- Teraz dołożyliśmy 100 milionów złotych, ale jeśli będzie potrzebne dodatkowe 100 milionów, to też te pieniądze będą - mówiła Leszczyna w TVP Info.
"Dołożymy tyle, ile będzie trzeba"
Rocznie na program, który na razie zaplanowany jest to końca 2028 roku, przeznaczanych ma być 500 milionów złotych (w sumie 2,5 miliarda złotych). Do ośrodków leczenia niepłodności zgłasza się jednak tak wielu pacjentów, że pieniądze te są niewystarczające.
- Podpisaliśmy aneksy ze zdecydowaną większością podmiotów, które prowadzą tę procedurę i pieniędzy będzie potrzeba więcej. Mam te środki w budżecie ministerstwa i zapewniam, że nie zabraknie pieniędzy na in vitro. Dołożymy tyle, ile będzie trzeba, żeby każda para, która chce mieć dziecko i chce skorzystać z tej procedury, mogła to zrobić - zadeklarowała ministra.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
Urodziło się już niemal tysiąc dzieci
Leszczyna przekazała, że do końca kwietnia urodziło się 951 dzieci, których rodzice skorzystali z refundacji. Według danych resortu zdrowia, do programu zakwalifikowało się w ciągu 11 miesięcy 32 tysiące par, uzyskano 12755 ciąż. Na program wydano do tej pory około 800 milionów złotych.
Z państwowej refundacji in vitro cierpiące na niepłodność pary mogą korzystać od 1 czerwca 2024 r. Program przeznaczony jest dla par, które są w związku małżeńskim lub tych, które zadeklarują, że są we wspólnym pożyciu. Warunkiem jest, że w ciągu 12 miesięcy przed zgłoszeniem do programu stwierdzono u nich niepłodność lub była ona nieskutecznie leczona. Program jest także dla tych par, które mają kriokonserwowane i przechowywane zarodki utworzone w ramach wcześniej realizowanych procedur.
Obowiązujące w programie kryterium wieku to do 42 lat dla kobiet, które korzystają z własnych komórek jajowych lub dawstwa nasienia, do 45 dla kobiet, które korzystają z dawstwa oocytów lub zarodka, oraz 55 lat dla mężczyzn.
Podobny projekt wprowadził poprzedni rząd Donalda Tuska i funkcjonował on w latach 2013-2016. Dzięki temu ponad przyszło na świat ponad 22 tysiące dzieci.
Autorka/Autor: pwojc
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Albert Zawada