku chorobę zdiagnozowano u 3744 kobiet.
  • Większość raków jajnika - zwłaszcza ich najbardziej agresywna, surowicza postać - w rzeczywistości ma swój początek właśnie w jajowodach.
  • Naukowcy przeanalizowali dane ponad 85 tysięcy operowanych kobiet, porównując pacjentki po zabiegach z usunięciem jajowodów z kobietami, u których te narządy pozostawiono.
  • Profilaktyczne usunięcie jajowodów podczas rutynowych operacji jest bezpieczne i korzystne także z punktu widzenia systemów ochrony zdrowia, stwierdzili badacze. A co z płodnością?
  • Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w serwisie tvn24.pl.

Rak jajnika to wyzwanie, z którym medycyna mierzy się od dekad z różnym skutkiem. Statystyki są nieubłagane: w Polsce w samym 2023 roku chorobę tę zdiagnozowano u 3744 pacjentek, w Kanadzie - gdzie prowadzono badania, każdego roku na raka jajnika zapada około 3100 kobiet, z czego aż 2 tys. umiera z powodu zbyt późnego rozpoznania. Główną przyczyną tak wysokiej śmiertelności jest fakt, że obecnie nie istnieje żaden wiarygodny i powszechnie dostępny test przesiewowy, który pozwoliłby na wykrycie zmian nowotworowych we wczesnym, uleczalnym stadium.

W efekcie większość kobiet dowiaduje się o chorobie, gdy jest ona na zaawansowanym etapie, co drastycznie ogranicza możliwości skutecznego leczenia i obniża wskaźniki przeżywalności. Choć testy genetyczne na obecność mutacji w kluczowych genach, takich jak BRCA1 i BRCA2, pozwalają na zidentyfikowanie grup wysokiego ryzyka, dla ogółu populacji rak jajnika pozostaje nieprzewidywalnym zagrożeniem. Jednak rozwiązanie, które opisują badacze z University of British Columbia na łamach "JAMA Network Open", może okazać się kluczem do radykalnej poprawy tej sytuacji.

Rak jajnika nie zaczyna się w jajnikach?

Przez lata sądzono, że nowotwór ten rozwija się bezpośrednio w jajnikach. Przełom w rozumieniu biologii choroby nastąpił wraz z odkryciem, że większość raków jajnika - zwłaszcza ich najbardziej agresywna, surowicza postać - w rzeczywistości ma swój początek w jajowodach. To właśnie to spostrzeżenie stało się punktem wyjścia do opracowania nowej strategii profilaktycznej, znanej jako oportunistyczna salpingektomia (OS).

Metoda polega na usunięciu jajowodów u kobiet, które i tak są poddawane innym operacjom ginekologicznym w obrębie miednicy mniejszej, takim jak histerektomia. Jej "oportunistyczny" charakter oznacza wykorzystanie planowanego zabiegu chirurgicznego do wykonania dodatkowej procedury, która może w przyszłości uchronić pacjentkę przed rozwojem nowotworu.

Podczas salpingektomii jajniki pozostają nienaruszone. Dzięki temu zachowana zostaje naturalna produkcja hormonów, co pozwala uniknąć przedwczesnej menopauzy i związanych z nią konsekwencji zdrowotnych. Badania potwierdziły, że zabieg nie przyspiesza wieku przekwitania, jest bezpieczny dla organizmu i jednocześnie korzystny ekonomicznie z punktu widzenia systemów ochrony zdrowia. Strategia ta została zapoczątkowana w kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska już w 2010 roku przez zespół ekspertów z University of British Columbia, BC Cancer oraz Vancouver Coastal Health i była pierwszą tego typu inicjatywą na świecie.

Profilaktyka a płodność

Usunięcie obu jajowodów wiąże się jednak z trwałą utratą możliwości naturalnego poczęcia, ponieważ to właśnie w jajowodzie dochodzi do zapłodnienia oraz transportu komórki jajowej do macicy. Z tego powodu zabieg ten najczęściej rekomendowany jest kobietom, które zakończyły już swoje plany prokreacyjne, zwłaszcza tym poddawanym procedurom takim jak podwiązanie jajowodów.

Jednocześnie pozostawienie jajników i macicy oznacza zachowanie biologicznej możliwości posiadania potomstwa dzięki metodom wspomaganego rozrodu, w tym zapłodnieniu pozaustrojowemu (IVF). Dla pacjentek z grup wysokiego ryzyka genetycznego oportunistyczna salpingektomia, przy okazji innych zabiegów w obrębie jamy brzusznej, może więc stanowić rozwiązanie łączące skuteczną profilaktykę onkologiczną z zachowaniem gospodarki hormonalnej i potencjalną szansą na macierzyństwo w przyszłości.

85 tysięcy kobiet i spektakularne wyniki

Nowe badanie, realizowane w ramach międzynarodowej inicjatywy Ovarian Cancer Observatory, dostarcza obecnie najbardziej jednoznacznych i przekonujących dowodów na to, że usunięcie jajowodów faktycznie ratuje życie. Była to analiza na ogromną skalę - naukowcy prześledzili dane dotyczące zdrowia populacji ponad 85 tysięcy kobiet, które przeszły operacje ginekologiczne w Kolumbii Brytyjskiej w latach 2008-2020.

