- Depresja lekooporna stanowi poważne wyzwanie dla pacjentów oraz lekarzy. Ilu osób w Polsce dotyka?
- Ketamina, stosowana dotychczas jako środek znieczulający, wykazuje szybkie, lecz krótkotrwałe działanie przeciwdepresyjne.
- Nowe badania sugerują, że wydłużenie efektu ketaminy jest możliwe dzięki aktywacji dodatkowych mechanizmów komórkowych, co może prowadzić do opracowania skuteczniejszych terapii.
- W Polsce refundowana jest terapia esketaminą, pochodnej ketaminy. Kto może z niej skorzystać?
Depresja to jeden z najpoważniejszych problemów zdrowia publicznego. Choć istnieje kilka metod jej leczenia, nie wszyscy pacjenci są na nie wrażliwi. Około jednej trzeciej chorych musi wypróbować kilka leków, zanim znajdzie skuteczne rozwiązanie, a kolejna jedna trzecia cierpi na depresję lekooporną.
W Polsce na tę formę choroby cierpi ok. 600 tys. osób - szacuje prof. Piotr Gałecki, autor poradnika na ten temat, dostępnego na stronie Fundacji Nie Widać po Mnie. Jak tłumaczy, przyczyn lekooporności w depresji jest wiele, ale bardziej narażone są na nią osoby o dużym nasileniu lęku, a także perfekcjoniści i osoby o niskim poczuciu własnej wartości.
"Wystąpienie epizodu depresyjnego opornego na leczenie jest obciążeniem dla pacjenta, jego lekarza i dla najbliższych chorego" - zauważa ekspert. Przypomina, że depresję można podejrzewać w sytuacji, gdy obniżony nastrój i inne objawy utrzymują się przez minimum dwa tygodnie. "W przypadku depresji lekoopornej mówimy o pacjencie, który przez kilka miesięcy zmaga się z zaburzeniem nastroju w postaci umiarkowanej lub ciężkiej, mimo stosowanego leczenia pierwszego i drugiego rzutu" - czytamy w publikacji.
W takich przypadkach lekarze mogą sięgnąć po ketaminę - popularny środek znieczulający wykorzystywany głównie przez anestezjologów, który działa również uspokajająco. Jej działanie jest jednak krótkotrwałe i wiąże się z ryzykiem poważnych działań ubocznych, takich jak skoki tętna i ciśnienia krwi, poczucie odrealnienia, a także z ryzykiem uzależnienia.
Jak zatrzymać krótkotrwały efekt?
Zespół z Weill Cornell Medicine najpierw wykazał, że za szybkie działanie przeciwdepresyjne ketaminy odpowiadają określone receptory opioidowe w mózgu. Lek oddziałuje na ich podgrupę obecną w interneuronach kory przedczołowej, czyli obszaru odgrywającego kluczową rolę w regulacji emocji, uwagi i zachowania. Interneurony pełnią funkcję regulatorów aktywności innych komórek nerwowych. W warunkach przewlekłego stresu stają się nadaktywne, prowadząc do nadmiernego wyciszenia aktywności mózgu, co uznaje się za jeden z elementów rozwoju depresji. Działanie ketaminy na krótko przywraca aktywność tej części mózgu zaburzoną przez stres. - Ketamina działa na te receptory opioidowe, zmniejszając aktywność interneuronów i przywracając funkcjonowanie komórek kory przedczołowej. Ten efekt trwa bardzo krótko, około 15-20 minut, ale wystarcza, by uruchomić proces przywracania aktywności mózgu - wyjaśniał współautor badania, dr Joshua Levitz, na łamach czasopisma "Cell" w 2023 roku.
Nowe badanie tego samego zespołu, opublikowane w "Science Advances", dotyczyło tego, co trzeba zrobić, aby krótkotrwały efekt działania ketaminy utrzymał się dłużej. Naukowcy wykazali, że jest to możliwe dzięki uruchomieniu określonych mechanizmów w komórkach mózgowych, związanych m.in. z receptorami TrkB i mGluR5. Odpowiadają one za wzmacnianie połączeń między neuronami i stabilizowanie ich działania. W praktyce oznacza to, że skuteczność i szybkość działania ketaminy można w przyszłości próbować przedłużyć, m.in. poprzez łączenie jej z innymi lekami. Autorzy podsumowali, że wyniki obu ich badań otwierają drogę do opracowania nowych terapii przeciwdepresyjnych. - Te badania zmieniają sposób, w jaki rozumiemy działanie ketaminy. Pokazują, że możliwe jest opracowanie bardziej precyzyjnych i skutecznych terapii zamiast podejścia opartego na metodzie prób i błędów - podkreślili.
Tak obecnie leczy się depresję lekooporną
Strategii leczenia depresji lekoopornej jest kilka. "Można zmienić rodzaj leku, łączyć leki, wreszcie zastosować elektrowstrząsy. Te ostatnie bardzo dobrze działają w ciężkich przypadkach depresji przebiegających z psychozą" - mówiła prof. Agata Szulc z Kliniki Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (WUM) w wywiadzie na stronie uczelni.
W Polsce od 2023 roku w ramach programu lekowego dostępna jest terapia esketaminą. To pochodna ketaminy, a fachowo: lewoskrętny enancjomer ketaminy. Enancjomery to dwie wersje tej samej cząsteczki chemicznej, które są jak lewa i prawa dłoń - lustrzane odbicia siebie nawzajem. Mają identyczne komponenty, ale różnią się ich układem w przestrzeni.
"Stosowana w niewielkich dawkach przez odpowiednio długi czas może stymulować przywrócenie funkcji połączeń synaptycznych w mózgu" - tak działanie esketaminy opisuje prof. Gałecki. Jak tłumaczy, to z kolei może wzmocnić sygnały między komórkami nerwowymi w obszarach mózgu, odpowiedzialnych za regulacje emocji, nastroju i funkcji poznawczych. "Dotychczasowe badania wskazują, że jej stosowanie w depresji lekoopornej jest skuteczne i umożliwia poprawę stanu pacjenta. Po miesiącu stosowania (28 dni) u ponad 50 proc. pacjentów, u których stosowano esketaminę udało się osiągnąć remisję, a około 70 proc. pacjentów odpowiedziało na leczenie" - informuje specjalista.
Ekspert podkreśla, że esketamina, która podawana jest donosowo, nie jest przeznaczona do monoterapii. To wsparcie terapii farmakologicznej lekami z grupy SSRI i SNRI. Pierwsze działają głównie poprzez zwiększenie dostępności serotoniny, drugie - blokują wychwyt serotoniny oraz noradrenaliny, co może dawać silniejszy efekt aktywizujący.
Program lekowy skierowany jest do pacjentów w wieku 18-75 lat, u których obecny epizod jest przynajmniej drugim epizodem depresyjnym i występuje w stopniu co najmniej umiarkowanym. "Epizod musi trwać co najmniej pół roku i być udokumentowany. Trzeba mieć za sobą co najmniej dwie próby leczenia, ale nie więcej niż 5 zmian leków. Terapię esketaminą wykluczają m.in: depresja dwubiegunowa, uzależnienia aktualne i w przeszłości oraz zaburzenia osobowości np. typu borderline" - wyjaśniała prof. Agatą Szulc z WUM.
Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś/chciałabyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.