"Guzy zniknęły całkowicie". Naukowiec dokonał przełomu w badaniach nad najgroźniejszym rakiem

pap_20220911_2YK
Trzustka prosto z drukarki 3D
Źródło: TVN24
To jeden z najbardziej obiecujących wyników w badaniach nad rakiem trzustki od lat. Hiszpańscy naukowcy z Narodowego Centrum Badań nad Rakiem (CNIO) pokazali, że w modelach zwierzęcych nietoksyczna terapia oparta na trzech lekach potrafiła całkowicie wyeliminować nowotwór i zapobiec jego nawrotom przez wiele miesięcy.
Kluczowe fakty:
  • Zespół kierowany przez prof. Mariano Barbacida, jednego z najbardziej uznanych europejskich onkologów molekularnych, doprowadził do całkowitego zaniku guzów raka trzustki u myszy, a u części zwierząt nie doszło do nawrotu choroby przez ponad sześć miesięcy od zakończenia terapii.
  • Terapia oparta na połączeniu trzech leków działała bez wyniszczających skutków ubocznych, co w przypadku raka trzustki jest jednym z największych ograniczeń dotychczasowych metod leczenia.
  • Efekt zaobserwowano nie tylko w jednym typie eksperymentu, ale w trzech wymagających modelach, w tym z użyciem guzów pobranych od ludzkich pacjentów, co znacząco wzmacnia wagę wyników.
  • Sopranistka Cristina Dominguez, u której zdiagnozowano raka trzustki, mówiła podczas prezentacji przełomowych wyników badania, że każdy postęp oznacza więcej życia. W Polsce pięcioletnie przeżycie pacjentów z rakiem trzustki wynosi zaledwie 5-6 proc.
  • Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w serwisie tvn24.pl.

Rak trzustki od lat pozostaje jednym z największych wyzwań współczesnej onkologii, co dobrze widać w statystykach przeżycia. W Hiszpanii każdego roku diagnozuje się ponad 10,3 tys. nowych przypadków tego nowotworu, a pięć lat od rozpoznania dożywa jedynie 8-10 proc. chorych. W Polsce te liczby są jeszcze bardziej niepokojące - pięcioletnie przeżycie dotyczy zaledwie 5-6 proc. pacjentów, co stawia raka trzustki wśród najbardziej śmiertelnych nowotworów w naszym kraju.

W tym kontekście wyniki zespołu z Madrytu, opublikowane w prestiżowym czasopiśmie "Proceedings of the National Academy of Sciences", wywołały wyraźne poruszenie w środowisku naukowym. Badacze pod kierownictwem prof. Mariano Barbacida pokazali, że odpowiednio zaprojektowana blokada molekularna może doprowadzić do całkowitej regresji nowotworu bez niszczenia zdrowych tkanek.

Założenia potrójnej terapii

Na sukces hiszpańskiego zespołu złożyło się sześć lat pracy nad terapią wymierzoną w kluczowe mechanizmy rozwoju raka trzustki. Naukowcy skupili się na trzech procesach, które pozwalają komórkom nowotworowym rosnąć i unikać obumarcia.

Pierwszym celem była mutacja genu KRAS, uznawana za jeden z głównych "silników" tego nowotworu. Do jej zablokowania wykorzystano nowoczesny inhibitor RMC-6236. Drugim elementem terapii był afatynib - lek hamujący aktywność białka EGFR, które wysyła do komórek nowotworowych sygnały pobudzające je do wzrostu, a trzecim -substancja SD36, degrader białka STAT3, kluczowego dla przetrwania komórek rakowych. Trzy leki zastosowane razem skutecznie blokowały zdolność nowotworu do namnażania się i adaptacji.

Skuteczność tej strategii sprawdzono w trzech wymagających modelach zwierzęcych. Najbardziej spektakularne efekty zaobserwowano u myszy, którym wszczepiono komórki nowotworowe bezpośrednio do trzustki. Po zastosowaniu terapii guzy zniknęły całkowicie, a badania tkanek nie wykazały nawet śladowych pozostałości nowotworu ani jego podścieliska. Zwierzęta te żyły bez nawrotów przez 200 dni.

Ten sam efekt potwierdzono w modelach genetycznie modyfikowanych oraz u myszy, którym przeszczepiono guzy pobrane od sześciu ludzkich pacjentów. W tej ostatniej grupie całkowitą eliminację nowotworu stwierdzono u 16 z 18 zwierząt. Co istotne, badacze podkreślają, że terapia była dobrze tolerowana i nie powodowała istotnej toksyczności, co w onkologii pozostaje jednym z największych wyzwań.

Entuzjazm pod kontrolą

Mimo bezprecedensowych wyników profesor Mariano Barbacid apeluje o powściągliwość w ogłaszaniu sukcesu. Zwraca uwagę, że różnice między biologią myszy i człowieka są istotne, a droga od badań przedklinicznych do realnego zastosowania terapii u pacjentów jest długa i ściśle regulowana.

- Entuzjastyczne świętowanie wydaje mi się ogromną przesadą. Chciałbym zachować ostrożność, ponieważ dopóki nie dotrzemy do pacjentów, nie możemy ogłaszać zwycięstwa - mówił podczas oficjalnej prezentacji wyników.