Badacze porównali losy kobiet, u których wykonano oportunistyczną salpingektomię, z grupą pacjentek po podobnych zabiegach, ale bez usunięcia jajowodów. Okazało się, że kobiety, które poddały się salpingektomii, miały o 78 proc. mniejsze ryzyko rozwoju surowiczego raka jajnika - czyli najczęstszej i najbardziej złośliwej odmiany tej choroby.

Dr Gillian Hanley, profesor nadzwyczajny położnictwa i ginekologii na University of British Columbia i współautorka badania, podkreśla, że te dane ilościowe po raz pierwszy tak precyzyjne określają skuteczność OS. - To badanie jednoznacznie pokazuje, że usunięcie jajowodów jako zabieg dodatkowy podczas rutynowej operacji może pomóc w zapobieganiu najgroźniejszemu typowi raka jajnika - stwierdziła dr Hanley.

Dodała również, że ta stosunkowo prosta modyfikacja standardów chirurgicznych ma głęboki, ratujący życie wpływ na zdrowie publiczne. Co więcej, naukowcy zaobserwowali jeszcze jedną istotną zależność: w tych niezwykle rzadkich przypadkach, gdy nowotwór mimo wszystko wystąpił po zabiegu salpingektomii, okazał się on biologicznie mniej agresywny niż u kobiet, które nie przeszły profilaktycznego usunięcia jajowodów. To kolejny argument przemawiający za powszechnym wdrażaniem tej metody jako standardu ochrony zdrowia kobiet.

Od kanadyjskiego rozwiązania do globalnej rekomendacji

Sukces programu w Kolumbii Brytyjskiej sprawił, że oportunistyczna salpingektomia zaczęła szybko zyskiwać uznanie na świecie. Obecnie około 80 procent histerektomii oraz innych zabiegów wykonywanych w tej prowincji obejmuje profilaktyczne usunięcie jajowodów. Rekomendacja ta nie ogranicza się już wyłącznie do Kanady - profesjonalne organizacje medyczne w 24 krajach oficjalnie zalecają OS jako skuteczną strategię profilaktyki raka jajnika.

Ambicje lekarzy i naukowców sięgają jednak dalej. Kolumbia Brytyjska jako pierwsza rozszerzyła stosowanie tej procedury także na inne operacje jamy brzusznej i miednicy, nie tylko stricte ginekologiczne. Dzięki współpracy z rządem oraz organizacją Doctors of BC, zabieg zaczynają wykonywać również chirurdzy ogólni i urolodzy - wszędzie tam, gdzie warunki anatomiczne pozwalają na bezpieczny dostęp do jajowodów.

W polskim kontekście, gdzie liczba rozpoznań raka jajnika utrzymuje się na wysokim poziomie, wdrożenie podobnych standardów oraz szeroka edukacja pacjentek i lekarzy różnych specjalizacji mogłyby stać się jednym z kluczowych elementów skutecznej profilaktyki.

Czynniki ryzyka, pierwsze sygnały i realne możliwości zapobiegania

Choć rak jajnika pozostaje chorobą trudną do wczesnego wykrycia, lekarze wskazują szereg czynników, które mogą zwiększać ryzyko jego rozwoju. Należą do nich m.in. wiek powyżej 50. roku życia, okres pomenopauzalny, obciążenia rodzinne i genetyczne, endometrioza, niepłodność, bezdzietność oraz długotrwała stymulacja hormonalna. Ich obecność nie oznacza oczywiście, że choroba się rozwinie, ale powinna skłaniać do większej czujności onkologicznej i regularnych konsultacji ginekologicznych.

Problemem pozostają również objawy, które we wczesnym stadium są niespecyficzne i łatwe do zbagatelizowania. Utrzymujące się wzdęcia, uczucie pełności w jamie brzusznej, bóle podbrzusza, częste parcie na pęcherz czy niewyjaśnione zmęczenie rzadko kojarzone są z nowotworem, przez co wiele pacjentek trafia do lekarza zbyt późno. Eksperci podkreślają, że kluczowe znaczenie ma nie tyle pojedynczy symptom, co ich utrzymywanie się i narastanie w czasie.

W sytuacji braku skutecznych badań przesiewowych profilaktyka raka jajnika opiera się dziś przede wszystkim na świadomym zarządzaniu ryzykiem. Obejmuje to regularne wizyty ginekologiczne, diagnostykę genetyczną u kobiet z obciążonym wywiadem rodzinnym oraz indywidualnie podejmowane decyzje dotyczące leczenia i zabiegów chirurgicznych po zakończeniu planów prokreacyjnych.

Coraz wyraźniej widać, że przyszłość walki z rakiem jajnika nie leży w jednym uniwersalnym teście, lecz w połączeniu wiedzy biologicznej, czujności klinicznej i działań profilaktycznych dostosowanych do konkretnej pacjentki. Właśnie dlatego tak duże znaczenie zyskują dziś działania profilaktyczne podejmowane "przy okazji" innych decyzji medycznych. "Prosty" zabieg, który wydłuża standardową operację zaledwie o kilka minut - jak oportunistyczna salpingektomia - ma potencjał, by trwale zmienić ponure statystyki "cichego zabójcy" - choroby, której do tej pory nie potrafiliśmy skutecznie wykrywać.

Czytaj także: