Łącznie 71 parlamentarzystów Partii Pracy zaapelowało o dymisję brytyjskiego premiera Keira Starmera lub ustalenie harmonogramu jego rezygnacji ze stanowiska. Według BBC wśród nich znalazła się minister spraw wewnętrznych Shabana Mahmood.
W ciągu ostatnich kilku godzin ministrowie udali się do gabinetu premiera, niektórzy, aby wesprzeć premiera, inni, głęboko zaniepokojeni wciągnięciem partii w wyścig o przywództwo, który uważają za nieodpowiedzialny.
Ale są też inni ministrowie, którzy spotkali się ze Starmerem i powiedzieli: "Musisz zrozumieć nastroje partii" - przekazał BBC. Gabinet formalnie zbierze się we wtorek rano.
Sześciu asystentów ministerialnych zostało zastąpionych, po tym jak albo zrezygnowali, albo zwrócili się do Starmera z prośbą o przedstawienie harmonogramu jego następcy.
Ministrowie na cotygodniowym spotkaniu mogą wezwać Starmera do rezygnacji - powiedział Stephen Kinnock w programie BBC Newsnight.
Poseł Partii Pracy: potrzebujemy nowego lidera
Poseł Partii Pracy Jonathan Hinder uważa, że szef rządu ustąpi. Jego zdaniem "żaden premier nie przetrwa utraty zaufania tak dużej liczby posłów".
Hinder reprezentuje okręg wyborczy Pendle i Clitheroe we wschodnim Lancashire, który wygrał z konserwatystami w wyborach powszechnych w 2024 roku, a który był regionem, który głosował za wyjściem z Unii Europejskiej w referendum w 2016 roku.
Pomimo miażdżącego zwycięstwa Partii Pracy w 2024 roku, twierdzi, że Starmer "nigdy nie był atutem wyborczym". - Potrzebujemy nowego lidera Partii Pracy i nasz kraj potrzebuje nowego lidera - dodał.
Starmer: nie zamierzam odchodzić
Wcześniej w poniedziałek Starmer zapewnił, że udowodni wątpiącym w niego, iż się mylą i odrzucił sugestie o możliwości dobrowolnego ustąpienia ze stanowiska szefa rządu.
- Nie zamierzam odchodzić. Widzieliśmy, do czego doprowadziła ciągła zmiana liderów za poprzedniego rządu. Kosztowało to kraj bardzo wiele - powiedział premier.