Jak wyjaśniał, sukces w modelach eksperymentalnych opiera się na trzech filarach: całkowitym zniknięciu guza, braku oporności na leczenie oraz dobrej tolerancji terapii przez organizm. - Gdyby udało się osiągnąć te trzy rzeczy u pacjentów, byłoby to fantastyczne. Na razie jednak musimy zachować ostrożność i poczekać - podkreślał.

W prezentacji wyników badań wzięła udział również sopranistka Cristina Dominguez, u której w 2015 roku zdiagnozowano raka trzustki. - My, pacjenci, nie mamy czasu do stracenia. Każdy postęp naukowy oznacza więcej dni, więcej życia i lepszą przyszłość. Dlatego inwestowanie w badania nie jest opcją, lecz niezbędną koniecznością. Choroba nowotworowa uświadamia, że badania nie są ani luksusem, ani tylko pustym frazesem - podkreślała Dominguez, cytowana przez "El Economista".

Kolejne kroki po opublikowaniu tych wyników powinny skupić się na rozpoczęciu badania klinicznego, co będzie wymagało zabezpieczenia odpowiedniego finansowania oraz przejścia przez procesy regulacyjne. Jak spekuluje "El Economista", możliwe, że inhibitor KRAS zostanie zatwierdzony do stosowania w określonych wskazaniach już w 2026 roku, a najpóźniej do 2027 roku. W przypadku degraderów STAT3, choć żaden z nich nie został jeszcze dopuszczony do użycia klinicznego, cząsteczki z tej grupy są już testowane w leczeniu ostrej białaczki szpikowej.

Choroba, którą trudno uchwycić

Odkrycia z Madrytu zmieniają perspektywę leczenia, ale, jak podkreślają lekarze, nie rozwiązują jednego z największych problemów raka trzustki, późnej diagnostyki. Dr n. med. Paweł Sobczuk, onkolog kliniczny, choć nie w kontekście tych konkretnych badań, zwraca uwagę, że choroba przez długi czas rozwija się niemal bezobjawowo. Jak mówił w rozmowie z tvn24.pl, symptomy takie jak żółtaczka pojawiają się zwykle dopiero wtedy, gdy guz osiąga znaczne rozmiary i zaczyna uciskać sąsiednie struktury.

W efekcie jedynie około jednej piątej pacjentów dowiaduje się o chorobie na etapie, który pozwala na leczenie operacyjne, a to właśnie chirurgiczne usunięcie guza daje dziś największą szansę na wydłużenie życia o kilka lat.

Dodatkowym wyzwaniem pozostaje dostęp do nowoczesnych terapii. W polskim systemie ochrony zdrowia wiele innowacyjnych metod nie jest w pełni refundowanych. Jak podkreśla dr Sobczuk, nawet najbardziej obiecujące rozwiązania, takie jak szczepionki mRNA czy terapie celowane wobec mutacji KRAS, służą obecnie głównie opóźnianiu nawrotów choroby, a nie jej całkowitemu wyleczeniu. W przypadku choroby przerzutowej średni czas przeżycia nadal wynosi od 8 do 12 miesięcy.

Rak trzustki: czynniki ryzyka

Zanim przełomowe terapie trafią do klinik, kluczowe znaczenie ma ograniczanie czynników ryzyka. Najlepiej udokumentowanym z nich pozostaje palenie tytoniu, odpowiedzialne za około 20-30 proc. zachorowań i dwukrotnie zwiększające ryzyko raka trzustki. Co istotne, ryzyko to zaczyna wyraźnie spadać dopiero po około dziesięciu latach od rzucenia nałogu.

Istotną rolę odgrywa również otyłość, zwłaszcza brzuszna, która poprzez zaburzenia hormonalne i insulinooporność sprzyja procesom nowotworowym. Podejrzewa się także związek diety bogatej w tłuszcze zwierzęce i przetworzone czerwone mięso z podwyższonym ryzykiem zachorowania, choć zależności te wciąż są przedmiotem badań.

Znaczenie mają również czynniki genetyczne. Szacuje się, że około 10 proc. przypadków raka trzustki ma podłoże dziedziczne. Ryzyko zachorowania gwałtownie rośnie w rodzinach, w których chorowało trzech lub więcej bliskich krewnych, nawet kilkadziesiąt razy. Wyższe ryzyko dotyczy także osób z mutacjami w genach BRCA1 i BRCA2, znanych głównie z raka piersi i jajnika. Eksperci podkreślają, że osoby obciążone genetycznie powinny szczególnie konsekwentnie unikać dodatkowych czynników ryzyka, takich jak palenie tytoniu.

Choć wiek pozostaje czynnikiem niemodyfikowalnym, ponad 80 proc. zachorowań dotyczy osób po 55. roku życia, świadomość zagrożeń i dbałość o styl życia pozostają dziś najskuteczniejszym narzędziem profilaktyki wobec jednego z najtrudniejszych nowotworów współczesnej medycyny.

Czytaj także: